Straaaaszna książka i jeszcze straszniejsze przekąski!

Jeżeli przerażają Cię: gluty, smarki, szlam goblinów, duchy,wampiry, gadające dynie i perfumy Dolce&Grobana, absolutnie nie czytaj tego tekstu dalej i natychmiast przejdź na inną stronę! Za chwilę zrobi się strrrrrasznie! I nie wiem, czy będzie straszniejsze to, o czym wspominam, czy raczej to, do czego chcę się przyznać.

Ale od początku: u nas w domu wszyscy czytali książki. Od zawsze! Tato jest niekwestionowanym liderem w zatapianiu się w grube książki, ma tak od dzieciństwa, kiedy po kryjomu przed babcią chował się pod kołdrą i nocami pochłaniał strony. Do tej pory, będąc na zakupach z mamą, potrafi puścić ją wolno w sklepy, a sam w kawiarni przechodzi do swojego świata i czyta, i czyta, i czyta… Mój brat, to klon mojego taty, bez książki nie ma dni. Moja mama lubuje się w starych książkach, o królach, księżniczkach i dworskim życiu. Mój mąż to mistrz wyczytywania wszelkiego rodzaju poradników i tematów około edukacyjnych. Ja swego czasu zakochana byłam we wszelkiego rodzaju thrillerach, teraz mi przeszło i został czas na czytanie etykiet i składów produktów, ewentualnie baśni na dobranoc (ale jeszcze do tego wrócę!).  I teraz czas na straszną rzecz: nasza ukochana córa powiedziała basta! I totalnie przestało ją czytanie interesować!

Nic nie działo, ani prośba, ani groźba, ani różowe okładki. Totalnie nastawiła się anty na książki, a czas, kiedy miała iść do łóżka i słuchać czytania był czasem wojny i zatykania uszu. Nie i koniec. Ale słuchajcie, widzę światełko w tunelu. Małe, bo małe, ale się tli. A wszystko to za sprawą kóz z nosa i śmierdzącego oddechu.

Tak, dobrze czytacie. Postanowiłam zrobić  totalnie coś innego od przyjętej u nas rutyny: jedzenie, mycie, spanie – dzień tematyczny. Październik, to miesiąc dyń, strachów, pająków i czarownic. W sklepach jest mnóstwo dodatków z tym związanych, pola dyniowe pękają w szwach od pomarańczowych kulek i z każdym krokiem czuć oddech czarownicy 🙂

Totalnie wykorzystuje to, że pogoda jest, jaka jest- słońce świeci, jest cieplutko i zrobiłam Liwci za szopą mega straszny kącik- z pajęczynami (no jak to za szopą) z przekąskami (też strasznymi), z dziwnymi odgłosami zza płotu (to już sprawka sąsiada), no i z książką. Straszną, bo jak inaczej. A do przedszkola pojechaliśmy z Kajtusiem i wielką miotłą od czarownicy, co było już zaproszeniem i niespodzianką do tego, co później, kiedy Kajtek będzie drzemał, my będziemy robić. Jeść, bać się i czytać!

Wiecie, że się udało? Totalnie się wciągnęła w taką zabawę! To nie było takie zwykłe leżenie i czytanie, tylko mega przygoda. Ja sama chodziłam w kapeluszu wiedźmy, Kajtuś z nietoperzem, dynie stały przy drzwiach. Naprawdę niewiele roboty, a efekt wow! 🙂

Miałyśmy przepyszne jedzenie- poniżej zostawiam Wam przepisy – to są bardzo, bardzo szybkie w wykonaniu rzeczy, idealne na raz: mumie z bananów, pająki na mini pizzy i karmelowy popcorn. No i najważniejsze, miałyśmy książkę w upiornym temacie: Amelka Kieł i Bal Barbarzyńców. I powiem Wam, dawno się tak nie uśmiałyśmy, jak przy pierwszych stronach czytania. Pojawiły się gluty i smarki i po minie Liw wiedziałam, że to strzał w 10!

Amelka Kieł- 10 letnia wampirka, fanka „Trumiennych rewolucji” (coś Wam to mówi? ;)),  przyjaciółka Dyńki, która uwielbia się przytulać, koleżanka Kostka Ponuraka, który nie cierpi jednorożców i przyjaciółka Florki Kudłacz, która pożera grzanki z robakami. Yummy! Amelka to córka hrabiostwa Kieł- mamy pachnącej perfumami Dolce & Grobana i taty drakuli w hawajskiej koszuli. Mieszanka wybuchowa!

Pierwszy rozdział wprowadza nas w tę upiorną rodzinę, która mieszka w Nokturni, w kolejnych zaczynają się przygotowania do wielkiego Balu Barbarzyńców, dla Amelki nudnego, jak flaki z olejem… ale do czasu! Buuuuu!

Jeżeli nie są Wam straszne wampirzaki, aniołkociaki,  cmentarzyska, nie boicie się duchów, czytajcie dalej sami, a właściwie z dzieciakami. Nasza imprezka za szopą przeniosła się wieczorem do łóżka, pod kołdrą i z latarką czytałyśmy kolejne rozdziały Amelki Kieł i Balu Barbardzyńców. No i zajadałyśmy resztki pająków, a co! 😉

Amelka Kieł i Bal Barbardzyńców. Wydawnictwo Literackie – dostępna tutaj!

PRZEKĄSKI NA HALOWEEN

Te przekąski są najprostsze z prostych- najważniejsze w nich, że są straszne. To nie jest kolejna zwykła pizza, czy prost banan. To coś, co jedzą tylko pająki i czarownice. Mówię Wam- strrrrrrrrasznie pyszne! 🙂

MINI PIZZE Z PAJĄKÓW

Składniki:

  • ciasto na pizze
  • passata z pomidorów
  • ser żółty
  • czarne oliwki
  • pieprz sól

Przepis:

  • z ciasta na pizze powycinaj kółka i każde z nich delikatnie posmaruj passatą pomidorową, następnie lekko posól i popieprz
  • posyp mini pizze startym serem
  • czarne oliwki przekrój na pół- będzie to tułów naszego pająka, a następnie dodaj cienkie paski oliwek, jako nóżki
  • wstaw do piekarnika na ok 12 minut, temp. 220 stopni

 

MUMIE Z BANANÓW

Składniki:

  • banany
  • biała czekolada
  • m&m’s lub kawałki ciemnego ciasteczka (ja użyłam Oreo)

Przepis:

  • w kąpieli wodnej roztop białą czekoladę
  • połówki bananów nabij na patyczki do szaszłyków lub słomki
  • polewaj „paskami” banany białą czekoladą, dołóż oczy
  • wstaw do zamrażarki na kilka minut

KARMELOWY STRAAAASZNIE SMACZNY POPCORN

Składniki:

  • opakowanie popcornu
  • cukier
  • sól

Przepis:

  • popcorn przygotuj tak, jak podano na opakowaniu, gotowy rozsyp na blachę
  • cukier wsyp na patelnię i ciągle mieszaj, aż do uzyskania karmelu
  • polej przygotowany popcorn, a następnie posyp solą
  • wstaw na kilka minut do piekarnika

  • http://www.magdam.com.pl Magda M. blog

    Ale ekstra:D

  • https://madamegiussani.pl Madame Giussani

    Same „straszne” smakołyki. 😋 I super pomysł na wspólną zabawę i spędzenie czasu razem. ❤️

  • http://www.olomanolo.pl/ Olomanolo.pl

    Czy mogę Was zaprosić do siebie celem przygotowania imprezy haloweenowej dla moich synków? Genialne ozdoby, ale Pizze skradły moje serce.

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      oczywiście! strój wiedżmy już mam 😉

  • https://www.zycieipodroze.pl Aneta Grenda

    Pięknie to wszystko wyszło. Jest czytanie i ileż przyjemności, a przysmaki wspaniałe. Edukacja, zabawa i czas spędzony razem – bezcenne.

  • http://bookendorfina.blogspot.com Bookendorfina Izabela Pycio

    Jestem pełna podziwu dla kreatywności, naprawdę rewelacyjny pomysł na zabawę, zachęcanie do czytania w naturalny, przyjemny, a jednak oryginalny sposób. 🙂

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      z perspektywy czasu widzę. że przynosi efekty- książkę czytamy dzień w dzień budując napięcie na kolejny seans 🙂

  • http://zwyklejmatkiwzlotyiupadki.blogspot.com/ Zwykła Matka

    Bardzo klimatyczne zdjęcia 🙂 Książka wydaje się super!

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      i jest super! polecamy czytanie pod kołdrą 😀

  • Bea Miko

    świetny pomysł na urozmaicenie sobie i dzieciakom życia… też zawsze lubiłam czytać i pochłaniałam tony książek … a co z tą d&G z początku 😉 ?

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      perfumy Dolce Grobana? ulubiony zapach hrabiny 😉

  • Maluch w domu

    Widziałam kiedyś ciasteczka migdałowe jak paluchy. Czego to ludzie nie wymyślą

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      tak, nie wiem, czy dobrze zakodowałam, ale to chyba były paluchy teściowej 😉

  • https://mynio.pl/jak-zrobic-trafiony-prezent-ktory-ucieszy-poznaj-tajemnice-obdarowywania Mynio.pl

    Świetne propozycje! No i fajny pomysł nie tylko na przekąski ale też wspólne spędzenie czasu w kuchni.

  • http://mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com/ Mała rzecz a cieszy

    Oj jak ja nie cierpię tego niby święta! Nawet takie przekąski mnie nie przekonają.

  • http://mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com/ Mała rzecz a cieszy

    Oj jak ja nie cierpię tego niby święta! Nawet takie przekąski mnie nie przekonają.

  • http://tosimama.blogspot.com/ TosiMama

    Zamówiłam! Nie mogę się doczekać aż do nas dotrze:)

  • http://frontdomowy.pl/ Kasia | frontdomowy.pl

    Te mini pizze są świetne! Koniecznie muszę je przygotować!

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Ale urocze pajączki i mumie 🙂 Lubię takie klimaty – więc pewnie i książka by mi się spodobała 🙂