Imię dla chłopca, które skradło moje serce

Kwestia imienia dla dziecka jest tak indywidualna, że absolutnie nie powinno się podważać wyborów kogokolwiek. Przecież to, co podoba się jednemu, może budzić najgorsze wspomnienia u kogoś innego. Już nie mówiąc o tym, że zwyczajnie można urazić czyjeś uczucia.

Nie na darmo mówi się też, że człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wiele osób nie lubi, dopóki nie musi wybrać imienia dla swojego dziecka 😉 Okazuje się bowiem, że nasze skojarzenia z imionami mogą się wiązać z przeróżnymi, często niechlubnymi historiami, o których wcale nie chcemy myśleć, patrząc na swoje nowo narodzone szczęście.

imię dla chłopca, imiona chłopięce

Imię dla Liwii, tak jak już Wam kiedyś pisałam, miałam wybrane już długo, długo przed jej urodzeniem. Ba, długo przed tym, kiedy pomyślałam, że mogłabym być żoną, mamą… i, nie wiem czy Was zadziwię, ale imię chłopięce też już miałam wybrane 😉 Niczym Monica z „Przyjaciół” przyszłość rodzinną zaplanowałam sobie w kajeciku, tylko musiałam to delikatnie wpleść w małżeńskie życie. Że niby ja już coś wybrałam? A skąd! Przecież my wszystko wspólnie… 😉 😉 

Przyznajcie mi jednak szczerze, jak się coś spodoba, człowiek się uprze, to nie ma innej możliwości, choćby nie wiem co, dąży do tego by swoje założenia spełnić. Tak też było w moim przypadku. Choć imię dawno zostało przez nas  mnie wybrane i zaakceptowane przez NAS, to dałam szansę innym opcjom. Wertowaliśmy księgi imion, spisywaliśmy to, co nam się spodobało, dopasowywaliśmy do nazwiska różne opcje. Przewinął się Bruno, Mieszko, pogonił go Wit, nawet wyobrażałam sobie małego Kamilka i Patryka w swoich ramionach… I wszystko to zachwycało mnie na krótką chwilę, bo z tyłu głowy od tych pięciu lat mam jedno, jedyne wymarzone imię dla mojego synka!

Kiedy myślę o małym kudłaczku, który ma się niedługo urodzić, wyobrażam go sobie w ramionach, widzę jak się uśmiecha, to od razu wiem, że to będzie to!

Kajetan. Kajtek. Kajtuś. 

Czekamy na Ciebie!

  • https://miniaturowa.pl/ Pani Miniaturowa

    Super, że udało Wam się wybrać imię bez większych sporów! 🙂

  • Maluch w domu

    W pierwszej ciąży nie chcieliśmy znać płci do końca. Z trudem wybraliśmy jedno dla dziewczynki i jedno dla chłopca. Gdy zaczął się poród przerażona spojrzałam na męża i mówię:
    – Nie mamy imienia dla chłopca!
    M: Jak nie? Przecież wybraliśmy.
    – Ale właśnie zdałam sobie sprawę, że mi się ono nie podoba. Co teraz?!
    I uffff. Urodziła się dziewczynka.
    Przy drugim chcieliśmy znać płeć jak najszybciej 😂

  • Panna Matka

    Mam gdzieś z tyłu głowy to imię dla drugiego Synka, lecz ostatnio kojarzy mi się z łysym bohaterem bajki, której fanem nie jestem…wpadłam więc w ramy swoich wyobrażeń.
    http://www.only4walls.pl

  • Michał

    Imię dla psa

  • http://zwyklejmatkiwzlotyiupadki.blogspot.com/ Zwykła Matka

    Bardzo ładne imię 😉
    Chciałabym móc jeszcze kiedyś stanąć przed takimi dylematami 🙂

  • http://tarapatka.blog.pl/ tarapatka

    Najważniejsze, że mężowi też się podoba 🙂 Również wybrałam imię dla Synka już dawno temu, Seweryn, ale ostatecznie już prawie od 2 lat mamy Bartosza <3 Nie zaskoczę Cię, jeśli napiszę, że dla córeczki (jeśli taka będzie nam dana) też już mam imię 😀

  • Dominika P.

    Kiedyś dla syna wybieraliśmy dość długo bo albo u sąsiada pies się tak nazywał albo w rodzinie już pięciu takich jest albo do nazwiska nie pasuje. I jeszcze kryterium- miało być łatwe do wymówienia dla dziecka. I mamy Filipa- pierwszy w rodzinie od pokoleń 😊 Córce imię wybrałam zanim w ciążę zaszłam i nie było z tym żadnej dyskusji- Zuza podobało mi się od dawna. Mimo, że moja mama miała bardzo złe skojarzenia z tym tym imieniem to ma od miesiąca wnuczkę Zuzię i teraz zbiera te pozytywne skojarzenia 😅

  • http://coralic.pl/ coralic blog

    Zazdroszczę że już dużo wcześniej miałaś swój typ 🙂 Ja przy pierwszym synu miałam duży problem… w końcu padło na JANA po dziadku mojego męża albo po koledze z pracy z którym świetnie mi se pracowało – sama nie wiem 🙂 Generalnie nie byłam przekonana do tego imienia bo jak tylko usłyszałam gdzies JAŚ to nie podobało mi się.. i pewnie dlatego dobry rok mówiłam do mojego dziecka Janek 🙂 Dopiero później się przekonałam.
    W drugiej ciazy liczyłam na dziewczynkę. ehh tak dużo imion mi się podobało że miałabym problem co wybrać. Jak usłyszałam na usg że to syn… to.. zaniemowilam. Imię wybraliśmy na 3 dni przed porodem a to dlatego że nic mi się nie podobało i w kółko wybrzydzalam. Mąż przyszedł z pracy i powiedział „Mikołaj”… eh machnelam ręką bo już mi było całkiem obojętne, marzyłam tylko o tym żeby się „rozpakowac”. Długo wstydzilam się tego jak go nazwalam – dziwne, bo to przecież ładne imię 🙂 Sąsiad ma psa „mikusia” a ciocia mówi „mikuś – pikus” i wg niej powinnam się oduczyc tego zdrobnienia.

    To prawda że imiona nam się kojarzą. Imię może się podobać ale mamy z nim tak silne negatywne wspomnienie, a opinia o danej osobie nie najlepsza że za nic w świecie nie chcemy nazwac tak swojego dziecka – bo przecież może być tak samo głupie, brzydkie, dziwne, nienormalne, zbyt szalone itd itd 🙂

  • Katarzyna

    U nas w maju będzie Staś 🙂 imię po dziadku męża. Jeszcze jako narzeczeni umówiliśmy się, że przy córce ja mam decydujący głos, przy synku – mąż. Imiona dla dziewczynek miałam wybrane od zawsze ale męskie nie. I w sumie jestem zadowolona, że wyboru dokonuje moja połówka. Staś ładnie brzmi 🙂 i już jakoś przywykłam do tego imienia 🙂

  • Ewelina Zblewska

    Kajtek jak dla psa…

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      Dziękuje Pani Ewelino za opinie, mam nadzieje ze Pani dzieci maja imiona dla ludzi 🙂 pozdrawiam!

      • Ewelina Zblewska

        Moje mają zdecydowanie dla ludzi. Kajtek, kajtek zawołanie jak do psa. Pozdrawiam:)

        • Aleksandra Łupińska

          Ależ bije od pani buractwem.. 🙂

      • Aleksandra Łupińska

        Uważam, że imię jest niebanalne 🙂

    • http://joszko.blog/ Robert Augustyn

      Zastanawiam się, w jakiej dziczy wychował się ktoś, komu „Kajtek” kojarzy się z „zawołaniem jak na psa”? Nawet na zapyziałych wsiach wołano „burek leżeć”, a kajtkiem nazywano dzieciaki płci męskiej.
      Mentalność twa Ewelino trąci mi konserwatyzmem i to takim, w efekcie którego dzieci o imionach „ludzkich” w Twoim mniemaniu, na ludzi nie wyrosną. Zasilą szeregi jakiegoś ONRu czy innego zwierzęcego stada. Obym się mylił. Nie imię sprawia, że człowiek jest człowiekiem. Rzekłem 🙂
      Szczęście, że nie wiesz, jak nazywa się mój pies 🙂

      • Ewelina Zblewska

        Hm… widzę że macie problem że to imię kojarzy mi się z zawolaniem na psa. Każdy może dawać na imię dziecku jak chce ( łącznie że mna) i każdemu może się jakoś kojarzyć. Mi kojarzy się akurat tak. Tak samo jak.imie mojego dziecka może się komuś jakos kojarzyc. Dobrze, źle, jak zawołanie na psa itp. Wyraziłam tylko swoją opinię. Ale widzę że naszym cudownym kraju nie można mieć innej niż rodzice którzy nazywają swoje dziecko.

        • Agnieszka Czajkowska

          Bo widzisz Ewelino, jest takie stare powiedzenie „jak nie masz o kims do powiedzenia nic dobrego, to lepiej nie mów wcale”. Ja pracuję w przedszkolu, z racji mojej pracy, przewinęły się w moim zyciu setki, a nawet tysiące dzieci. W efekcie KAŻDE imię mi sie jakoś kojarzy, i o każdym mogłabym powiedzieć coś niemiłego. Tylko … po co?

  • Anula Gołębiowska

    Ja przy pierwszej ciąży zadecydowałam, że to będzie Mateusz, natomiast przy tej ciąży dopiero niedawno dowiedzieliśmy się, że będzie to kolejny syn. No i zaczęło się. Myślenie nad imieniem. Mamy sześć propozycji, ale moja rodzina, jak je usłyszała, to śmiała się nam w oczy, że takie imiona nam się podobają… Kajtek, Bronek, Kaziu, Genuś, Wiktorek albo Wiesiu… Czy to są aż takie niedorzeczne imiona, żeby się z nich śmiać?? żeby proponować ciężarnej, by nazwała swojego synka Brajankiem albo jakimś innym teraz modnym, zagranicznym imieniem? albo żeby dawać pospolitą propozycję imieniw typu Jan, Marek??

    • Ewa Kaczor

      My mamy Kazika i jest super 😍