Wyprawka dla przedszkolaka

Wygląda na to, że zmiany w naszym życiu przyjdą szybciej, niż mi się wydawało. Psychicznie staram się do nich przygotować od dawien dawna, bo są dobre. Chyba są. Tak mi się przynajmniej wydaje. Wyprawka dla przedszkolaka oznacza, że nadchodzi nowe: przedszkole!

Zastanawiałam się, czy to już czas by wypuścić moją córę do przedszkola i chciałam jak najdłużej trzymać ją w domu, wyłącznie pod moją opieką. Ale nie mogę, bo wiem, że ona tego potrzebuje. Widzę każdego dnia, jak ciągnie do dzieci, jak chce się bawić, a ja jednak nie daje jej tego samego, co da jej młodsze towarzycho. Mimo wszystko, gry i zabawy w przedszkolu z rówieśnikami to samo dobro, które nie do końca jestem w stanie zaoferować, choćbym nie wiem ile piosenek nie wymyśliła. Dzisiaj widzę, że potrzebujemy przedszkola i wiem, że Liwia da sobie spokojnie w nim radę. Gorzej będzie ze mną, więc gdybyście spotkali kobietę płaczącą na zakupach w sklepie, to będę ja, zaraz po ósmej rano, kiedy odprowadzę Liwcię do przedszkola.

Do września zostało jeszcze troszkę czasu, ale decyzja została podjęta, Liwia idzie do przedszkola. I z jednej strony się boję, a z drugiej strony się cieszę i zaczynam myśleć, jak to będzie, co jej będzie potrzeba, ile rzeczy trzeba skompletować. Takie zupełnie prozaiczne, codzienne sprawy mi chodzą po głowie i może to lepiej, bo gdybym miała myśleć non stop, że któraś z nas będzie płakać, to prawdopodobnie bym zwariowała. Więc planuję, że przez wakacje będę musiała kupić to, czy tamto i odłożyć na najpotrzebniejsze sprawy. Myślę o wyprawce dla przedszkolaka, o kapciach, ukochanej zabawce, worku na te rzeczy i widzę ją, jak dumnie z plecakiem idzie do przedszkola. Same pozytywy.

Może to głupie, ale jak zaczęła kiełkować myśl o jej wyfrunięciu z domu, gdzieś koło grudnia, pierwsze, co mi przyszło do głowy, to jak ona będzie spała w nie swojej kołderce, kto pogłaska tą małą główkę podczas snu i co będzie trzymała w łapkach podczas zasypiania. Wtedy też poznałam panią Olę z nuva.pl, która trochę mnie z tej obsesji wyciągnęła i pozwoliła pokontrolować te sprawy – zamówiłam kocyk i podusię, ale wyjątkowe, bo zrobione tylko i wyłącznie dla Liwii. W kolorach, które dla niej wybrałam, z wyjątkowych materiałów, mały i mięciutki kocyk z podusią dla mojego przedszkolaka.  A do tego w zestawie przyjechał królik, zwany Kulik, który ma dwa różne oczka, ale przez to jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju. I przede wszystkim jest Liwii – ukochany.

IMG_1135

IMG_1145

IMG_1148-horz

IMG_1153

IMG_1049-horz

Produkty nuva mogliście zobaczyć już u nas wcześniej na zdjęciach, bo pomyślałam, że Liwia zanim pójdzie do przedszkola musi się z „nimi” zapoznać. Śmieszne, ale chciałam, żeby wiedziała, że te rzeczy są jej, była przyzwyczajona i do przedszkola zabrała kawałek naszego domu. Może to głupie, może nie, ale według mnie da jej to choćby namiastkę bezpieczeństwa i skojarzenia, że wcześniej te rzeczy i ukochany królik, mieszkały w jej domu i w jej pokoju.  A w dodatku ja znam tego mojego ancymona i wiem, jak reaguje na nowości i jak czasem ciężko ją do czegokolwiek przekonać. Potrzeba czasu, często dużo czasu. I siły. A jak już nie mam ani czasu, ani siły, to wychodzi na jej. I tak na przykład, jak widać na załączonych zdjęciach, Liwia potrafi chodzić w stroju kąpielowym po domu cały dzień, bo jest fajny, a żadne moje argumenty nie zadziałały 🙂

Ja już świruję, martwię się i rozmyślam, a nie wiem co będzie, gdy wakacje dobiegną końca. Oszaleję. Na bank ! 🙂


IMG_1061-horz

IMG_1062

IMG_1105-horz

IMG_1169-horz

  • http://www.wkawiarence.pl asia / wkawiarence.pl

    troche tak jest , że człowiek w sensie rodzic szaleje, drze włosy z głowy kiedy jego pierwzse dziecię do przedszkola idzie. Pierwszy tydzień mojego synka w przedszkolu zapamiętamy do końca życia. Łatwo nie było, zwłaszcza, ze miał 2 latka i 3 m-ce. Ale przetrwaliśmy, Teraz juz 3 rok chodzi i uwielbia.

  • http://turlututu.pl/ Gaba – Turlu Tutu

    Ja jestem wielką zwolenniczką przedszkoli, bo widzą jak bardzo pozytywny wpływ ma ono na moje dzieci. Czy było trudno? Przy pierwszym dziecku strasznie to przeżywaliśmy, z średnią córeczką było tak, że do przedszkola poszła rok wcześniej, bo urządzała dantejskie sceny, gdy odprowadzała brata na zajęcia, ponieważ też chciała zostać. I jej pierwszy dzień był zupełnie bezproblemowy:)Teraz gdy przyjeżdżam by ich odebrać zawsze witają mnie okrzykiem „NIEEEE…!” (chyba powinnam się martwić, że tak im w domu źle:P) Teraz przeżywam rozpacz najmłodszej mej latorośli, bo chętnie dołączyłaby do starszego rodzeństwa:) Też chyba nie będzie źle jej pierwszym dniem w przedszkolu:) A faktem jest, że taki mis przytulanka, kocyk, podusia to ważne elementy wyprawki, ponieważ dają dziecku poczucie bezpieczeństwa i trochę „domu” w nowym miejscu:)