Dziwactwa, które robią kobiety w ciąży

Nie macie czasami wrażenia (Wy, ciężarówki), że mogłybyście spokojnie pełnić rolę memów? Ja na każdym kroku. Czuję się, wypisz wymaluj, jak bohaterka kreskówki, z wielkim brzuchem, która ledwo się rusza, o zawiązaniu  sznurówek może pomarzyć, a moja zgaga musi świadczyć tylko i wyłącznie o tym, że syn umiłowany urodzi się z grzywą na głowie niczym król lew!

40 tygodni ciąży przynosi wiele doznań, zarówno tych pozytywnych, jak i czasami negatywnych, ale kto by tam się skupiał na kopniakach w pęcherz 😉 Ważny jest kopniak, ruch, motyle w brzuchu- to jest radość nie do opisania- pod naszym sercem dzieje się magia i tworzy się nowe, maleńkie życie. Ten czas kompletowania wyprawki- maluśkie ubranka, smoczki, wózki, kocyczki, wszystko nowe, pachnące, czekające.. Cudowne 280 dni oczekiwania. Kto miał szansę już zaznać ten wie, że to wyjątkowy czas (i nie tylko dlatego, że w końcu można sobie pojeść i nie patrzeć, że pójdzie w boczki- i tak pójdzie ;)), ale też dlatego, że robimy rzeczy, jakie wypada tylko ciężarówkom robić. Tak jak na przykład…

  1. Płakać… i płakać… i płakać! Hormony, no co poradzisz, przecież to one teraz sterują naszym ciałem, umysłem i rządzą silną ręką. Robią z nami dosłownie to, na co mają ochotę. Piękny film? Ryczę! Muzyka przywołująca wspomnienia? Ryczę! Ktoś mi się wcisnął w kolejkę? Zamiast się wkurzyć, ryczę! Ledwo wyschnie jedna łza, a już druga w oku się kręci. Co gorsza, to wcale nie mija po ciąży- dla mnie wzruszanie się jest nieodłącznym elementem macierzyństwa.
  2. Jeść, bez wyrzutów sumienia. O tak, chyba lubię to najbardziej, kiedy przyświeca mi myśl, że odchudzać to się będę od wiosny. Wiadomo, bez przeginania w drugą stronę i zawalania się jedzeniem, bo jeść trzeba dla dwóch, a nie za dwóch… no ale same powiedzcie, ten kawałeczek czekoladki to przecież dziecko chciało, a nie Wy? Prawda?
  3. Ciągle myśleć o innych…imionach! W moim przypadku w głowie miałam samych mężczyzn. Dobrze, że ten „problem” już mamy za sobą, ale co się nachodziłam z notesikiem i pytaniem w głowie no a może…, to moje. Na każdym wolnym skrawku papieru obce, męskie imiona, dobrze, że mój mąż nie widział, że tu Kamilek, tam Patryczek, serca i gwiazdki. (W liceum też tak zapisywałam na marginesie imiona… wiecie… ;))
  4. Gapić się na inne dzieci. Nie raz złapałam się na tym, że zawiesiłam wzrok na jakimś niemowlaku i wyobrażałam sobie, że za ileś miesięcy u nas będzie takie samo. Albo po prostu patrzyłam na to, w co jest ubrane, jakie ma portki, bluzę czy czapeczkę, a czy mi się takie przyda, a jaka będzie pora roku itd.
  5. Gapić się na wózki i do wózka. Nie ma to, jak zobaczyć „swój” wybrany wózek na żywo i krzyczeć do męża a to nasz, to nasz, to nasz, jedź powoli… I tak w powolnym tempie mijać niczego nieświadomą kobietę, po to by każdy detal poobczajać  z bliska. Przyznaje się, robiłam tak nie raz i robię dalej, a bo to zobaczę inne połączenie kolorystyczne, a to ładny kocyk… Wiedźma. Po prostu.
  6. Sikać co 10 minut.. z zegarkiem w ręku. Noc, to moja zmora, mam wrażenie, że albo pęcherz zmniejszył mi się do rozmiarów wisienki, albo jakiś lokator tak mocno kocha mamę, że tuli go i ściska z całej siły. Tak, czy inaczej, domownicy mają zakaz wchodzenia do toalety na dłużej niż 5 minut, bo nie ręczę za siebie 😉

Wszystko prawda, co? Ciąża jest cudowna, jedyna w swoim rodzaju i cieszy moje serce ogromnie, ale czasem mam wrażenie, że zmieniam się w potwora. Raz takiego pozytywnego, rzadziej negatywnego. Robię rzeczy, o których wcześniej nawet bym nie śniła. Tak, jak na przykład teraz: zapijam mlekiem plasterki szynki. I żyję 😉 Wasze zdrowie!

 

  • http://budujacamama.blogspot.com/ Budująca Mama

    I kupować chusty 😂

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      nigdy nie miałam, nawet nie wiedziałabym, jak się za to zabrać 🙂

      • Kasia Siporska Syta

        Również nie wiem jak się to cholerstwo obsługuje 😂😂 proste nosidełko jest niezawodne 😊

  • Kinga Magdoń

    achh az zazdrosc same przywileje .. 😉 gratulacje

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      dziękuję 🙂

  • Irena Żak | bionatura.info.pl

    :)))) ja po kryjomu kupowałam ubranka, rozkładałam je po całym pokoju i mogłam tak siedzieć cały dzień i patrzeć i dobierać kolorystycznie i jakościowo itd….itp….
    Więc my się rozumiemy :)) ale męża w to nie wciągajmy :))

  • http://www.konfabula.pl/ Monika | Konfabula.pl

    Sika się w sumie non stop 😉 I je 😉 A w przerwach… śpi!

  • http://kulinarnastronamocy.pl Kulinarna Strona Mocy

    Płakać – oj, ja płakałam nawet na reklamach. Gorzej, ze potrafiłam też szaleńczo się śmiać z różnych strasznych rzeczy… I miałam taki detektor: wszędzie widziałam kobiety w ciąży, są ich, jak się okazuje, miliony! 🙂

  • http://www.kosmetykiani.pl/ Anna

    Gratulacje! 🙂 A na „płakanie” trzeba mieć czekoladę „pod ręką”. 😀

  • Patrycja Czubak

    Jeżeli chodzi o hormony, to nie jesteś sama, u mnie też szaleją 🙂

  • Krystyna Polek

    Ja będą c w ciąży miałam wrażenie, że wszyscy nagle są w ciąży 🙂 I miałam kisiel w mózgu 😉

  • http://www.magdam.com.pl Magda M. blog

    Hahah jak sobie przypomnę ten stan… Nie zazdroszczę 😛 ale jeszcze troszkę. Fajny masz ten balonik 🙂

  • http://rodzicewsieci.pl/ rodzicewsieci.pl

    hahaha dobre 🙂 ja już mam to za sobą ale wspominam te czasy… aj… niezapomniane chwile! <3

  • http://seasidestoriesbylinak.blogspot.com Seaside Stories

    Ciąża. Magia i… popapranie 🙂 U mnie było ciężko, a nawet bardzo, ale finał najważniejszy 🙂
    Za to z moich ciążowych historyjek – oglądałam „Z pamiętnika położnej” nałogowo – i mąż miał mnie momentami dość 😀

  • https://trzy-razy-a.blogspot.com/ Ania

    U mnie to samo! 😊 zwłaszcza z podjadaniem 😉 Faktycznie cos w tym jest, że chyba każda ciężarna może podpisać się pod co najmniej połową wymienianych punktów.