Kolorowe spaghetti

Każdy z ostatnich dni uświadamia mi, jaki skarb mam w domu. Nawet teraz, poszłam na moment popatrzeć na to cudo, którego mamą przyszło mi być. Wiem, płynie lukier, wszystko takie słodkie. Tak teraz tylko staram się patrzeć na moją córkę. Są dni, kiedy mam ochotę zamknąć się w łazience na cztery spusty i nie wychodzić, aż dorośnie, ale wtedy widzę mały paluszek, który wychodzi przez dziurę w drzwiach i piskliwy  śmiech mama pać palusiek! Automatycznie mi przechodzi, biorę trzy oddechy i cieszę się dalej życiem.

Ostatnie dni to też jakiś wysyp informacji o tym, że ktoś zostanie mamą po raz pierwszy, ktoś po raz drugi a ktoś właśnie urodził. I wiecie, też Wam chciałam przed Świętami powiedzieć taką radosną nowinę, zaskoczyć, że cały mój humor zwalę na hormony i że w końcu mogę tyć i jeść czekoladę. Miałam się cieszyć i skakać z radości, ale jedyne z kim poskaczę to pani Chodakowska, bo wiosna idzie, a tyłek wciąż zimowy. Nasze życie po raz kolejny zadecydowało, że podwójną mamą nie zostanę, a przynajmniej nie latem, tak jak to miało być.  Mogę się za to tytułować podwójną mamą aniołków i to też, jakby nie zabrzmiało, jest piękne, bo nauczyło mnie pokory, a przede wszystkim docenienia tego co mam. Choć to absurdalnie brzmi, godzę się z tym, bo widocznie inny plan ktoś wymyślił na moje życie, a teraz mam czerpać radość z tego, jakie jest.

I czerpię pełnymi garściami. Patrzę na moją cudowną córkę, która biega jak opętana po domu, jeździ na hulajnodze. Słucham jej śmiechu, choć piszczy czasem tak, że wystawiłabym ją za okno. Cieszę się nią, bo w moich oczach jest wspaniała i zrobię dla niej wszystko, choć czasem muszę policzyć do dziesięciu. Wiem, że jeszcze kiedyś będę narzekać na wielki brzuch, przez który nie zawiążę sznurówki. Jeszcze kiedyś tak będzie. Ja to wiem, bo marzenia się spełniają.

Tymczasem spełniam zachcianki mojej królewny i z uporem maniaka próbuję przekonać ją do jedzenia. Tak, to dalej jest problem, który się za nami ciągnie, bo są dni, kiedy je jak szalona i dziwię się, że mieści jej się to w brzuchu, a są takie, że zje nic. Dosłownie. Nic.

Walka na froncie trwa, a ja zaopatrzyłam się w kolorową, tajną broń- barwniki spożywcze. I mieszam, barwię, dodaję tu i tam, a te małe oczy świecą się, jakby zobaczyły najbardziej wykwintne danie z restauracji o trzech gwiazdkach Michelin. A ja triumfuje i się cieszę, bo wilk syty i owca cała. Zjadła, podziękowała i poszła, a mi zostało zmyć naczynia – z radością.

Mamy niejadków- spróbujcie, to naprawdę prosta sprawa. Kolorowe spaghetti!

Gotujemy makaron – dzielimy go na kilka porcji – do woreczków wlewamy barwnik – wrzucamy makaron- mieszamy i zostawiamy na kilka minut. Później płuczemy z barwników, mieszamy w tęczę i na talerz. Oczy same jedzą 🙂

Idę popatrzeć na moją śpiącą królewnę, a jutro czeka kolejny piękny dzień. Na pewno czeka. 

kolorowe spaghetti, spagetti, kolorowy makaron, przepisy dla dzieci, dania dla dzieci, dania na halloween, dania na urodziny, przekąski, kolorowe jedzenie, moje dziecko nie chce jeść, przepisy dla niejadka, niejadków, moje dziecko to niejadek, jak zachęcić dziecko do jedzenia, jedzenie dla dzieci, pomysł na obiad

kolorowe spaghetti, spagetti, kolorowy makaron, przepisy dla dzieci, dania dla dzieci, dania na halloween, dania na urodziny, przekąski, kolorowe jedzenie, moje dziecko nie chce jeść, przepisy dla niejadka, niejadków, moje dziecko to niejadek, jak zachęcić dziecko do jedzenia, jedzenie dla dzieci, pomysł na obiad

IMG_9501

IMG_9507

kolorowe spaghetti, spagetti, kolorowy makaron, przepisy dla dzieci, dania dla dzieci, dania na halloween, dania na urodziny, przekąski, kolorowe jedzenie, moje dziecko nie chce jeść, przepisy dla niejadka, niejadków, moje dziecko to niejadek, jak zachęcić dziecko do jedzenia, jedzenie dla dzieci, pomysł na obiad

IMG_9508

IMG_9515

  • http://mamawbiegu.pl/ Mama w biegu pl

    Mocne uściski ślę :* bardzo mocne!

    • Monika Kampczyk

      :*

  • http://a-n-i-e-l-o-v-e.blogspot.com/ AnieLove

    Bardzo wzruszająca część wpisu… Nie wyobrażam sobie nawet, ile łez musiała Was kosztować. Ale brawa za odwagę, brawa za tą MIŁOŚĆ, którą posiadacie i którą chcecie się dzielić. <3

    • Monika Kampczyk

      po burzy wychodzi tęcza i tego się trzymam 🙂 🙂

  • Teresa Długosz

    Niestety również mam mega nie jada, obecnie widzę poprawę – 3 lata kończy za 3 tygodnie. Nie jest i nie było łatwo, cierpliwości! Niestety nie możemy pójść w stronę barwników, jest też mega alergikiem 🙁 u nad podwójnie trudno, no i niestety był czas, że robiłam po 3 obiady dziennie, różniej konsystencji, a teraz – biegam, gonię ją albo ona mnie, dużo powietrze i jakoś jeemyyy, lepiej jeeemyyy, czego i Wam życzę! 🙂 Wszystkiego dobrego na Święta! 🙂

    • Monika Kampczyk

      nie panikuję na razie, póki jest zdrowa i ma odpowiednie wymiary, energii też nie brakuje to znaczy, że jest dobrze:) chociaż nie powiem, wolę jak coś jednak je 😉

  • elo Mama

    Ściskam!
    apropos makaronu…. szkoda, że te kolory są mega chemiczne 🙁

    • Monika Kampczyk

      wychodzę z założenia, że nie można dać się zwariować…

  • https://plus.google.com/u/0/110003046278457054587/posts Niunioki Katarzyna Anc -Szczep

    Ściskam bardzo mocno ?

  • Angelika Odoj

    Bardzo piękny wpis…. piękny a zarazem wzruszający.
    Czytałam i widziałam w tym wszystkim siebie gdyz po urodzeniu mojej 6 letniej juz córeczki moje życie również splatalo mi dwukrotnie figla… tak bardzo chcieliśmy aby miała rodzeństwo, że chyba aż za bardzo.
    W moim przypadku stres w pracy był głównym winowajca….
    I nagle 6 stycznia okazało się że mamy długi wyczekiwane 2 kreski.
    To było najdłuższe i najtrudniejsze 9 miesięcy mojego życia, ale było warto. Teraz moja Milenka ma już 6 miesięcy i obie siostrzyczki świata poza sobą nie widzą.
    Jestem przekonana, że i na Was przyjdzie pora. Byle nie dać się zwariować.
    Trzymam za Was mocno kciuki!
    Uwielbiam czytać Twoje wpisy, a pomysł z makaronem z pewnością wykorzystam.?
    Dobrej nocy

  • http://chichotkitrzpiotki.pl Chichotki Trzpiotki

    Jesteś dzielną mamą! Ja czasami cicho marzę o rodzeństwie dla córki, ale dość długo się o nią staraliśmy, więc już samo to, że jest Ona, a miało Jej nie być, jest wielkim cudem. Bycie mamą aniołków to ciężka sprawa… Ale uda się jeszcze! Już tam aniołki zadziałają, żeby się Wam udało! Ściskam i trzymam kciuki! A makaron na mojego niejadka wypróbuję. 🙂

  • http://nieperfekcyjnamama.pl Ania Dydzik

    Masz wielki skarb i cokolwiek czeka Cię jeszcze w życiu, ten będziesz miała już zawsze <3

  • Justyna Jachimowicz

    Nasz Aniołek zaopiekowal się Waszym Aniołkiem napewno… Życie czasem jest niesprawiedliwe, ale pamiętaj po burzy zawsze wychodzi słońce. Jeszcze nam się uda :* bardzo chcę w to wierzyć… Jesteś wspaniała mama, masz cudowna córkę i to NAJWAŻNIEJSZE 😉

  • http://mamineskarby.pl/ Mamine Skarby

    Tulę mocno.
    A makaron wypróbuję- tego jeszcze u nas nie było!

  • TESTUJĄCA RODZINA

    Makaron wygląda obłędnie. Na pewno spróbujemy taki stworzyć. Przesyłamy całuski:-)

  • http://my-sweet-little-precious.blogspot.com/ My Sweet Little Precious

    Jej, Monia, przykro mi bardzo… Tulę Cię jak tylko mogę! Super silna i pozytywna z Ciebie babka!

  • Zosia Wf

    Monia, tulę Cię mocno! Ściskam i pozdrawiam, bo i tak żadne słowa nic nie zmienią.

  • Izabela Gorny

    Kochana wyluzuj a przyjdzie samo ?. Też jestem mamą aniołka. Już się pogodziłam, że pierworodna będzie jedynaczką i co? Trochę za długo się spinałam i mam teraz 17 lat różnicy ?. Mogłam wcześniej odpuścić hihi. A barwniki wypróbuję na moim młodszym „francuskim piesku „. Spaghetti wygląda bosko ?

  • http://www.kosmetomama.pl/ Adriana Krynicka | Kosmetomama

    Kochana tak mi przykro…Tak jak ty jestem pewna że jeszcze przyjdzie czas, napewno! trzymam kciuki (nawet u stóp!)

    ps makaron rewelacja! jutro jak nic wypróbuje 🙂

  • http://madameblania.blogspot.com/ madame b

    Takie historie uczą doceniać to co mamy… niestety też ostatnio przez to przechodziłam… całuję i trzymam kciuki za to że w końcu nam się uda. A makaron super sprawa! Wygląda bombowo 🙂