Wakacje z dziećmi- spokojna wieś czy tętniące życiem miasto?

Tak naprawdę nie wiem, kiedy ten czas zleciał. Przecież wczoraj planowaliśmy naszą wyprawę na wakacje, a dzisiaj trzeba planować już kolejną. Minął okrągły rok. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem uciekają, jak przez palce, a ja tylko widzę upływ czasu po tym, że moja dziewczyna coraz  to więcej nawija, jest coraz to wyższa, a włosy rosną w ekspresowym tempie, jakby nawożone. Ja się nie starzeje. Kategorycznie nie! 😉

Pal licho, że tyłek wciąż zimowy, w kalendarzu co raz to bliżej do czerwca, lipca, czyli potencjalnego wyjazdu. Potencjalnego, bo jeszcze nie odłożyłam ani grosza, ale mam mocne postanowienie… szkoda, że moja silna wola prędzej kupi coś, niż odłoży, no ale liczę na to, że znowu się uda i wygrzeję się na ciepłej plaży. Wspomniałam Wam ostatnio, że nasze preferencje, co do wyjazdu, zawsze idą w dzikie kierunki, miejsca mniej zatłoczone, wioseczki. Zazwyczaj jedziemy na wakacje sami, czyli mama, tata i dziecko, dlatego są pewne aspekty, na które totalnie nie patrzymy wybierając wakacyjny kierunek. Nie interesuje nas hałas, zgiełk i mnóstwo ludzi, nie szukamy bogatego życia nocnego (przecież i tak nie będziemy korzystać, kiedy dziecko pójdzie spać ;)) i chcemy, żeby na plaży można było spokojnie się wyłożyć, wysypać torbę zabawek, zbudować zamek z piasku i nie musieć dla tego wszystkiego rozkładać parawanu o promieniu 15 metrów.  Wiecie, że takie miejsce znaleźliśmy na tegoroczną majówkę? I bardzo, ale to bardzo mocno myślimy nad tym, żeby własnie w lipcu tam wrócić… No to po kolei.

hotel skipper rewa

Najważniejsze to odpowiedzieć sobie na pytanie: wakacje z dziećmi – spokojna wioska czy tętniące życiem miasto? Jeżeli wybierzecie pierwsza odpowiedź, to to, co przeczytacie za chwilę, zdecydowanie będzie Wam pasowało!

Na tegoroczną majówkę zakotwiczyliśmy  w Rewie (o czym pisałam Wam tutaj!) i użyję tu hasła reklamowego hotelu, ale taaaak właśnie było, 15 metrów od morza! Hotel Skipper, bo o nim tu będzie najwięcej, zlokalizowany jest tak blisko wody, że pijąc poranną kawkę ma się wrażenie, iż pod nogami czuć piasek.  I na tym powinnam skończyć, bo dla mnie taka bliskość do plaży, to atut nad atuty 🙂 Pytaliście jednak mnie na bieżąco (oglądając nasze ig story) o opinie i odczucia, obiecałam Wam , że będzie więcej hotelowych smaczków, więc podaję na tacy 🙂

Okolica

Hotel Skipper zlokalizowany jest praktycznie przy samym malowniczym Cypelku Rewskim, czyli miejscu, gdzie spotykają się dwie zatoki. Oznacza to mniej więcej tyle, że dwie zatoki, to dwie plaże, a dwie plaże to zdecydowanie więcej miejsca na to, by powylegiwać się na piasku bez uczucia ściśnięcia, jak sardynki w puszce.  Plus spacery o wschodzie i zachodzie słońca.. okej, może nie o wschodzie, bo na wakacjach się śpi 😉 Bliskość plaży, to tak, jak pisałam jeden w większych atutów, jaki może posiadać hotel.

Tu jest cicho. Słychać tylko szum morza i ptaków śpiew, a sam hotel zlokalizowany jest w obszarze Natura 2000, co oznacza, że jest dziko i naturalnie, a my lubimy na dziko 😉 I jest to też świetna baza wypadowa do pobliskiego Trójmiasta, z czego skorzystaliśmy i odwiedziliśmy Gdynię na chwilkę i Gdańsk na chwilkę dłużej!

O atrakcjach Rewy, z których ucieszą się dzieciaki, możesz przeczytać tutaj!

Hotel

Budynek jest bardzo nowoczesny i ja na to zwracam uwagę za każdym razem. Dlatego też mogliście na instagramie usłyszeć moją euforię, kiedy weszłam do łazienki i tam było tak pięknie! Lubię, kiedy hotel jest przytulny, urządzony z gustem, nowocześnie. Ten właśnie taki jest. Z wygodnym łóżkiem, dostawką dla dzieci i całym wyposażeniem pokoju właśnie pod najmłodszych.

Najważniejsze jednak było to, że moja córka nie nudziła się na majówce, a ja nie musiałam się dwoić i troić, żeby zajęcia jej znajdywać, boooo, majóweczka była zorganizowana i pełna warsztatów i atrakcji dla dzieciaków. Każdy dzień, to nowe wyzwanie, nowy temat i nowe emocje: robiliśmy maski weneckie, piekliśmy pizze, szyliśmy sukienki dla lalek, wyrabiałyśmy drożdżówki i tworzyłyśmy dzieła przy użyciu serwetek papierowych. Szczerze? Nie wymyślam w domu aż tylu rzeczy, z aż taką częstotliwością, żeby nie było chwili by pomyśleć o nudzie. Przez pięć dni Liwia oglądała bajki tylko na dobranockę, bo nie miała kiedy. Pomiędzy warsztatami, spacerami, zwiedzaniem, lodami, basenem i zabawami na mini placu zabaw, nie było czasu na marudzenie. Fajnie, co? Mało tego, mogliśmy ją zostawić na warsztatach samą, ale… wkręciliśmy się w zabawę 🙂 Aaa, był też teatr dla dzieci, na którym uśmialiśmy się, jak na dobrej komedii.

Takie wspólne dni i zabawy, przypominają mi, że mimo, że nie każdy dzień jest złoty i kolorowy i czasem mam ochotę uciekać, gdzie pieprz rośnie, to macierzyństwo jest świetną zabawą. Można zatracić się w robieniu drożdżówki, czy malowaniu guziczków i zdobieniu ich, tak bardzo, jak zatracają się nasze dzieci.

hotel skipper

Już się nie zastanawiasz jaki hotel wybrać, prawda? 🙂

Na wakacjach trzeba odpocząć, wyciszyć umysł i w Rewie tak się da. Przestrzeń, świeże powietrze, szum morski. 15 metrów od morza, to idealne miejsce na wakacyjne wojaże. Wybierz spokojną wioskę, nie pożałujesz.

 

  • http://mavelo.pl/ weronika | mavelo

    Ale cudny ten pokój! I w ogóle zazdroszczę bardzo, bo mocno tęsknię za morzem 🙂 Atrakcje rewelacyjne, a Liwia jak zawsze urzekająca :))) (I to pozowanie! Jest bezpłędna <3 :))

  • http://martynag.pl/ MartynaG.pl

    Pojechałaby po prostu gdziekolwiek 🙂 taka jestem spragniona !

  • buba broi

    foty! 🙂 🙂 piękne! 🙂 No i jaki talent ma Liwcia! Super <3

  • http://www.ohdeerblog.com/ ohdeer_blog

    Ale tam pięknie!!! Liwka jaka zapracowana i skupiona <3