O przyszłość dbamy już dzisiaj

W powietrzu wisi czas wielkich zmian w naszym rodzinnym życiu. Zastanawiamy się, rozmyślamy i planujemy zamianę naszego lokum z mieszkania na wymarzony, wyczekiwany dom. Od pewnego czasu zatem mocno zaciskamy pasa z wydatkami, gromadzimy środki na ten cel, a jak wiadomo, wydatki będą spore. Działka, przyłącza do niej, notariusz, a później oczywiście wszelkie prace budowlane.

W naszej rodzinie to mąż jest tym, który dba o finanse, liczy, przelicza i planuje wydatki. Może nie jest wybitnym ekspertem, ale wie sporo na temat lokat, kredytów, funduszy, czyli dokładnie spraw, o których ja nie mam zielonego pojęcia.

Kilka dni temu, podczas naszej kolejnej rozmowy na temat przyszłej inwestycji, ni stąd ni z owąd okazało się, że mój własny mąż ukrywał przede mną spory majątek! Tak właśnie! Nie było to w pełni świadome oczywiście, a po prostu zapomniane. Nagle w trakcie rozmowy na temat kasy mąż wypalił: czekaj, czekaj, przecież ja od 7 lat mam stałe zlecenie w banku, z którego co miesiąc kilkaset złotych jest przelewane na konto lokaty i przecież możemy te pieniądze wypłacić, jeśli mamy taką potrzebę. Natychmiast ścigamy się po kalkulator (wygrałam! 😉 ), przeliczam i wychodzi, że z samych comiesięcznych wpłat (nie licząc oprocentowania) uzbierała się spora pięciocyfrowa sumka! 🙂 Ot tak, kiedyś Pan mąż (wtedy jeszcze kawaler) postanowił, że najłatwiej mu będzie oszczędzać na przyszłość (myślał właściwie o spokoju finansowym na emeryturze) poprzez regularne, comiesięczne przelewanie stałej kwoty, do której nie będzie miał dostępu i nie będzie kusiło, żeby wydać. Szybko przyzwyczaił się, że po wypłacie z konta znika kilkaset złotych i nauczył się gospodarować pieniędzmi, które mu zostają. Podobno wystarczy jedynie przez pierwszych kilka miesięcy zacisnąć zęby i wytrzymać to uszczuplenie budżetu, a później staje się to częścią regularnych wydatków, które wiesz, że musisz ponieść, jak czynsz, prąd czy opłata za internet. Uwierzcie mi, ani ja ani Wojtek nawet nie zwracaliśmy uwagi, że każdego miesiąca to stałe zlecenie ściąga nam część wypłaty, w budżecie jest wliczone w punkcie „opłaty” i tyle.

Co prawda finanse to nie do końca moja bajka, ale cała ta sytuacja zrobiła na mnie tak silne wrażenie, że postanowiłam trochę poszperać i poczytać. Natknęłam się na przy tym na dużo lepszą formę oszczędzania dla męża, jeśli myślał o emeryturze, chociaż nam lokata i tak przyniosła raczej pozytywne doświadczenia i niezły zastrzyk gotówki. Zaczęłam dalej szperać i natknęłam się moim zdaniem na milion razy lepszą formę oszczędzania na przyszłość, czyli IKE (Indywidualne Konto Emerytalne). To propozycja dla tych, którzy nie wierzą w przynajmniej przyzwoitą emeryturę z ZUS, chcą sami wziąć sprawę w swoje ręce i zadbać o środki na godne życie po zakończeniu kariery zawodowej. Mój mąż wręcz twierdzi, że na nasze emerytury nie będzie miał kto pracować, a nawet jeśli, to ZUS już dawno będzie bankrutem i oszczędzanie w „trzecim filarze” powinno być obowiązkowym punktem w comiesięcznym budżecie każdego, kto poważnie myśli o swojej przyszłości. Okazuje się, że IKE jest dogodną, bardzo elastyczną formą regularnego oszczędzania, która może przynieść sporo wyższe oprocentowanie niż lokata, a to dlatego, że nasze wpłacone składki są inwestowane przez specjalistów znających się na tym najlepiej. Trochę o tym wszystkim zaczęliśmy z Wojtkiem dyskutować i zgadnijcie co! Słyszę od mojej drugiej połówki takie oto słowa: „A wiesz co kochanie? Ja mam też takie , przecież firma mi co miesiąc wpłaca kasę na ten cel (Pracowniczy Program Emerytalny), widzę to tylko na pasku wynagrodzenia, a tam pewnie też już się trochę uzbierało” … i ten głupkowaty uśmiech na jego twarzy, ehhhh. No i zaczęło się, sama zaczęłam temat, a za chwilę przechodziłam już całe szkolenie z finansów. No bo jest to IKE, jest też IKZE (Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego).

Więc, moje drogie, mam dziwne przeczucie, że warto również Wam przekazać trochę z mojego szkolenia J Myślę, że może Wam się spodobać ta dawka informacji i przydać się na przyszłość. Wierzcie mi, warto pomyśleć o przyszłości, zwłaszcza, że jesteśmy mamami, więc naszym obowiązkiem jest o niej myśleć, planować, przygotować się finansowo na czasy po zakończeniu kariery zawodowej.

Na początek trochę informacji o co w tym IKE i IKZE dokładnie chodzi. A chodzi o spokojne, regularne i co ważne nieuzależnione od polityków odkładanie na emeryturę, które ma w ofercie większość instytucji finansowych (banki, instytucje ubezpieczeniowe itd.). Jak wiecie, z naszych wynagrodzeń obowiązkowo odprowadzane są składki do ZUS i OFE (drugi filar), ale niestety co chwilę słyszymy jak to w ZUS znowu zabrakło pieniędzy na emerytury, jakieś skoki na kasę z OFE, którą łatali te dziury w budżecie ZUS-u. Trzeci filar jest tym rozwiązaniem, dzięki któremu jesteśmy pewni, że nikt nie zrobi żadnego skoku na nasze pieniądze (jak było w przypadku OFE) i to, co na IKE zgromadzimy, zostanie nam po przejściu na emeryturę w całości wypłacone. Środki gromadzone na OFE mamy też zwolnione z podatku (szerzej znany jako „podatek Belki”, czyli od zysków kapitałowych). Oszczędzanie jest bardzo elastyczne, można wpłacać regularnie identyczną kwotę, a można też tyle, ile się na obecną chwilę chce, może to być 2000zł, jak również 50zł. Każda złotówka wpłacona na własne konto IKE jest inwestowana i to my mamy decydujące zdanie jak to inwestowanie ma wyglądać, czyli jakie ryzyko jesteśmy w stanie zaakceptować. Decydując się na inwestowanie w akcje, możemy uzyskać bardzo wysoką stopę zwrotu, ale też ryzyko jest większe, więc jeśli nie lubimy mocno ryzykować, możemy ustawić inwestowanie naszych składek w obligacje i możemy spać spokojnie, a stopa zwrotu zapewne i tak powinna być wyższa niż na zwyczajnej lokacie w banku. Można wybrać sobie IKE w instytucji, która procedury zakładania konta i jego obsługi uprościła do przysłowiowej budowy cepa 😉 jak w NN Investment Partners, gdzie w bardzo prosty sposób możemy decydować o tym, jak nasze pieniądze mają na siebie pracować.

Wspomniałam też wyżej o IKZE, wyjaśnię więc jakie są różnice między IKE a IKZE, żeby ułatwić Wam wybór, jeśli któraś z Was podejmie decyzję o rozpoczęciu oszczędzania na przyszłość. Główne dwie różnice są takie:

  • Roczny limit wpłat – na konto IKE rocznie możemy wpłacić trzy razy więcej środków niż na konto IKZE. Tutaj uważam, że IKE ma przewagę, ponieważ w dłuższej perspektywie można uzbierać większy kapitał,
  • Ulgi podatkowe – odkładanie kapitału na koncie IKE nie pozwala nam na uzyskanie z tego tytułu jakiejkolwiek i tutaj przewagę ma IKZE, ponieważ wpłacone na to konto środki można sobie odpisać od podstawy opodatkowania, a co za tym idzie zapłacimy mniejszy podatek dochodowy, który co roku rozliczamy. Z kolei IKE ma inny bardzo ważny pozytyw, ponieważ wypłacając nasze środki po 60 roku życia jesteśmy zwolnieni z tak zwanego „podatku Belki”, czyli od całego zysku, który przez te wszystkie lata fundusz dla nas wypracował.

Więcej na temat różnic między IKE a IKZE znajdziecie tutaj… ja nie jestem takim ekspertem, żeby tak ładnie Wam to opisać 😉

Mam nadzieję, że to co napisałam skłoni Was do przemyśleń nad zabezpieczeniem przyszłości własnej, a także Waszych bliskich, myślę tutaj o Waszych małych pociechach (kapitał IKE może być dziedziczony). Nasz przypadek pokazał, że do regularnego oszczędzania można się szybko przyzwyczaić, a za kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt lat można przeżyć o wiele większe pozytywne zaskoczenie niż to, które mnie spotkało i prowadzić całkiem fajne życie na stare lata oraz nie martwić się czy wystarczy od pierwszego do ostatniego.

Macie jakieś doświadczenia z oszczędzaniem w IKE? Jakieś własne ciekawe sposoby na odkładanie kasy na przyszłość?

co to jest ike ikze ikea a ikze indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego porównanie ike i ikze co to jest ike ikze ikea a ikze indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego porównanie ike i ikze co to jest ike ikze ikea a ikze indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego porównanie ike i ikze co to jest ike ikze ikea a ikze indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego porównanie ike i ikze co to jest ike ikze ikea a ikze indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego porównanie ike i ikze

 

 

  • buba broi

    bardzo Ci dziękuję za ten wpis. Daje do myślenia i otwiera oczy. No i gratuluję zaradnego męża 🙂

  • Maria Lesień

    dobrze, że poruszacie ten temat, doczytać o tym można j na http://ike.org.pl/ przyszłosc to priorytet