Powroty

Dwa lata temu, kiedy kiełkowała w mojej głowie myśl o założeniu bloga, nie sądziłam, że stanie się on tak integralną częścią naszego życia. W tej chwili nie ma dnia, w którym nie myślałabym o moich czytelnikach, o nowych tematach, zdjęciach, wpisach. To już zostało w mojej głowie na stałe. Blog to moje drugie dziecko. Ale przez ostatnie dni mocno je zaniedbałam.

Dawno temu postanowiłam, że blog to będzie tylko i wyłącznie pozytywna strona naszego życia, dlatego do tej pory co by się nie działo, Wy widziałyście tu tylko i wyłącznie uśmiech i dobry humor. Ale życie pokazało mi, że nie zawsze tak się da, nie zawsze jest radośnie i wesoło, nie zawsze się cudownie układa, nie zawsze mogę przykleić uśmiech i iść do przodu. Dlatego na blogu powstałą wielka dziura i przerwa. W momencie, w którym nie potrafiłam się uśmiechać, po prostu się wyłączyłam. Ostatni czas był dla nas pełen niespodziewanych zwrotów akcji, problemów, smutku i łez. Ale chcę to zamknąć za sobą i cokolwiek nie będzie się dalej działo, ja przełączam się na tryb pozytywnego myślenia.  Zaczynam wierzyć w to, że ściągamy myślami, to czego naprawdę pragniemy, dlatego hiper intensywnie myślę o pełnym powodzeniu i szczęściu, jakie będzie spotykać naszą rodzinę.

Codziennie budzę się rano i dziękuję za to, co już mam. Dziękuję za kochaną rodzinę, na którą ZAWSZE możemy liczyć, za cudownego męża, który nie opuszcza mnie na krok i w zdrowiu, i w chorobie, a przede wszystkim za piękną, mądrą i rezolutną małą dziewczynkę- Liwię, dzięki której nasze życie widzę w kolorowych barwach. Cokolwiek by się nie działo, my mamy siebie, a to największy skarb.

Mam postanowienie, że nie zawracam sobie głowy złymi myślami, stawiam sobie fajne cele, wierzę w szczęście i w to, że los się odwróci i wyjdziemy na nasze. Na pewno tak będzie. Dlatego wracam pełna nadziei na jutro, wracam do blogowania, do moich ulubionych zdjęć, do radości i energii jaką daje mi Liwcia. Pozbieranie się w sobie i powroty to ciążka sprawa, przynajmniej dla mnie, ale zbieram się w sobie i jestem.

Wracam.

IMG_8279

IMG_8282

IMG_8303

IMG_8306

IMG_8313

  • http://madameblania.blogspot.com/ madame b

    Trzymam kciuki za powrót i za same pozytywne chwile! Trzymajcie się!

    • http://kamperki.com Monika Kampczyk

      dzięki! 🙂

  • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl
    • http://kamperki.com Monika Kampczyk

      uwielbiam!

  • Lady Shepard

    Ja tu jestem i nigdzie się nie wybieram :*

    • http://kamperki.com Monika Kampczyk

      uf 😉

  • Wielmon

    Monia, dużo sił i pozytywnej energii – niech spływa do Ciebie z każdych stron. Jesteś inspiracją dla nas. A te wszystkie smutki niech uciekają i zostawią Cię w spokoju. Jesteś wielka, nie zapominaj o tym 🙂

    • http://kamperki.com Monika Kampczyk

      <3

  • http://www.milkii.pl milkii.pl

    Wracaj! Czekamy :*

    • http://kamperki.com Monika Kampczyk

      🙂 :*

  • Ewa Kayenn

    Super, bardzo pozytywnie. Fakt, nie zawsze jest kolorowo ale skupiając się na tych lepszych rzeczach i wyznaczając sobie co raz to nowsze cele będzie nam dużo łatwiej 🙂 Dużo uśmiechu, radości, miłości i motywacji na kolejne dni 🙂 Pozdrawiam serdecznie

  • http://muffincase.in/ Muffin Case

    W blogowaniu najtrudniejsze było dla mnie to, że nie potrafię go traktować jak zwykłego pamiętnika. Czasem po prostu chciałam się wypisać, ale istniało ryzyko, że przeczytają to osoby postronne. W końcu podeszłam do tematu trochę inaczej, bez nazwisk i szczegółów, ale udało mi się ulać troszkę żalu. Polecam! Nie zawsze da się być na 100% pozytywnym.

  • http://jarecka.blogspot.com/ Mama Filipa

    Istnieją dni, kiedy mam ochotę przestać pisać. Na szczęście rzadko. Wiem, że czytają go ludzie, których moje wpisy bezpośrednio dotyczą, nie używam prawdziwych imion, zmieniam także wiek lub płeć dzieci. Wychodzę z założenia, że jeśli choć jednej osobie pomogę w jakiś sposób, to choćbym miała pisać tylko dla tej jednej osoby, to pisać nie przestanę 🙂 Życzę wytrwałości :*

  • http://www.niecalkiemsamamama.blogspot.com Aleksandra

    Ja dopiero zaczynam blogową przygodę, nie wiem ile to potrwa ale pewnie dołki i niechęć do dalszego pisania będzie nieunikniona . Pozdrawiam http://www.niecalkiemsamamama.blogspot.com

  • http://mmwdoliniehipsterow.com Karolina Zalewska

    Kochana, ile razy ja miałam takie dołki, które powstrzymywały mnie przed pisaniem – wręcz od niego odpychały. Nie można się temu dawać – nie tylko w temacie blogowania. Rodzina to skarb, który zawsze stawia do pionu i daje nadzieję i motywację do dalszego działania i uśmiechu. Tak trzymaj i powodzenia! :*

  • Maluch w domu

    Chyba każdy kto zajmuje się blogowaniem od czasu do czasu potrzebuje przerwy, aby poukładać niektóre sprawy, przemyśleć, odpocząć, by później powrócić z jeszcze większą werwą i zaangażowaniem.

  • http://turlututu.pl/ Gaba – Turlu Tutu

    Ja dopiero zaczynam przygodę z własnym blogiem, ale od dawna jestem czytelnikiem i od zawsze bardzo doceniałam blogerów:) Na razie jest dobrze, bo pomysłów mnóstwo, myśli krążą, ale jak zawsze w życiu zaliczamy wzloty i upadki:) Tak czy siak – bardzo fajnie, że jesteś!

  • http://chichotkitrzpiotki.pl Chichotki Trzpiotki

    Fajnie, że tu znowu będziesz, bo tak zaglądałam przez kilka dni a tu nic i nic. A tak miło się patrzy na Waszą rodzinkę, i czyta Twoje wpisy, aż mnie inspirujesz do bycia jeszcze bardziej, jeszcze mocniej od serca z moją córcią i mężem. 🙂 Jak najwięcej pozytywnych, a jak najmniej negatywnych chwil Ci życzę! 🙂 :*