Ogarnij się! Sposoby na doła!

Sposoby na doła. Coś mnie dopadło. Trzyma mocno i nie chce puścić. Smutek, smuteczek, dołek, dołeczek. I tak czasem bywa..

Od kiedy bloguje, najczęściej wieczory kończą się histerią, że nie zrobiłam tego, że tamta jest idealna, że oni mają takie fajne życie, że one ładne, że to, tamto.. naprawdę można zwariować oglądając piękne zdjęcia na blogach i instagramie. Mam wrażenie, że otaczają mnie same idealne mamy, z pięknymi białymi domami, zawsze ciepłym ciastem i aromatyczną kawą, a ich dzieci nigdy nie nasikały na dywan. Internet to zabójca mojego dobrego humoru. Dodaj do tego rzeczy, które prywatnie się dzieją i wychodzi wielki dół. Wrrr.

Nie lubię tego.

I walczę z nim.

Właściwie to od jakiegoś czasu wertuję internet w poszukiwaniu odpowiedzi: jak pozbyć się złego humoru? Jakie są sposoby na doła? Czytam sobie, błądzę, przeglądam, a z tych wszystkich rad i zaleceń wyklarowało mi się dziesięć punktów, które warto spełnić, by znów poczuć się szczęśliwym.. Wcielam to w życie, choć nie powiem, wiele już praktykuję.

Kiedyś  wypisałam sobie 29 rzeczy, które warto robić dla siebie i zaczęłam rzeczywiście się tego trzymać, mogę powiedzieć z czystym sumieniem: to działa! Może i na poprawę humoru zadziałają te …

SPOSOBY NA DOŁA

WIELKI KUBEK HERBATY na dzień dobry! – Tak, bez tego nie mogę żyć. Nie muszę pić kawy, nie muszę jeść śniadania, byle by był wielki pachnący cytryną kubek herbaty. Wtedy wszystko zwalnia bieg i jak przez mgłę widzę, jak plastelina rozpuszcza się w małych łapkach i przykleja do nowego dywanu..

LISTA, LISTA, LISTA – To wpoił mi szanowny małżonek. Jak wstaniesz, spisz co masz zrobić, gdzie iść i co kupić.. Mając przed oczami, a nie w zakątkach umysłu, rzeczy do zrobienia, łatwiej zorganizować mi czas na wszystko. No, przynajmniej się staram, bo wiadomo, długość drzemki i Mamo, niam niam, nie wybiera.. 😉

PRYSZNIC – Na początku myślałam, że będąc sama w domu z dzieckiem, przenigdy się nie wykąpię. No bo jak? Nie zostawię w pokoju. Jak śpi to się nie wykąpię, bo nie usłyszę płaczu. Przed telewizorem też nie zostawię, bo pomysłów ma w głowie milion. Doszłam do tego, że rozkładam w łazience stanowisko : kocyk, poduszka, tablet i miseczka z kukurydzą (tak, mojemu dziecku nie trzeba chrupek, wystarczy kukurydza..). I wilk syty i owca cała. A ta chwila pod prysznicem? Na maseczkę, włosy, peeling? Ta chwila w ciepłej wodzie, odpręża, relaksuje i daje kopa na dalszy dzień!

OPUŚĆ KRYJÓWKĘ- Oj tak, wiem, najlepiej w takie dni zbunkrować się w domu, w rozciągniętym dresie i z fryzurą a’la…hmm sama nie wiem co.  Też to lubię, tylko później, w okolicy pory obiadowej, kiedy spojrzę na siebie w lustrze, jeszcze bardziej chce mi się ryczeć. Staram się wychodzić, jak nie na dwór, na plac zabaw to chociaż pochodzić po centrum handlowym, wyjść do ludzi, popatrzeć na świat..

RUSZAJ SIĘ- Od kiedy Liwcia była malutka, nie umiałam siedzieć jak inne mamy na ławce. Prawdopodobnie zasnęła bym z nudów. Od zawsze robiłyśmy kilometry i tak jest do teraz. Tylko wtedy ja pchałam ją, a teraz ona popycha i woła mnie, żebym biegła szybciej. Biegaj po parku, po placu zabaw. To zabija czas, a przede wszystkim nie ma kiedy myśleć o smutku, bo jest tylko do roboty. Chociażby pilnowanie, żeby zjechała na pupce a nie nosem po zjeżdżalni..

TO CO KOCHASZ- Nie od dziś wiadomo, że pasja uskrzydla. Poczytaj książkę, wypij kawkę, maluj, szydełkuj, rób to, co kochasz. Ja robię zdjęcia, chociaż nie potrafię, zajmują mi czas, sprawiają przyjemność. Wystarczy dziesięć minutek, a człowiek jakiś taki inny..

ZRÓB PRANIE- Zaskoczone, co? Pośród tylu domowych obowiązków, prania u nas jest zawsze najwięcej, a kosze są zawsze przepełnione. Jak tak wrzucę to pranie do pralki, to (i tu będzie górnolotnie 😉 ) czuję się DOBRZE! Zrobiłam coś pożytecznego..tylko kto to wyprasuje..

PRZECZYTAJ KSIĄŻKĘ – Ale nie, nie sobie. Dziecku. Chociaż u nas trwa to nie więcej niż 4 minuty, zanim przychodzi nuda, to przez ten czas wprowadzam Liwcię w magiczny świat, sama przy tym świetnie się bawiąc. Czytam z podziałem na role, a każde zwierze ma swój unikalny głos. Jest zabawa, radość i pożytek z czytania.

TELEWIZOR- Jeżeli któraś z Was nie włącza bajek, to chylę czoła i podziwiam. Bajki ratują skórę i to nie raz. Te parę minut nikogo nie zabije, a Ty masz czas na wszystko to, na co normalnie go nie masz: emaile, gotowanie, sprzątanie, a nawet LEŻENIE DO GÓRY BRZUCHEM!

DAJ SOBIE PRAWO do gorszego dnia. Każdy go ma, każdy , każdy, każdy. I chociaż czasem wydaje się, że gorzej być nie może, to jutro będzie lepiej. Będzie nowy kubek kawy, zaświeci słońce. A dół? Zniknie!

Macie jakieś sprawdzone sposoby na doła? Chandrę? Przygnębienie? Jakieś czary- mary?

sposoby na doła, jak się ogarnąć, jak wyjść z dołą, jak poprawić samopoczucie

sposoby na doła, jak się ogarnąć, jak wyjść z dołą, jak poprawić samopoczucie

 

sposoby na doła, sposoby na doła, sposoby na doła, sposoby na doła, facebook.com

  • Irena

    pogawędka z kimś radosnym… i zakupy (jeśli jakaś kaska z nieba spadnie) 🙂 – to mi pomaga. Przesyłam serdeczności! I dzięki za tego posta – tak prawdziwego!

    • Monika Kampczyk

      właśnie, tylko z tym spadaniem z nieba mam problemy 😉 w innym wypadku zakupy to nr 1! 🙂

  • http://www.kosmetomama.pl/ Adriana Krynicka

    Tak nie przejmować sie co u innych w domu tylko cieszyć sie zdrowiem rodziny i dążyć do wyznaczonego celu, a jak uważasz ze wszystkie mamy takie idealne to wskakuj do mnie na ten post (pozwolę sobie spamnąć 😉

  • Wielmon

    Chwila pod prysznicem u mnie praktycznie niemozliwa odkąd u nas Janek się pojawil. Do tego Marysia.chyba z zazdrosci chce wiecej uwagi niz dotychczas mimo ze taka ze mnie matka polka, ze przy Janku oprocz karmienia i przewijania nic więcej nie robie. Lezy biedak na lozku od rana do wieczora. Do tego ciagle.chce.mi.sie spac, jej jak ja marze o drzemce w ciagu dnia, ach… a obiecalam sobie ze bede cwiczyc, forme lapac po ciazy, a tu leń i dół od rana…hmmm i nawet w spokoju podolowac sie nie da bo bobasy dwa o rana ciagle.czegoś chcą. Jej pomocy. Zly dzień dzis. Niech moc do mnie wraca!!!

  • Sprezentuj S

    dobrze przeczytać ze nie tylko ja mam takie doły. i dobrze że jest wiele prostych sposobów by z tych dołowi wyjść. co jak co, ale to te małe rączki naszych pociech wywlekaja nas z tych gorszych chwil….

  • http://olaoops.blogspot.com Ola oops!!

    W zyciu jest mnostwo roznorodnych krajobrazow. Na szczescie po kazdej dolinie przychodzi gorka. A zycie innych tylko z daleka wyglada tak kolorowo.

  • Aleksandra Bluebird

    Dzieci nie mam, a doły mi się też zdarzają 😉

    Fajny pomysł z herbatą, jeszcze nie próbowałam, następnym razem wykorzystam.

    Sama ostatnio w trudniejszych chwilach kreatywnie się wyżywam, fajnie pomaga, więcej o kreatywnym sposobie na doła piszę w artykule „Kreatywnie na deprechę”, do przeczytania tutaj:

    https://punktstwarzania.wordpress.com/2017/07/14/kreatywnie-na-depreche/

    pozdrawiam i serdecznie zapraszam do lektury!