Podaj rączkę, kochanie.

Całkiem niedawno miałam sen. Straszny i taki, po którym leży się sparaliżowanym ze strachu, a potem biegnie do pokoju dziecka, żeby sprawdzić, czy ono na pewno tam jest i spokojnie śpi. Zniknęła z moich oczu, nie było nigdzie mojego dziecka. Krzyczałam, płakałam, a ona nadal się nie pojawiała.. Jaki to koszmar wie każdy, kto jest rodzicem. Obudziłam się, Liwia była obok, ale w głowie pozostało tamto uczucie. Bezsilność.

Cześć dziewczynko, jak masz na imię?

Kiedy nasze dzieci zaczynają mówić i samodzielnie się przedstawiać, piejemy z dumy, kiedy ktoś zapyta o imię, a nasze dziecko samo odpowie. Wręcz zachęcamy je do tego, by odezwało się i podało rączkę. I robi to, bo widzi, że przecież mamusia pozwala. Dzieci z natury są ufne, zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, jakie niebezpieczeństwo może się kryć za rogiem.  Tylko czy ten pan, który tak mile się uśmiechnął, zagadał, wyciągnął rękę, to rzeczywiście osoba, której można zaufać?

Wystarczy jedna chwila…

Nie spuszczamy naszych dzieci z oczu, pilnujemy żeby się nie przewracały, nie spadły z huśtawki, spokojnie się bawiły. Sprawdzamy, czy nie są głodne, wołamy, pytamy czy dobrze się bawią. A wystarczy jedna chwila, nasz moment nieuwagi. Dzieci z natury są bardzo ufne i łatwo przekonać je do siebie.  I na tym bazują osoby, których zamiarem jest zrobienie dziecku krzywdy. Wykorzystywanie seksualne nieletnich. Trudny temat, warty jednak naszej uwagi.

Wykorzystywanie seksualne dzieci to szeroki katalog zachowań seksualnych osoby dorosłej wobec dziecka. Jest to zjawisko, które przybiera na skali. Szacuje się, że w Polsce 12% dzieci doświadczyło wykorzystywania seksualnego, 6% dzieci doświadczyło wykorzystywania seksualnego z kontaktem fizycznym,9% doświadczyło wykorzystywania seksualnego bez kontaktu fizycznego. Niestety, są to tylko zarejestrowane przypadki, a ofiar może być jeszcze więcej.

Nie każdy jest dobry, kochanie..

Tak, jak z nastolatkiem łatwiej jest porozmawiać o możliwych zagrożeniach, jakie czyhają na niego w życiu, tak z małym, ufnym dzieckiem jest już zdecydowanie trudniej. Podstawą jest rozmowa. Musimy tłumaczyć od małego dzieciom,  że nie każda osoba ma dobre zamiary wobec nich. Do dziecka należy mówić prostym i zrozumiałym językiem. Nic nie zrozumie czterolatek, gdy powiem, że ktoś może wykorzystać go seksualnie, ale doskonale poczuje strach w momencie, gdy wytłumaczę, że pan lub pani mogą go zabrać od mamy. Zrozumieją też, że czerwony kapturek zrobił bardzo źle, kiedy rozmawiał z nieznajomym wilkiem. Bo z nieznajomymi nie rozmawiamy, nie odchodzimy, ani nie bierzemy od nich prezentów.

Na ostatnim wyjeździe przydarzyła nam się sytuacja, niewinna z pozoru, bo przecież też nic się nie stało. Jechaliśmy windą, do której wszedł mężczyzna w samych kąpielówkach, niechlujnie okryty ręcznikiem, jechał prawdopodobnie z basenu. Pierwsze co, to wyciągnął rękę do naszej córki ze słowami: cześć dziewczynko, jak się nazywasz? Wiecie, jak czerwona lampka zapaliła mi się w głowie. To zupełnie przypadkowy splot zdarzeń: skąpo ubrany mężczyzna, hotel i małe dziecko, ale w pierwszym odruchu złapałam mocniej ją za rękę i powiedziałam, że nie musi mówić. Czy było to niegrzeczne? Możliwe. Ale jako mama, moja pierwsza myśl to obrona swojej pociechy.

Jak uczyć dzieci ostrożności wobec nieznajomych?

Dzieci powinny znać kilka zasad, dzięki którym i my i one będą czuły się bezpiecznie. Nie wszystkim niebezpiecznym zdarzeniom można zapobiec. Jednak przekazując dziecku informacje na temat podstawowych zasad bezpieczeństwa, można pomóc mu ochronić się przed wykorzystaniem.

  • Od małego, powinno się wpajać dzieciom, że mogą, a nawet muszą być asertywne i głośno powiedzieć „NIE”, kiedy ktoś próbuje je do czegoś zmusić lub zabrać siłą. Ono musi wiedzieć, że w sytuacji zagrożenia powinno głośno krzyczeć, wyrywać się, a nawet gryźć i kopać.
  • Kiedy ktoś proponuje prezenty, słodycze czy inne przedmioty, dziecko musi wiedzieć, że nie może ich przyjąć, a każdą taką rzecz konsultować z mamą lub tatą.
  • Dziecko nie powinno podawać swoich danych: imienia, nazwiska czy adresu osobom, których nie zna.
  • Nigdy nie powinno oddalać się od rodziców, szczególnie wtedy, gdy ktoś zaprasza je do pokoju, czy do samochodu. Dziecko musi wiedzieć, że nie może nigdzie odejść z nieznajomym, nie wierzyć w to, że on zaprowadzi je do rodziców bo zna mamę i tatę.
  • Dziecko musi wiedzieć, że nikt  obcy nie może go dotykać, ani całować, a jeżeli ktokolwiek by próbował, powinno zacząć głośno krzyczeć. Można wytłumaczyć dziecku, że jego miejsce intymne jest nietykalne, nikt nie ma prawa go tam dotykać ani prosić, aby mu je pokazało.
  • Powinno zachować bezpieczną odległość, pozwalającą na ucieczkę lub jakąkolwiek reakcję w celu obrony.

W tym wszystkim my, rodzice, musimy być delikatni i czujni, ponieważ nie możemy zastraszyć dziecka,  by nie zamknęło się w sobie. Taka nauka powinna przychodzić naturalnie i być powtarzana konsekwentnie, przy każdej możliwej okazji.

Co jeszcze możemy zrobić?

Oprócz tego, że powinniśmy mieć oczy dookoła głowy, przestrzegać dzieci przed niebezpieczeństwem i uczyć ich zachować w sytuacji zagrożenia, możemy zrobić coś jeszcze. Możemy mądrze wybierać.  Brzmi enigmatycznie? Ale to proste!

Na początku roku, kiedy zastanawialiśmy się, jaki wybrać hotel na nasze zimowo- wiosenne ferie, braliśmy pod uwagę te, które mają udogodnienia dla dzieci. Jak zawsze, szukaliśmy bawialni, basenu z brodzikiem, zróżnicowanego menu i dodatkowych atrakcji, które umilą naszemu dziecku pobyt w hotelu. Tym razem, zwróciliśmy uwagę na jeszcze jedną ważną kwestię: bezpieczeństwo dziecka w hotelu. Choć skóra cierpnie na samą myśl, że mogło by się coś stać naszemu dziecku, takie sytuacje się zdarzają. Wydaje nam się, że molestowanie, czy seksturystyka, to tak odległe nam terminy, a tak naprawdę to wszystko dzieje się obok nas.

Sieć  Accor Hotels (czyli Grupa Hotelowa Orbis), jako pierwsza w Polsce wprowadziła w swoich hotelach dodatkowe procedury bezpieczeństwa, które dotyczą dzieci. Dzięki temu, że podpisali Kodeks postępowania na rzecz ochrony dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym w podróżach i turystyce, możemy mieć pewność, że nasze dziecko jest bezpieczne na terenie hotelu, bo wykwalifikowana kadra czuwa na każdym kroku. Czy to na recepcji, na piętrach, czy na basenie, pracownicy hotelu przechodzą specjalne szkolenie, dzięki któremu wiedzą jak i kiedy reagować. Potrafią wychwycić niepokojące zachowanie i zareagować w odpowiednim momencie. To ważne, gdyż nie każdy podróżuje tylko po to, by wypocząć i pozwiedzać miasto. Są też tacy, którzy polują na swoje nieletnie ofiary, dlatego tak istotne jest byśmy my, rodzice, wybierali mądrze i świadomie miejsca, w których będziemy odpoczywać wraz z naszymi dziećmi.

Taki właśnie hotel wybraliśmy na nasze wiosenne ferie: Mercure Krynica Zdrój Resort & Spa. Przepiękny, klimatyczny, górski hotel, położony niedaleko Góry Parkowej i Parku Zdrojowego, o których wspominałam we wcześniejszym poście. Hotel przystosowany jest do podróżowania z dziećmi: posiada dużą salę zabaw z kulkami, pokój telewizyjny z grami, brodzik na basenie, miejsce do zabawy zaraz przy stolikach w  sali restauracyjnej, a kuchnia serwuje potrawy, które na pewno zadowolą najbardziej wymagające, czyli dziecięce, podniebienia. Podobnie w pokoju – bardzo przestronnie, dużo miejsca do szaleństw, bardzo wygodne łóżko dziecięce, ale także wyposażenie pozwalające na przygotowanie mini posiłku czy mleka dla malucha. Hotel cichy, spokojny i wygodny, w którym zarówno dorośli, jak i dzieci znajdą dla siebie chwilę wytchnienia.

Oprócz niewątpliwie wielu atutów, które posiada hotel, najważniejsze jest jedno: moje dziecko jest bezpieczne. Opiekujemy się nim nie tylko my, rodzice, ale też przyjazny personel hotelu. Ludzie, którzy na każdym kroku są i wiem, że czuwają, zapewniając nam spokój podczas wypoczynku.

accor3

Dbajmy o spokój naszych dzieci…

Warto rozmawiać. To jedna z ważniejszych rzeczy, jaką możemy zrobić, by uchronić nasze dzieci. Od najmłodszych lat trzeba uświadamiać dziecko, że świat, choć piękny, nie jest tylko biały, a za czarną barwą kryje się na prawdę wiele zła.