Zostań w domu, bo #wdomuwszystkojestwporządku

Drogie Panie, który to już dzień izolacji i siedzenia w domu. Trzydziesty? Czterdziesty? Powoli tracę rachubę, a w głowie mam wciąż wrażenie, że każdy dzień wygląda identycznie. Zmieniają się tylko kolory dresów i piżamek.

Myślę, że wszyscy czujemy się podobnie. Przerażenie miesza się ze zmęczeniem, zrezygnowanie z wiarą, że niebawem wszystko wróci do normy, a spokój z szaleństwem, bo naprawdę często wydaje mi się, że już oszalałam w domu i chcę uciec jak najdalej 😉

Kiedy to wszystko się zaczynało, kiedy wchodziliśmy w świat z hasztagiem #zostańwdomu po głowie mi chodziło, że będzie to chwilowe, tymczasowe, takie troszkę wcześniejsze wakacje w domu, z dzieciakami, z mężem. Fajnie będzie, myślałam. Okazuje się jednak, że to, co mamy teraz wszyscy, to najbardziej wymagające wakacje życia- izolacja.

24 godziny wypełnione obowiązkami na maksa. Wszyscy w domu. Wszystko w domu. Praca, gotowanie, sprzątanie, wychowywanie, nauka, życie. Wszystko kręci się na kilkudziesięciu metrach kwadratowych. Dzień w dzień.

Nie ma przedszkoli, nie ma placów zabaw, nie ma spotkań z przyjaciółmi. Nie ma czasu na chwilę oddechu, na spokojne zakupy. Do tego dochodzi praca zdalna, dzieci przepełnione energią i brak czasu, żeby poświęcić im 100% uwagi przez cały dzień…

Jesteśmy w czasie wielkiego dostosowywania się do warunków panujących dookoła.

A my podwójnie, ponieważ nie dość, że jesteśmy w środku pandemii, to początkiem wiosny zmieniliśmy miejsce zamieszkania. Kto jest z nami od dłuższego czasu, ten wie, że nasze życie znów wywróciło się do góry nogami i szukamy swojego miejsca na ziemi, w którym osiądziemy już na dobre.

Tymczasowo dom z ogrodem zamieniliśmy na mieszkanie, więc okres #zostańwdomu uderzył w nas podwójnie, zamykając w metrażu, do którego się przyzwyczajamy wszyscy, z lepszym i gorszym skutkiem 😉

 

#zostańwdomu nadchodzi Majówka!

Nadchodzącą majówkę mam zamiar spędzić na surfowaniu na desce (do prasowania oczywiście!), pływaniu pośród delfinów (i gumowych kaczuszek!) i łapaniu promieni słońca (na balkonie!) 😊

A tak poważnie, niewątpliwym plusem izolacji jest to, że możemy więcej czasu poświęcić na sprzątanie. Oczywiście utrzymanie teraz domu w perfekcyjnej czystości to nie lada wyzwanie, tak naprawdę niemożliwe do osiągnięcia. Jesteśmy wszyscy na raz w jednym miejscu, nie ma wolnej chwili, w której dzieciaki są w przedszkolu, nie ma chwili wytchnienia. Od rana do wieczora wszyscy kręcą się wokół nas i wokół własnej osi. Jesteśmy wszyscy na kilkudziesięciu metrach kwadratowych, wiec ważne jest by być zorganizowanym i uporządkowanym tak, by nie zginąć wśród bałaganu.

Mówią, że sprzątanie z dziećmi, to jak jedzenie czekolady i mycie zębów w tym samym czasie- trudno się nie zgodzić 😊 Kiedy kończę kuchnię, salon już woła o odkurzacz, a w międzyczasie coś się rozleje w łazience…

 

#zostańwdomu i sprzątaj, ale z głową!

Warto jednak wziąć sobie do serca to, że sprzątanie jest bardzo ważne w tym momencie – nie odkładajcie, nie przenoście na potem. Najlepiej zrobić to już i mieć z głowy, spokojnie przechodząc do kolejnych zajęć i obowiązków.

Nie czujcie się źle, że nie sprzątacie gruntownie od strychu po piwnice, nie myjecie lodówki co drugi dzień- to wcale nie jest czas na to. Teraz jest czas na koncentrowanie się na najbardziej potrzebujących miejscach i to tam warto włożyć swoją energię, resztę zostawiając na czas, kiedy odejdą nam inne obowiązki, choćby związane ze zdalnym nauczaniem naszych dzieci.

Trzeba skupić swoją energię na najbardziej potrzebujących miejscach, takich o których wiemy, że jak są nieposprzątane, to nie wyjdą nam z głowy. Na przykład  zlew kuchenny, niezrobione łóżko, czy nieposprzątana łazienka. To na tym najpierw się skupmy, a to co mniej ważne, jak choćby odciski małych łapek na oknach, niech zostaną nawet i kilka tygodni, kiedy nabierzemy siły to i okna szybko się umyją.

Fajnie jest wciągnąć dzieciaki we wspólne obowiązki domowe. Wiadomo, że maluszek szybciej się znudzi i zmęczy, ale może go zainteresować układanie klocków, samochodzików i innych zabawek do pudełek. Choć, jak widać na załączonym obrazku, czasami jest tak, że bajka ratuje moje życie i stos prasowania, który urósł w łazience 😉

Starszak może więcej- latać na miotle, najlepsza zabawa!  😊 A tak poważnie, robienie łóżka, czy układanie prania po prasowaniu, wkładanie naczyń do zmywarki, układanie swoich rzeczy, pranie pluszaków, to wszystko można robić wspólnie ze starszym dzieckiem.

#zostańwdomu i sprzątaj mądrze!

W ostatnim czasie miałam możliwość testowania produktów marki VILEDA, choć poznałam kilka nowości, to tak naprawdę większość produktów jest ze mną już od dawna. (Jak choćby suszarka na pranie, o której pisałam Wam już dwa lata temu!)

Vileda słynie z produktów, które sprzyjają paniom domu, ułatwiają sprzątanie i mogę to przyznać, umilają je- ale to za chwilę 😊

Jest kilka tipów, kilka możliwości, jak postępować, żeby dom, mieszkanie i wszystko to, co jest wokół nas wyglądało dobrze, ale nie zjadało nam całej energii, która musimy rozłożyć na wiele innych aspektów naszego życia w „zamknięciu”.

Przede wszystkim: nie wszystko na raz. Sprzątać warto małymi kroczkami. Skupiamy się na jednej rzeczy na raz- sprzątamy kuchnię, to sprzątamy kuchnie, sypialnię, doprowadzamy do porządku od a do z, ponieważ robiąc wiele rzeczy na raz tracimy czujność i koncentrację…

Kuchnia, jest chyba jednym z najbardziej brudnych pomieszczeń podczas aktualnej izolacji- nie tylko dlatego, że każdy i to co chwilę przychodzi coś skubnąć, ale gotujemy milion razy dziennie, odkrywamy nowe talenty piekarskie, mąka lata, piekarnik chodzi… Osobiście nigdy tyle nie gotowałam. Jagodzianki, chlebek domowy, wymyślne zapiekanki… zmywarka chodzi non stop, plus dodatkowo zmywam ręcznie, ponieważ gromadzi się naczyń niesamowita ilość.

Warto właśnie o nich pamiętać, żeby nie zostawały w zlewie- po pierwsze jest to wielkie siedlisko bakterii, a po drugie ta kupka naczyń będzie tylko rosła i rosła, a wraz z nią nasza frustracja, kiedy zobaczymy górę talerzy, aż po sufit i wyobrazimy sobie dwie godziny stania przy zlewie, zamiast rozkoszowania się serialem… 😉

Ja zawsze zmywam od razu po posiłku i Wam również to polecam! Podobnie blaty i stoły.

Pranie robię natychmiast, kiedy kosz się zapełni. Nie czekam, aż samo zacznie wychodzić z kosza, pralka działa kilka razy dziennie i co za tym idzie prasowanie. Jestem z tych osób które prasują każdą rzecz, wiec praktycznie zaraz po tym, jak pranie wyschnie biorę się za prasowanie i składanie w szafkach. W przeciwnym razie kupka z prasowaniem będzie rosła w oczach, a w szafkach zabraknie każdemu spodni i koszulek.

 

Przy prasowaniu chwilę zostanę, ponieważ od dwóch tygodni stało się odrobinę przyjemniejsze i szybsze, a to za sprawą nowej deski do prasowania – Total Reflect Vielda. Czym różni się od zwykłej deski do prasowania? 1. Ma dużo większą powierzchnię prasowania, dzięki czemu pościel, zasłonki, czy firany prasuje się znacznie łatwiej i szybciej. 2. Jest to jedyna deska, która ma pokrowiec 100% z warstwą metaliczną- czyli odbija całą parę maksymalnie, dzięki czemu prasujemy z większą wydajnością i szybciej. I to, czego najbardziej nie lubię, czyli skraplanie pod deską jest wyeliminowane w stu procentach- nic z deski nie kapie.  Z dodatkowych atutów, posiada funkcję Kids Safe, czyli system który uniemożliwia dzieciom jakąkolwiek ingerencję w składanie i rozkładanie deski.

Surfowanie na desce, z ulubionym serialem, przybrało nowe oblicze. Zdążę poprasować, a serial nadal trwa 😊

 

 

Odkładaj rzeczy na swoje miejsce- sprzątanie będzie szybsze! Macie taka szufladę, w której jest wszystko? Każdy ma. Ja tez. Ale to jest jedna szuflada, jedna szafeczka, każda inna rzecz ma swoje miejsce czy to kartonik, czy koszyczek. Odkładanie rzeczy w ich miejsce to oszczędność czasu i energii, a później nie ma szukania po całym domu, bo coś się w dziwnych okolicznościach zgubiło… no i nikt tego nie ruszał, jak zawsze 😉

Układaj ubrania!  Mój mąż mówi o mnie, że jestem mistrzynią teleportacji, a po mnie pozostają tylko ubrania 😉 To fakt, nie raz robię tak, ze zrzucam wszystko, zakładam piżamę i zostawiam rzeczy nie zwracając uwagi na to, co zaczyna się dziać na podłodze. Ja wiem, że to zło, ale staram się go pozbyć. Przebierając się za każdym razem, to co ma zostać na półce składam, a to co do prania idzie do łazienki…

Zostając jeszcze przy praniu, a nie rozpisując się zbytnio, jeszcze raz pochwalę Wam suszarkę Infinity. Najdłuższą chyba, jaką do tej pory miałam przyjemność używać. Świetnie sprawdza się, jako stelaż do bazy (kto nie robił bazy w dzieciństwie!), ale przede wszystkim pomieści najdłuższe nawet pranie. I misie pomieści, małpki i inne króliki, które również od czasu do czasu wymagają wyprania! O tym się nie myśli, ale pluszaki, to jedno z większych siedlisk kurzu i naprawdę warto, a nawet trzeba wrzucić je do pralki raz na jakiś czas.

Suszarka Infinity po maksymalnym rozciągnięciu ma 257 cm, więc naprawdę pomieści wiele. Po złożeniu znów staje się kompaktowa i spokojnie mieści się za drzwiami 😉 Używam ją już ponad dwa lata, przeżyła dużo baz, przypadkowych zderzeń z małymi ludźmi i wysuszyła nie jedną pościel.

I na koniec, chcę Wam pokazać małe spełnienie marzeń. Wiem, jak to brzmi, marzyć można o podróżach, ciuszkach i innych takich tam, a ja o prozaicznej rzeczy. O mopie. Ten temat już poruszałam kilkakrotnie z mężem, ale zawsze było, a to kiedyś tam, a to odłożymy, a to na nowy dom.. I tak czas mijał i mijał. Dlatego oczy mi się zaświeciły, kiedy okazało się, że będę miała możliwość testowania mopa parowego Steam Vileda.

No i przepadłam. To jest to, czego mi na co dzień potrzeba i czego mi brakowało. Prawda jest taka, że u nas w domu wszyscy uwielbiają chodzić na bosaka. Skarpety to zło, ściągane są szybciej, niż założone, papcie to zło, bosa stopa rządzi, latem, jesienią i zimą. A jak bosa stopa, to ślady. Jeden za drugim, odciski małych i dużych nóżek. Na panelach, na kaflach, gdzie się nie obejrzę. Ja wiem, że nie każdy to robi, ale ja myję podłogi codziennie, bo po pierwsze lubię, kiedy są czyste, a po drugie, bo całe życie, zabawy toczą się właśnie na podłodze.

Mop parowy Steam był na mojej liście zakupów, więc przetestowałam go w każdym możliwym zakątku, żeby być pewną, że jest to dobra inwestycja. I jest!

Po pierwsze do pielęgnacji podłóg używamy tylko wody, bez środków chemicznych, bez płynów. Sam wkład myjący, to mikrofibra, więc nie zostawia żadnych smug, ani zadrapań- jest bardzo delikatny dla podłóg. Mop ma również regulację poziomu pary, więc nadaje się i do paneli, kafli, ale też do podłóg drewnianych, przy których jest niezwykle ważne, żeby nie zostały zbyt mokre.

Rach, ciach, podłączam mop do prądu, kabel ma ok. 6 metrów, więc starcza właściwie na całe mieszkanie. Bez napełniania wiadra wodą, wyciskania, płukania. Wszystko trwa dosłownie kilkanaście sekund, aż mop się nagrzeje i wygeneruje parę. Zwinny, sprytny, trójkątny, więc dotrze w każde miejsce, czy to przy meblach czy pod nimi.

Jeżeli miałabym polecić jakikolwiek przyrząd do porządków domowych, to mop parowy jest na pierwszy miejscu! ( a zaraz po nim myjka do okien 😉 )

To zrozumiale, że ciężko znaleźć w sobie teraz motywację do wielkiego sprzątania, bo to taki czas w naszym życiu, który ciężko zdefiniować, budzi niepokój. Ale ten czas przynosi też nadzieję, że będzie lepiej już niebawem. Musimy go przeżyć razem, zgodnie. Dbać o to, by nasz dom był spokojnym, czystym i bezpiecznym miejscem dla nas i dla naszych dzieci, bo one rozumieją jeszcze mniej, niż my, a przeżywają jeszcze więcej i mocniej.  Nagradzaj się za wykonana pracę- nie mówię tu o zajadaniu czekoladą, ale podziękuj sobie, popatrz z boku na robotę którą wykonałaś, jestem pewna ze będzie Ci się chciało dalej i więcej.

 

Sprzątanie ma niewątpliwy plus- jest natychmiastowe- od razu widzimy efekt. Kilka chwil poświęcenia i nasz dom jest przyjemny, ogarnięty i chętnie się w nim przebywa, pracuje i bawi! Celebruj te chwile, kiedy dom jest czysty- porządek nie trwa wiecznie 😉 Zwłaszcza przy małych dzieciach!

 

  • Izabela Pycio

    A ja postawiłam stanowcze veto sprzątaniu, ograniczając je do niezbędnego minimum, perfidnie udaję, że coś jest do zrobienia ponad normę, teraz czas na realizację pasji. 😉

  • Artur Hert

    Ten mop ma moja siostra i jest z niego bardzo zadowolona

  • http://dzieciorka.com.pl/ Marta Sobczyk-Ziębińska

    Ja non stop sprzątam od kiedy wszyscy jesteśmy w domu, ale przed chwilą słyszałam, że otwierają żłobki i przedszkola 😀

    • Izabela Pycio

      Już otwierają? Szybko. Szkoda, że w takim razie jeszcze szkół nie otwierają, niemal do końca maja będą uczniów w domu przetrzymywać.

    • https://kosmetyki-moim-zyciem.blogspot.com Ala Studnicka

      Otwierają, ale nie dla wszystkich. Nie będą to normalne zajęcia, a jedynie zajęcia opiekuńcze dla ograniczonej liczby dzieci.

  • http://www.kosmetykoholizm.pl Kosmetykoholizm

    Ja w grudniu zamieniłam mieszkanie na nowy dom, więc na szczęście nie są mi potrzebne jakieś gruntowne porządki, natomiast i tak jest co robić.

  • MangoMania

    Ja sprzątam na bieżąco i tak jakoś nigdy nie narzekam, że muszę zrobić extra porządki na tip top.

    • http://pojedztam.pl Martyna i Paulina|pojedztam.pl

      Jest to też w jakiś sposób logiczne. Wtedy nie ma problemu z nadmiarem sprzątania.

  • https://kosmetyki-moim-zyciem.blogspot.com Ala Studnicka

    Ja staram się sprzątać nie bieżąco, jednak z trzylatkiem nie zawsze jest to możliwe. Nim się człowiek nie obejrzy, a już pokój cały w zabawkach. 😀

  • http://magicwordcherry.blogspot.com/ Ciekawska Magdalena

    Mnie się podoba ta izolacja

  • https://www.styldoroty.pl DOROTA DZIUBDZIELA

    Też ma dość tej sytuacji, ja na szczęście mieszkam na wsi, i raczej w domu mnie bardziej nie ma niż jestem, praca w ogrodzie wre, ale to jest jak forma medytacji, więc kocham ten czas gdzie wszystko kwitnie i można oddychać pełną piersią 🙂

  • http://pojedztam.pl Martyna i Paulina|pojedztam.pl

    My akurat mniej sprzątamy, ale, tak jak piszesz, najważniejsze, by robić to z głową.

  • http://www.okiem-julii.pl Julka – www.okiem-Julii.pl

    Porządki to nie moja bajka, wolę poczytać książkę 😀

  • Iza D

    Ja tam nie siedzę w domu, tylko normalnie do pracy chodzę. W domu może ze 2 tygodnie byłam. I oczywiście żadnych większych porządków nie zrobiłam 😛

  • Anna Łapińska

    Dzieciaki mają niezła zabawę przy sprzątaniu.

  • Raven-azarath

    Ja chodzę do pracy i mieszkanie ogarniam tak normalnie jak trzeba 🙂 Deskę z viledy mam i jest super, ale ten mop był dla mnie straszny

  • http://tosimama.blogspot.com/ TosiMama

    Zostań w domu i ogarnij wszystkie domowe zaległości:)

  • https://mamnatoplan.pl Wiola z bloga Mam na to plan

    Nie mam czasu na sprzątanie, pracuję zdalnie, a potem dla siebie 😀