Jak zmienia się ciało mamy od pierwszego dnia ciąży?

Rewolucja. To jedyne i prawdziwe słowo, które opisuje zmiany w ciele przyszłej mamy, a które zaczynają zachodzić w nim właściwie od samego początku ciąży. Nadchodzą cudowne czasy, rośnie poziom szczęścia, rośnie brzuszek a w nim nowe życie. Ciąża to też burza hormonów, zmienne nastroje, zachcianki, ale przede wszystkim zmiany w wyglądzie. I to nie zawsze takie, jakie chciałybyśmy oglądać. Rozstępy- zmora przyszłej mamy! Jak skutecznie je zlikwidować, uelastycznić skórę i zachować piękny, nawilżony brzuszek?

Między czwartym a piątym miesiącem brzuch przyszłej mamy zaczyna się znacząco zaokrąglać, a wraz z jego wzrostem, skóra na brzuchu napina się i traci na elastyczności. Niestety, często zaraz za tym pojawiają się różowe kreseczki, przypominające zadrapania, jakie sprawiłby swoją łapą tygrys. Tak! To one- rozstępy. Choć w dużej mierze za ich powstawanie odpowiadają geny (dzięki Mamusiu! :)), to jednak my, przyszłe mamy, jesteśmy w stanie ograniczyć ich tworzenie, dbając o skórę już od samego początku ciąży.

Kiedy byłam w ciąży z Liwią, wydawało mi się, że na rozstępy i wysuszenie narażony jest tylko brzuch. Nic bardziej mylnego. Podczas ciąży skóra zmienia swoją elastyczność praktycznie na całym ciele i na rozstępy narażone są również nogi, piersi, a także pupa. Dlatego w tej ciąży działam kompleksowo: zdrowo się odżywam, uprawiam więcej sportu, ale przede wszystkim dbam o swoje ciało i stosuję  kosmetyki przeznaczone dla kobiet w ciąży. I, nauczona doświadczeniem z pierwszej ciąży, wiem, że im szybciej zacznie się używać takich kosmetyków, tym korzystniejsze będzie  ich działanie na nasze ciało.

Kilka miesięcy temu pokazywałam Wam, jakie kosmetyki stosuję przy pielęgnacji suchej skóry Liwii (tutaj!),a niejednokrotnie było tak, że i sama smarowałam się jej balsamem, czy używałam olejku do kąpieli. Dlatego teraz, wiedząc, że w moim brzuchu rośnie nowe życie, postawiłam na linię kosmetyków tej samej marki, ale dla kobiet w ciąży – Mustela Maternite. To linia dostosowana specjalnie dla wymagającej skóry przyszłych mam, przetestowana i przebadana klinicznie, bezpieczna zarówno w ciąży, po porodzie, jak i w okresie karmienia piersią. To kosmetyczny ratunek dla mam, którym doskwiera uczucie ciężkości nóg, sucha i napięta skóra, a także wspomniana przeze mnie walka z rozstępami.

Seria Maternite pozwala nam zadbać o siebie praktycznie od stóp do głów. Gama produktów wchodząca w jej  skład  to zarówno balsamy do ciała, kremy i żele,jak i olejek przeciw rozstępom, żel do nóg, serum do biustu, a już po porodzie- serum korygujące do rozstępów.  Kosmetyki stworzone są z naturalnych składników, wśród których znajdziemy między innymi peptydy awokado, które łagodzą uczucie napięcia skóry, wosk pszczeli, masło shea oraz wiele mikroelementów regenerujących skórę.

W codziennej pielęgnacji stosuję dwa podstawowe kosmetyki do całego ciała oraz te, które skupiają się na wybranych partiach: brzuchu, nogach oraz biuście. Codziennie rano oraz wieczorem, kulistymi i delikatnymi ruchami wmasowuję balsam nawilżający w całe ciało, a na brzuchu skupiam się jeszcze bardziej i sumiennie stosuję solidną porcję kremu przeciw rozstępom. Pierwsza ciąża mnie troszkę oszukała, uśpiła czujność i rozstępy pokazała dopiero w 8 miesiącu. Dzisiaj jestem mądrzejsza i działam od pierwszego dnia 🙂 Dodatkowo dwa razy w tygodniu nawilżam newralgiczne miejsca (brzuch i uda) za pomocą olejku przeciw rozstępom. Jak walczyć, to na całego i skutecznie 🙂

Pamiętam, jak dzisiaj, kiedy od 6 miesiąca pierwszej ciąży musiałam dobrze przemyśleć wybór butów o poranku, tak by w tych samych butach wrócić po południu do domu. Moje nogi podwajały rozmiar, puchły i przypominały stópki małego słonika. Teraz, już od 4 miesiąca używam balsamu do nóg, odprężającego, nawilżającego i chłodzącego – żel lekkie nogi . A efektem ubocznym, jest to, że nogi się ujędrniają 🙂 Podobnie było z biustem, jeszcze dobrze nie dowiedziałam się o ciąży, a już czułam, że niosę ze sobą kolejne kilogramy, spięte i napięte i marzące o uwolnieniu się wieczorem z objęć biustonosza. Tak, nie ma co się oszukiwać, piersi w ciąży żyją swoim życiem i warto sobie ten czas ułatwić, a powstałe napięcie niwelować kremami, zapewniając sobie komfort na co dzień – serum ujędrniające do biustu.

Najważniejsza jest systematyczność. Jednorazowe nałożenie kremu nie zadziała, trzeba pamiętać by robić to zarówno rano, jak i wieczorem, każdego dnia. Rozstępów nie unikniemy w stu procentach, ale możemy w bardzo dużym stopniu je zminimalizować 🙂

  • https://ojciectoja.pl ojciectoja.pl

    Ja tam u żony która urodziła mi dwóch synów, żadnych rozstępów nie widzę. Pewnie To zasługa kremów i balsamów które na siebie nakładała, albo miłości która mnie nadal zaślepia.

    • Agnieszka Stankiewicz

      na pewno miłości!

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      <3

  • http://degustatorka.blogspot.com/ Paulina W.

    Wiele kobiet nie lubi swojego ciała po ciązy. Ja dopiero po urodzeniu dwójki dzieci zaczęłam, a raczej nauczyłam lubić siebie. Mimo, że wiele we mnie niedoskonałości.

  • http://www.piernikowaj.pl Piernikowa J

    moje ciało w każdej ciąży reagowało zupełnie inaczej. NIestety pomimo regularności w nakładaniu kremu od 5tc zostało mi kilka niedoskonałości. na szczęście nie spędza mi to snu z powiek 🙂

  • http://szydelkowecudasie.blogspot.com/ SzydelkoweCUDAsie

    Ja niestety nie uniknęłam rozstępów, mimo dbania o ciało od kiedy tylko dowiedziałam się o ciąży. Może nie używałam akurat kremów Musteli (były wtedy bardzo drogie – teraz nie wiem, jaka jest ich cena), ale innych, mocno nawilżających i do dzisiaj pamiętam, jak podczas ich tworzenia swędziała mnie skóra 😉

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      Geny, to geny 😉 pewnych rzeczy nie przeskoczymy 🙂

  • Karolina Ostrowska

    Owszem, jak wszystko inne tak i pielęgnacja skóry to rzecz, którą należy wykonywać systematycznie 🙂

  • Gosia

    Lubiłam mustellę, znam i nadal jej używa. Ja po urodzeniu drugiego syna zaczęłam inaczej patrzec na swoje ciało, i nauczyłam lubić siebie. To bardzo ważne by akceptować siebie taka jaką sie jest. Gratuluję.

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      MAsz rację! Najważniejsza jest samoakceptacja 🙂

  • http://www.babatu.pl/ Ola / Babatu.pl

    Właśnie z tą systematycznoscia jest najgorzej, bo w ciąży skleroza dopadła mnie dwukrotnie 🙂

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      ja mam ustawione przypomnienia na WSZYSTKO! jak nigdy, zawsze pamiętam, a teraz w końcu zaczęłam używać kalendarza w telefonie 😉

  • Magdalena Bar

    Przyznam szczerze że nie znam tej linii kosmetyków, w czasie ciąży dwa razy dziennie smarowalam brzuch bio-oil.

  • Żyć nie umierać

    Przeszłam 3 ciąże i rozstępy mam na dole brzucha pomimo systematycznego nakładania balsamów, oliwek itp. Ale nie marudzę, bo nie są jakieś ogromne i polubiłam się z nimi. Nie wstydzę się swojego ciała i razem z moimi rozstępami potrafię ubrać dwuczęściowy strój i wybrać się z dziećmi na basen 🙂

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      I to jest najważniejsze 🙂 przecież to takie wesołe blizny 🙂

  • http://odnova.net odNova.net

    Tej linii kosmetyków nie znam. Pielęgnacja jest ważna na każdym etapie zarówno ciazy, jak i żucia. Kwestie rozstępów w dużej mierze zależą od predyspozycji genetycznych.

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      Tak, dlatego można je lekko niwelować.. a geny, to geny 😉