Wiosenny pokoj Liw

Pokój Liwii ewoluuje co kilka miesięcy. Wróć. Pokój Liwii ewoluuje każdego dnia. Rano budzimy się w wysprzątanym królestwie, a do wieczora dzieją się tam cuda i dziwy.  Zazwyczaj wszystko jest do góry nogami, gry ułożone misternie w kopiec przewracają się z niewiadomych przyczyn,  a kosz z pluszakami się sam wysypuje. W bajkach mieszkają pracowite myszki, które sprzątają i opiekują się domkiem… A w tym pokoju mieszkają tak zwane Brudki i to ONE się rządzą i bałaganią, kiedy tylko Liwia na momencik odwróci głowę… Wieczorem, kiedy wszyscy już śpią, królowa matka wchodzi, przegania małe Brudki, całuje Księżniczkę na dobranoc, a rano karuzela zaczyna się kręcić na nowo… i tak dzień, w dzień. Dobra, czasami królowa macha ręką i robi sobie wolne… 😉

Znacie tą bajkę, prawda? To chyba rzeczywistość każdej mamy. Są dni, kiedy mam wrażenie, że przez najmniejszy pokój w całym domu, przeszło jakieś ogromnie wielkie tornado, siejąc zniszczenia w każdym kącie. Odnajduje to tornado, a ono zazwyczaj się niewinnie uśmiecha…

Pokój Liwii to chyba moje ulubione miejsce (z sypialnią na podium). Zdecydowanie nie mogę powiedzieć o nim, że jest to jasne i białe laboratorium, tam się dzieje bardzo wiele. W zeszłym roku, kiedy zdecydowaliśmy się pomalować ścianę na szaro, miałam chwilę obaw, czy nie będzie za ciemno, ale dzisiaj wiem, że to była najlepsza decyzja. Po pierwsze ze względu na to, że przy łóżku ta ściana jest wiecznie dotykana, gdyby była biała i tak była by szara 😉 Po drugie, ten kolor jest idealny i jeżeli kiedykolwiek, cokolwiek będę miała malować na szaro to tylko ten odcień. I po trzecie, pasuje mi on do wszystkiego. A ja lubię często zmieniać…

Nie pokazałam Wam odsłony zimowej pokoiku, bo ta zima mi jakoś tak zleciała, że zwyczajnie zapomniałam, ale pokażę Wam, co Liwia wybrała sobie sama na wiosnę. 4 lata zobowiązują do własnych wyborów, także za mocno się nie sprzeciwiam, bo to przecież jej ma być cudownie i miło w pokoju. Ja tam tylko sprzątam…

 

Liwcia kocha koty, ale jest na nie uczulona. Więc kiedy pokazałam jej, że może wybrać sobie na ścianę kociaki, żeby powiesić w ramkach, to była radość nie do opisania. Prawdopodobnie wybrała by sztuk co najmniej dziesięć, ale jakaś kontrola rodzicielska musi być.. wybrała więc 4 dorodne kociaki i to nawet w szarym kolorze (sasasasa! ;)), które powiesiłyśmy razem w jej pokoju, a te zdecydowanie ociepliły ten dziewczęcy kącik. Kociaki namalowała cudna Ludwika (pozdrawiamy!) z ludwikamizielska.com,  możecie pooglądać je, a także wiele innych dzieł TUTAJ! Zobaczcie na przykład TO – mega!

Wybrała sobie też nowe poduchy, stare zimowe poszły już w kąt, a ich miejsce zajęły pastelowe cuda. Jaki kolor mogła wybrać Liwia? Oczywiście pink i purple! Wcale jej się nie dziwię, jestem totalnie zakochana w nowej kolekcji muślinowych dzieł od Lilu. Nie wiem, czy udało mi się to dobrze uchwycić, ale poducha, jak i kocyk (sama wybrałam ;P), mają na sobie takie delikatne, złote gwiazdeczki. Przepadłam, kiedy to zobaczyłam. W rogach za to dyndają żółte chwościki i coś mi się wydaje, że niebawem dokupię poduszek właśnie w tym musztardowym odcieniu.

Zmieniłyśmy także krzesełko, to znaczy Liwia zmieniła i mało ją interesowało, że bardziej będzie się nadawało na taras, niż do pokoju. I w sumie, dobrze zrobiła. Wbrew pozorom, to krzesełko jest tak wygodne i sprężyste, że bardzo się zastanawiam nad tym, czy nie dokupić w większym rozmiarze dla siebie 🙂

Bardzo lubię w tym pokoju to, że zmieniając kilka dodatków bardzo zmienia się całe wnętrze. Wystarczyło powiesić inne ramki, dodać kociaki, zmienić poduchy, kocyczek, a pokój wydaje się, jakby został zaczarowany. Do lata przyjmujemy kocią i pastelową wersję, która tak bardzo podoba się właścicielce.  I to jest najważniejsze 🙂

Kociaki w ramkach – Ludwika Mizielska Illustration

Poducha fioletowa – Lilu

Kocyk granatowy – Lilu

Wózeczek – Lilu

Poduchy pikowane – Mamaville

„Bajka o mysiej rodzinie” – tutaj!

Krzesełko – Jysk

  • buba broi

    kolor koca, kolor krzesła! Cuuuudo!!!

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      też go kocham 🙂

  • http://www.ohdeerblog.com/ ohdeer_blog

    łojejuuuu ale cudne krzesło i te plakaty!!!! Nie przepadam za kotami, ale takie na obrazku sama bym mogła mieć:)))

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      Polecam mocno Ludwika Mizielska 🙂

  • Gosia

    Pięlnie tam u Was, cudnie to wszystko wygląda

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      dziękuję Gosiu 🙂

  • http://www.przemyslto.com/ Monika Świąder

    przytulnie z pomyslem 🙂

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      dzięki! 🙂