Zmroziło pupki

Liwia (pukam teraz w niemalowane czoło) jest panienką, która nie choruje, nie smarka się i nie kaszle. Od małego. Gorączkę dostaje  jedynie przy okazji wyrzynania się nowych ząbków.
(Tak, pewnie zmieni się to gdy pójdzie do żłobka, czy przedszkola..pożyjemy zobaczymy.)

Pan Tatuś twierdzi, że odziedziczyła po mamie super zdrowe geny, bo przecież u niego tydzień bez kataru to tydzień stracony! I oby tak było! A ja myślę, że to wszystko dzięki naszym spacerom, hartowaniu, bieganiu, skakaniu. Od małego ( bo przecież jest już dorosła 😉 ) wymroziłyśmy wszelkie zarazki. Dzień w dzień spacerki, spanie na dworze, teraz bieganie i upadanie na przymrożonej łące. Generalnie żaden zarazek nie ma z nami szans.

 

Ale przede wszystkim daleko nam do Eskimosów. Przeraża mnie widok dzieci, już dużych i  chodzących, które sztywno leżą w wózkach, od stóp do głów zakute w kombinezon, z rozpostartymi ramionami. Od razu w głowie widzę strużki potu płynące po tych małych dupkach. A wszędzie trąbią, kochana mamo nie przegrzewaj dziecka, bo to gorsze niż schłodzenie.

To małe stworzenie przecież się rusza jeszcze więcej niż Ty!

Liwia:

Czapa, legginsy – Zara
Rękawiczki – Pepco
Komin- Allegro
Butki- Primark
Futrzak- TkMaxx

  • Anonimowy

    pozdrawiamy:)i w pełni się zgadzamy:)my dziś w -8c na sankach i nartkach na Czarnej Górze z Frankiem:)było super

    • https://www.blogger.com/profile/15576935294659804062 adm

      ahh zazdroszczę! ale my też dzisiaj na Górze, tylko że Jasnej 😉

  • https://www.blogger.com/profile/12284957470524470023 Marta Sobczyk-Ziębińska

    Jasne, ze przegrzanie, a raczej spocenie gorsze. Ale mrozu to ja nie cierpie, co z tego, ze się hartujemy, ze na dworze sledzamy czasu mnóstwo i codziennie, ze Dzieciorka biega, przewraca się – tak jak twoja Liwia. Ale coz z tego skoro mróz od dwóch dni a my obie w momencie z kaszlem i katarem, oby na tym się skończyło i szybko przyszła wiosna i dodatnie temperatury.

    • https://www.blogger.com/profile/15576935294659804062 adm

      Ojej biedne dziewczyny! Pijcie miód z cytrynką 🙂 A mrozy trzeba przetrwać, choćby pod ciepłym kocykiem 🙂

  • https://www.blogger.com/profile/16211710012014172339 Katarzyna O

    Ależ Liwia ślicznie wygląda! 🙂
    U nas, odpukać, jak na razie podobnie jak u Was. Tez jestem zdania, że codzienne spacery i hartowanie od urodzenia wychodzi tylko na dobre.

    • https://www.blogger.com/profile/15576935294659804062 adm

      W imieniu Liwii dziękuję 🙂

  • https://www.blogger.com/profile/02708988551009162525 Adriana Krynicka

    Rak moja côrcia zaczęła chorować dopiero po rozpoczęciu przedszkola wcześniej nic ją nie łapało ale tak jak wy tez dużo czasu na dworze spędzałyśmy .

    • https://www.blogger.com/profile/15576935294659804062 adm

      Dlatego mówię, pożyjemy zobaczymy! A może nam się uda uniknąć chorób 🙂

  • http://czar-zycia2.blogspot.com/ czar-życia

    Śliczne zdjęcia, ale jak się ma takiego aniołka za modelkę to nie może być inaczej 🙂

    • https://www.blogger.com/profile/15576935294659804062 adm

      Aniołka.. 😉 pozdrawiam!

  • https://www.blogger.com/profile/03897771799056421888 Milena Kowalczyk

    Eve Milenna- mój synek w spacerowce nie usiedzieć hihi ps. Super wdzianko ma córeczka i piekne fotki.

  • https://www.blogger.com/profile/01103257304233785359 jej cały świat

    Ależ Ona jest słodka! 🙂
    Majka też (tfu tfu – odpukać w niemalowane) z tych niechorujących i mam wrażenie, że zawdzięczać to trzeba hartowaniu od małego 😉