Męskie gadżety!


To niesamowite, w jak szybkim czasie zabawki w naszym domu zaczęły ewoluować. Wydawało mi się, że to jeszcze czas, zanim zasypią nas samochody i pojazdy, ale nie. To dzieje się już. Pośród miliona lalek, różowych świecidełek, diamentów, piórek i cekinów, zaczęły się już przebijać pierwsze męskie gadżety. Oznacza to tylko jedno: chłopiec mi urósł!

Polecę standardowym tekstem: ale kiedy? Ale jak? Ale dlaczego on tak szybko rośnie? 🙂 Nie wiem, mam wrażenie, że mrugam oczami, a Kajtuś zna i potrafi już kolejną rzecz, wymawia coraz to więcej głosek. Boję się zamknąć oczy, bo okaże się, że prześpię moment, w którym nauczy się liczyć do 100. Prawdą jest, że drugie dziecko rozwija się znacznie szybciej, a im więcej nas, tym prędzej upływa czas. Jeszcze kilka dni, a w domu będę miała rocznego syna. 12 miesięcy, a wrażenie mam jakbym wczoraj pisała, że w moim życiu, wraz z wiosną, pojawił się długo wyczekiwany synek.

A teraz, w każdym rogu świeci do mnie samochodzik, pod kanapą leży wagonik od pociągu, a pod stół wjeżdża długi autobus- ten akurat zamieszkały lalki siostry i jeżdżą nim do szkoły 😉 Wszystko się zmieniło, ale tak naturalnie, ten mały mężczyzna i jego zabawki z dnia na dzień wkroczyły na salony i teraz na 100% mogę powiedzieć, że jestem mamą i dziewczynki i chłopca. Te dwa światy wzajemnie się uzupełniły, ale działo się to bardzo stopniowo.

Nie da się ukryć, drugie i kolejne dziecko startują z całkiem innego poziomu „zabawkowego”. Liwia każdą zabawkę dostawała nową, dostosowaną do swojego wieku, najczęściej z typowo dziewczęcymi elementami, z różem z kwiatkiem. Kajtuś to wszystko dostał w tak zwanym „spadku”. Typowo babskie zabawki, żadnego samochodziku, pociągu, samolotu, wszędzie lalki, misie i kwiatki. Dopiero nie tak dawno, kiedy skończył 7 miesięcy, zaczął powoli dostawać swoje, męskie gadżety. I tak, pojawił się w naszym domu pierwszy grający samochód, później pociąg, robot, kilka resoraków, autobus, w pokoju zawisł samolot, a na roczek szykuje się piękna drewniana kolejka.

Właśnie- ROCZEK. Zbliża się wielkimi krokami. Wiem, że wiele z Was ma dzieciaki w podobnym wieku i szuka inspiracji na prezent, podarunek dla malucha. Dlatego chciałam Wam dzisiaj pokazać 4 rzeczy, którymi mój synek się bawi codziennie, i które, jeżeli miałabym kupić raz jeszcze, na pewno bym to zrobiła. W tej chwili Kajtuś zmienił się w ciekawego świata malucha, który żywo zainteresowany jest każdym światełkiem, przyciskiem i muzyczką. Zabawki, jakimi aktualnie się bawi, to takie które rozwijają jego wyobraźnię, pozwalają ćwiczyć małe rączki i ich koordynację. Pokażę Wam 4 interaktywne  zabawki marki Smily Play, które w naszym domu królują. To zabawki dla roczniaka, które pomagają ćwiczyć spostrzegawczość, ciekawią i stymulują kreatywne myślenie.

Słonik- pociąg- robot- chodzik. To cztery zabawki, bez których nie wyobrażam sobie ostatnich dni. 

Aktywny robocik – w tej zabawce uwielbiam centralną jej część- bijące serce, które Kajtka również fascynuje. Żeby się zaświeciło, trzeba nacisnąć na zieloną część wystającą z głowy robocika 🙂 Jest to typowa zabawka sensoryczna, która pod każdym z wystających elementów ukrywa inny dźwięk, a do każdej z nich trzeba przyłożyć inną siłę, by przekręcić pokrętło. Jedne trzeba odkręcić, inne docisnąć, a jeszcze inne przesunąć w górę i w dół- idealna zabawka do ćwiczenia małych paluszków. Dodam też, że świetnie zdaje egzamin stojąc na blacie krzesełka do karmienia- robocik chętnie zjada obiadek- a jak mu przy tym bije serce z radości :))

Więcej informacji znajdziesz – tutaj!

Słonik Tęczowe Ucho– baaardzo milutki, mięciutki w dotyku słonik, który kiwa na boki głową i gra delikatne melodyjki. Słowo „delikatne” w jego przypadku to największy plus, ponieważ u nas służy, jako taka codzienna przytulanka. Właściwie mieszka w łóżeczku, więc jest i rano po przebudzeniu i wieczorem przy zasypianiu 🙂 Słonik śpiewa i mówi po polsku, a na uszkach ma kilka przycisków, po naciśnięciu których słonik mówi kolory, liczy do 3, nazywa kształty.

Więcej informacji znajdziesz – tutaj!

Chodzik z piłeczkami– i to jest to, czego nigdy wcześniej u nas w domu nie było. Liwia bardzo szybko zaczęła chodzić- wstała i poszła. Kajtuś natomiast jest ostrożniejszy, potrzebuje wsparcia, zabezpieczenia. Dlatego tak świetnie sprawdza się u niego chodzik. Ten, ma bardzo szeroki rozstaw kółek, plus dodatkowy hamulec, po włączeniu którego chodzik jest stabilny i pozwala na to, by spokojnie przy nim wstać, a po jego zwolnieniu, maszerować. Dodatkowo to zabawka, grająca i migająca po wrzuceniu piłeczek. U nas wygląda to tak- 20 kroczków, przerwa na kuleczki i zabawę, 20 kroczków, przerwa na zabawę, 20 kroczków… i tak do momentu, aż zatrzyma go ściana. Przy jednej zabawce Kajtuś uczy się stania, chodzenia, schylania po piłeczki, a później celowania nimi do otworów. I jeszcze potańczy przy muzyce 🙂

Więcej informacji znajdziesz- tutaj!

Pociąg Stuku Puku – choć na opakowaniu jest napisane, że to zabawka od 18 miesięcy, moim zdaniem świetnie sprawdza się już u mniejszych dzieciaków. Do pociągu wkłada się kolorowe piłeczki, więc jest to swego rodzaju sorter, ale dziecko może je wbić młoteczkiem, lub nacisnąć rączką, żeby wpadły do środka. Piłeczki przelatują przez lokomotywę i wagonik, włączając przy tym muzyczkę i kolorowe światełka. Jakie to jest fascynujące, można się na te kulki patrzeć i patrzeć i patrzeć i patrzeć 😉 A tak naprawdę to dobra zabawa na koordynację małej łapki. 

Więcej informacji znajdziesz – tutaj!

 

Ale i tak muszę przyznać, że może to i męskie zabawki, ale najfajniejsza zabawa, to ta z siostrą. Mało kto potrafi tak pokazać, zainteresować i zabawić Kajtusia, jak Liwia. A on, wpatrzony, jak w obrazek naśladuje każdy jej ruch. Cudownie na nich patrzeć! <3

 

 

 

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Smily Play ma bardzo kolorowe i ciekawe zabawki, też często z nich korzystaliśmy – a muzyczne instrumenty mamy do dziś 🙂

  • http://poligon-domowy.blogspot.com Poligon Domowy – Kaśka :)

    U mnie męskie zabawki już były… teraz czekam na zabawki córci!

  • http://bookendorfina.blogspot.com Bookendorfina Izabela Pycio

    U nas najwięcej radości zdobyłby słonik, najdłużej byłby w zainteresowaniu dzieci. 🙂

  • Marta Lewandowska-Sobolewska

    Idę polować na pociąg stukupuku 😍 fajnie, że Cię tu trafiłam, bo dotychczas znałam tylko z Instagrama 😉

  • http://poprostumama1986.blogspot.com/ Po prostu MAMA

    Pociąg i pchacz bardzo fajne. Osobiście nie lubię podziału na zabawki dla dziewczynek i chłopców.

    • https://www.facebook.com/app_scoped_user_id/904726579574466/ Kinga Patrycja Wodecka

      Tylko producenci muszą zrozumieć, że te wszystkie mini pralki, żelazka itd powinny być też w innych kolorach niż róż