A te drzwi, to mi się po nocach śnią…

Nie wiem, jak to jest, ale są takie sytuacje w życiu, które, mimo że zdarzyły się sto lat wcześniej, pamięta się jakby to było wczoraj. Wchodzą w najgłębsze zakamarki pamięci, nie chcą wyjść i wypływają w najmniej oczekiwanej chwili.  To, co naprawdę muszę zapamiętać ginie mi w głowie, jak igła w stogu siana. Ja mam taką jedną sprawę, która nawet nieoczekiwanie przerodziła się w historię rodzinną, którą dość chętnie przypominają moi rodzice przy różnych okazjach… Wiem, tego się po mnie nie spodziewaliście, ale…

TRZASNĘŁAM DRZWIAMI! Tak, też mi rzecz, co? Ale to wcale nie takie oczywiste! Ja? Grzeczna dziewczynka, poukładana, milutka i nagle taki straszny wybryk? 😀 Zdarzyło się. Odkupiłam to tygodniową karą na telefon. Rozumiecie, co znaczył w czasach pierwszego chłopaka, smsków na dobranoc i puszczania sygnałów, że się pamięta, tydzień kary na telefon?! Dla mnie to był niemal koniec świata.

Ale słuchajcie, niedaleko pada jabłko od jabłoni, najwidoczniej drzwi wpisane są w naszą historię rodzinną. Parę lat wcześniej, mój tato, wtedy jako nastolatek, z impetem przeleciał przez szklane drzwi w mieszkaniu babci. Pamiętacie takie liche, z wielkim przeszkleniem na środku? Takie były piękne, a tu taki Krzysiu nie wyhamował podczas kłótni z siostrą i bam! Wyobrażam sobie ten krzyk babci, po powrocie z pracy… szczęście w nieszczęściu, w tamtych czasach o komórkach można było sobie tylko pomarzyć! Ba! Nawet w marzeniach ich jeszcze nie było!

Kwestia charakterku…

… a ten, jak widać, mamy dziedziczny i jestem więcej, niż pewna, że moja córka będzie to miała w genach! Foszek? Na zawołanie! Nerwy? Zawsze na miejscu! Drzwi? W nowym domu będzie miała ich pod dostatkiem- nic tylko trzaskać! 😉

I przy tych drzwiach się zatrzymam i teraz wyobraźcie sobie, jak skaczę z radości: MAMY DRZWI! Ha! Tak, nie tylko te zewnętrzne, ale i wewnętrzne. Są już osadzone, zamontowane i można się zamknąć w swoich pokojach. Dla mnie czad! Już mam ochotę zamknąć się w garderobie i udawać, że mnie nie ma 😉

Wiem, jak bardzo ciekawią Was wpisy dotyczące domu, więc i tu poopowiadam Wam chwilkę, na co i czemu się zdecydowałam przy wyborze drzwi wewnętrznych. Krótko można to opisać w trzech słowach: estetyka, jakość i bezpieczeństwo

Drzwi- ile gustów, tyle możliwości!

Drzwi dzielimy na dwa rodzaje- przylgowe i bezprzylgowe. Te pierwsze, to zwyczajne, standardowe drzwi, jakie spotykamy właściwie na co dzień: mają widoczne zawiasy, a skrzydło jest jakby osadzone na ościeżnicy, odstaje od niej. Drzwi bezprzylgowe natomiast, dzięki temu, że ukryte są w nich zawiasy, tworzą z ościeżnicą jedną, gładką powierzchnię. Po zamknięciu, zawiasy od drzwi stają się niewidoczne, a optycznie zdaje się, że drzwi są o wiele większe.

Wiem, że klasyczne drzwi pojawiają się najczęściej w Waszych domach- są to z drzwi przylgowe, dlatego chciałam Wam pokazać, co ciekawego na rynku można znależć w tym temacie i ale też to, na co zdecydowałam się ja. Na naszej budowie jeszcze się wiele dzieje, dlatego na zdjęciach przedstawię Wam drzwi marki Voster, które wyróżniają się designem i masywną konstrukcją.

Bezpieczeństwo- najważniejsze są dzieciaki!

Jeżeli dzieciaki pójdą w moje ślady ( i niegrzecznego dziadka!) trzaskanie drzwiami, huk i kłótnie, mamy zapewnione na przyszłe lata. Takie charakterki 😉 Między innymi dlatego tak ważne dla mnie jest, żeby drzwi były wykonane z najwyższej jakości materiałów, odpornych na wszelakie działania mechaniczne- przypadkowe trzaśnięcie drzwiami, przypadkowy wjazd rowerka/deskorolki/hulajnogi i zupełnie przypadkowe pomalowanie ich farbami, czy kredkami. Nic przecież nie dzieje się specjalnie, prawda? 😉

Ja postawiłam na bardzo proste drzwi, które wykonane są tylko i wyłącznie z płyty, bez szklanych dekorów. Choć nie ukrywam, zastanawiałam się, czy do łazienki  nie postawić na model Plato w kolorze grafitowym lub białym- takie drzwi wprowadziły by nam wizualnie odrobinę luksusu. To naprawdę oryginalne rozwiązanie, niesztampowe. Ten model jest w całości wykonany ze szkła z szybą hartowaną, więc dostają wielki plus do bezpieczeństwa, nie rozbiją się przy przypadkowym zderzeniu z piłką, czy biegnącym dzieckiem. Podobnie model Mono, również posiada hartowane szkło, ale dodatkowo piękną ramę, więc szklany jest tylko element dekoracyjny.

Kolory- stonowane czy szaleństwo barw?

I tu zaczyna się cała zabawa. W zależności od tego, kto i jaką ma wizję, ile odwagi w sobie i jaki pomysł na wnętrza. My postawiliśmy na biel, która optycznie powiększyła nasze wnętrza (zwłaszcza w zestawieniu z białymi ścianami), ale ostatnio przeglądałam wizualizacje, w których architekt zastosował drzwi  szklane dekorem z kolekcji Windoor, w dębowej, klasycznej ramie. Jakie to było piękne!

Drewno dodało wnętrzu wyszukanego smaku i niesamowicie ociepliło ściany. Przez co, akurat w tym przypadku był to salon, pomieszczenie zyskało charakteru. Co dla mnie było ważne, drzwi to także element dekoracyjny- musi być spójny z resztą przedmiotów, dekoracji, ale też wzorów. Jeżeli pomieszczenie jest duże, przestronne, podłogi jasne- drzwi w kolorze drewna np. model Mono, czy Windoor ( tych też jest troszkę: od dębów, przed akacje, po orzechy) ocieplą wnętrze. Natomiast jeżeli przestrzeń jest mniejsza, podłogi drewniane, klasyczne, lekkie i transparentne drzwi (np. Plato) nadadzą pokojowi lekkości.

Ale same wiecie, ile ludzi, tyle gustów i guścików! Jeśli w duszy Wam gra drewno- takie drzwi będą, jak znalazł. Jeżeli kochacie biel, jak ja, białe drzwi spełnią Wasze oczekiwania w 100%. A jeżeli jesteście fanami różu, jak moja córka, to już nic innego nie zostało, jak przekroczyć próg swojego pokoju przez magiczne drzwi w kolorze pink! 🙂

 

  • http://zwyklejmatkiwzlotyiupadki.blogspot.com/ Zwykła Matka

    No tak, w tym przypadku dobr drzwi to podstawa, szkoda by było by szybka z nich wypadła 🙂

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      oj szkoda 😉

  • sylwia

    Ale genialnie opowiedziana historia! 🙂

  • Katarzyna Mirek

    Historia świetna 🙂 My jesteśmy wielbicielami drewna więc takie drzwi byłyby w punkt

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      drewno daje takie ciepełko w domu 🙂

  • https://couturedoc.pl Agnieszka z Couture.doc

    Pamiętam jaki sama miałam dylemat wybierając drzwi. Ostatecznie padło na firmę Voster właśnie, białe drzwi z przeszkleniami, aby dawały światło do korytarza. 🙂

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      Właśnie biel wydawała mi się dawać jak najlepszy, optyczny efekt rozświetlenia 🙂