3 największe sekrety macierzyństwa

Prawdopodobnie każda z Mam, zanim pojawiło się na świecie wyczekane i wytęsknione maleństwo, przeczytała jakiś poradnik dla oczekujących. A żeby to jeden. I żeby tylko poradnik. Są jeszcze przecież niezmierzone odchłanie internetu to ogarnięcia. A tam to dopiero porad.

Ja też byłam taka mądra i myślałam, że jak już w małym palcu mam najgrubszą książkę świata o pierwszych latach życia, to wiem wszystko. Że tak powiem ładnie.. guzik wiem! Oczywiście, to co wyczytałam sprawdza się niemal co do dnia, bunt taki, bunt owaki, krok w tą i w tamtą, skoki nie skoki. Idealnie jak w tabelce.  Ale życie dopisuje swoje i odkrywa mroczne sekrety macierzyństwa. Oj bardzo mroczne. Znacie 3 największe?

IMG_0333-3-horz

IMG_0388-13

  1. NIGDY, PRZENIGDY NIE CIESZ SIĘ GŁOŚNO Z OSIĄGNIĘĆ SWOJEGO DZIECKA – pierwsza zasada dobrego pożycia z dzieckiem, to udostępniać statusy tylko w swojej głowie. Nie mam pojęcia skąd, ale one TO wiedzą. Czują intuicyjnie, że mama chwali się światu, jak pięknie je, jak pięknie siusia do nocnika, jaka jest dumna, że chodzi i się nie wywraca. Daleko nie muszę szukać przykładu, ledwo co pochwaliłam się na fb, że nareszcie nadszedł oczekiwany moment, dzięki któremu zaoszczędzę na pieluchach, kupiłam nawet nowy dywan w tej całej euforii i co? Witaliśmy je z powrotem, z piaskownicy wracałam, żeby się przebrać po raz n-ty,  a ja płakałam na kolanach z miską wody i szczoteczką do dywanów..  Także MAMO zapamiętaj, zanim ogłosisz przemyśl to trzy razy – one to czują!
  2. IM DŁUŻEJ STOISZ PRZY GARACH I PIĘKNIEJ POUKŁADASZ NA TALERZU, TYM WIĘKSZA PEWNOŚĆ, ŻE POWIE: BLEEEE! – to moja ulubiona część dnia, stanie przy garach. Pisałam już kiedyś o ogromym apetycie mojego dziecka. (tutaj) Staram się, kupuję pyszne produkty, idealnie równo kroję, doprawiam przez 15 minut, tak żeby smakowało wyśmienicie. Później układam, a to na talerzyku w kształcie myszki, a to na różowym, w kółka, paski i kwadraty…  a potem brzdęk o podłogę i Mamo! Nieeee.. I chcę krzyczeć cholera, jedz!, ale ze stoickim spokojem odkładam talerz na bok, przecieram pot z czoła i otwieram lodówkę w poszukiwaniu czegoś innego. I kiedy w końcu pokroję wszystko byle jak, kromkę chleba rzucę niechlujnie na zwykły biały talerz, ona ze smakiem wcina całe danie… A ja w myślach krzyczę WHY? 
  3. INSTAGRAM TO ZŁO! – tak, tego się nie spodziewałaś. Ale to wróg numer jeden. Tam jest wszystko takie piękne, wymuskane i … nierzeczywiste! Idealne babeczki, idealne śniadania, idealne obiadki, idealne urodziny i idealne mamy. I siedzisz oglądasz, lajkujesz, no bo ładne, a w międzyczasie myślisz, ale jak? Jak ona to robi i czemu ja tak nie potrafię.. I następnego dnia starasz się, żeby na śniadanie były penkejki, ale nie takie jak Twoje, tylko idealne okrąglutkie, później robisz domową ciastolinę, w międzyczasie diy ozdoby do domu, dziecko zamykasz pod prysznicem na pół dnia, żeby nie zaburzyło porządku.. Aha i nie zapomnij przed drzemką założyć dziecku najładniejszych ciuchów, wtedy zdjęcia będą boskie! Próbowałam tak, nie da się. Chyba, że zdjęcia przygotuję na kilka dni wstecz, wtedy mogę być idealna ..

No to co, drogie przyszłe i obecne mamy? Witamy w klubie idealnych mam i dzieci! Rozsiądźmy się wygodnie, bo to chyba nie koniec tego, co nam nasze skarby serwują! 

Podzielcie się swoimi głęboko skrywanymi tajemnicami macierzyństwa, na pewno jakieś macie!

IMG_0352-7-horz

IMG_0357-8

IMG_0381-11-horz

IMG_0371-10

IMG_0389-14

LIWIA:

Czapa – Sweet&Love

Sweterek, bluzeczka, buty – Zara

Leggi – TkMaxx

  • http://nieperfekcyjnamama.pl Ania Dydzik

    Strzał w 10!!! Szczególnie z Insta 😀

  • Roksana Owczarek

    Skąd ja to znam 🙂 nr 1 JEDZENIE tak jak autorka , również dania starałam się przygotowywać zgodnie z wartościami odżywczymi dla dzieci. Jeżdżenie do 80 letniej kobieciny po swojskie jajeczka, warzywa z własnego ogródka, śledzenie minerałów w wodzie:P a przyszło co do czego dziecko najchętniej sięga po kabanosa z lodówki. nr 2 ciuszki hmm ile pieniędzy lepiej nie pisze bo jak mąż kiedyś wpadnie na bloga i zobaczy kwotę wyśle mnie na odwyk! ohy i ahy cieszyłam się z każdej perełki zakupionej dla synka czy córci a teraz siedzę i myślę ” kurcze jak usunąć plamę” , ” czy będzie okazja żeby to ubrać”itp. nr3 instagramy kurczę ciężko stwierdzić bo mam mieszane uczucia, z jednej strony lubię nowości i nowinki. Natomiast ta ciemna strona tzw mamy pl jedna chce pouczać drugą np. kup to bo lepsze, zrób tak bo warto, to ładniejsze a ja czytam i się zastanawiam po co to wszystko skoro każda mama najlepiej zna swoje dziecko i wie co dla niego jest naj naj . Dla tego wybieram tylko te blogi na których czuje prawdziwą miłość do dziecka , mamę poświęcającą każdą wolną chwilkę dla siebie i innych 🙂

    • Monika Kampczyk

      Kabanos – zawsze jak przechodzimy koło mięsnego: mama niam niam – kabanos w łape i idzie 🙂

  • Magda Baj

    Nr 3 to najgorsza zmora? widząc insta fotki innych mam myśle ze jestem najgorsza bo moje dziecko nie ma takich idealnych posiłków białego i czystego pokoju a kolorowy i pełny kolorowych zabawek, jest czasem ubrana totalnie nie do pary i brudna buzia brudne ciuszki? ???

    • Monika Kampczyk

      ale ma piękny kolorowy pokoik i można w nim zwariować, tyle zabawek 🙂

  • Mirka Swoszowska

    Czy jestem szczęśliwszą mamą jeśli nie posiadam instagrama? 😉

    • Monika Kampczyk

      hmm instagram jest fajny, ale czasami dołuje 🙂

  • Ewa Ign

    Monia, piękny sweter, ja niestety spóźniłam się z rozmiarem :/

    • Monika Kampczyk

      serio? już ich nie ma? 🙁

  • Matko Zabawko

    Znam to, chociaż z insta czerpie wiele inspiracji 😀

    • Monika Kampczyk

      ja również i sama marzę o tym, żeby mieć super profil na insta 🙂

  • http://motheratorka.blogspot.com Motheratorka

    Moje dziecko, kiedy bujam je w nocy, żeby zasnęło po płaczu, i odkładam teoretycznie śpiące do łóżeczka, doskonale wyczuwa w którym momencie po powrocie do własnego łóżka nieśmiało przekręcam się na brzuch i przykrywam kołdrą. Dokładnie wtedy ryk zaczyna się od nowa.
    To samo dotyczy obiadu. Od urodzenia z drzemki budził się dokładnie w sekundzie, kiedy siadaliśmy z mężem do stołu, teraz dokładnie w tym momencie przerywa zabawę w swoim pokoiku i przybiega do nas.
    SKĄD ON TO WIE???

    • Monika Kampczyk

      Eeeej u mnie jest to samo! Możemy siedzieć, hałasować, rozmawiać.. a jak tylko się przykryję słyszę : Mama, mama, mama.. 😀