Fotelik rowerowy – Thule Ride Along – recenzja

Codzienna jazda na rowerze, to u nas absolutny mus. Choćby kilka kółek w około domu, albo po pobliskich lasach. I tak jest właściwie od początku naszej znajomości, ponieważ jednym z pierwszych prezentów urodzinowych, jaki zrobiłam Wojtkowi, był właśnie rower.

A potem były dzieci… wybór pierwszego kasku dla Liwii i pierwszego fotelika rowerowego. I tak, kiedy Liwcia miała trochę ponad rok, wiosną zaczęliśmy śmigać już w trójkę… a dziś w czwórkę! Liwia, jako starszak, spokojnie już jeździ  na swoim własnym rowerze, natomiast dla Kajtusia sprawiliśmy ostatnio nowy fotelik rowerowy- marki Thule, który chcę Wam pokazać, bo sprawdza mi się rewelacyjnie.

Pięć lat temu, kiedy kupowaliśmy pierwszy fotelik rowerowy, wiedziałam tyle co nic. Ani na ile wystarczy, bo mimo, że podane jest do ilu kilogramów, to sprawy sobie nie zdawałam, kiedy to dziecko będzie tyle ważyć; ani na co zwracać uwagę, jakie parametry są istotne przy użytkowaniu fotelika rowerowego. Pięć lat później, fotelik wybieram z duży doświadczeniem, nie tylko teoretycznym, ale przede wszystkim praktycznym.

Wybraliśmy fotelik THULE, model RideAlong.

Jest kilka powodów tego wyboru. Przede wszystkim fotelik przeznaczony jest dla dzieci do 22 kg- i tu, z doświadczenia powiem, że to bardzo ważne. Liwia osiągnęła nam wagę 18 kg bardzo szybko (a do takiej był rekomendowany poprzedni fotelik), przez co najzwyczajniej nie chciałam jej do niego wkładać, z obawy przez złamaniem. Kajtek idzie w ślady siostry i bardzo szybko rośnie, podejrzewam więc, że kilogramowa ją prześcignie 🙂

Siedzisko jest duże, a fotelik posiada system niwelujący wstrząsy– jazda jest płynna, a fotelik stabilny. I tu muszę również dodać, że nie lubię kiedy fotelik się „buja”. Ten tego nie ma, dlatego przypięty jest do mojego roweru i to ja wożę Kajtusia. Z Liwią i starym fotelikiem nie umiałam jeździć, gdyż odczuwałam dyskomfort i wrażenie, że fotelik się ugnie i odpadnie 🙂

Pasy są regulowane, zakładane przez głowę, miękko wyścielone, a zapinane na jeden „klik”. Spokojnie można poradzić sobie z zapięciem dziecka jedną ręką. Podobnie z regulacją kąta nachylenia fotelika– jedno przyciśnięcie dźwigni przechyla fotelik do pozycji półleżącej. A ta, jest niezwykle wygodna w przypadku nieplanowanych drzemek!

 

Wyściółka jest miękka, ale co najważniejsze jest dwustronna i można ją prać w pralce. Kto ma dziecko, ten wie, że różne wypadki chodzą po ludziach i możliwość przełożenia, czy finalnie wyprania, to jej wielki atut.

Fotelik posiada także zewnętrzną ochronę nóżek i regulowane zapięcia przy butach. Teraz kiedy Kajtuś jest mały i jeszcze nie wie, że można wierzgać nogami w te i wewte, to się nie przydaje, ale za miesiąc, dwa już tak. Nogi są odpowiednio zabezpieczone. Dodatkowo podnóżki są regulowane i można je dopasować wraz ze wzrostem dziecka.

Z technicznych spraw, dla mnie rzeczą absolutnie ważną jest to, że fotelik waży 5 kg i montuje oraz demontuje się go w prosty sposób. Najpierw do ramy przyczepiamy kostkę mocującą a do niej wpinany jest fotelik.

Z tyłu fotelika znajduje się odblask, poprawiający widoczność na drodze i miejsce do przyczepienia lampki.

I nie była bym sobą, gdybym nie zwróciła uwagi na kolorystykę- ja wybrałam ciemnoszary i dopasowałam fotelik sobie do roweru 😉

Fotelik jest niezwykle intuicyjny, ruchy które przy nim wykonujemy, czy to napinanie pasów, czy regulacja pochylenia, są lekkie i płynne. Bez wkładania siły, czy niepotrzebnego szarpania. A to ważne, by miło rozpocząć każą wycieczkę rowerową! Powiem Wam szczerze, że przetestowaliśmy go w różnych warunkach- leśnych, polnych i miejskich. Wszędzie sprawdził się bardzo dobrze!

Dzięki temu, że fotelik jest lekki, stabilny i łatwo się zakłada, nasze wycieczki rowerowe są jeszcze przyjemniejsze i trwają dłużej… a czasem przeciągają się nawet o solidną drzemkę 😉

FOTELIK DOSTĘPNY TUTAJ – www.scandinavianbaby.pl

  • http://drogadoperfekcyjnychwlosow.blogspot.com/ Anszpi

    My korzystaliśmy z wiklinowego fotelika, a w środku miał specjalne piankowe wyposarzenie

  • http://czerwonafilizanka.blogspot.com/ czerwona filizanka

    Dobrze że jest prosto go zamontować.

  • http://ladymamma.pl ladymamma.pl

    My mamy dwa foteli rowerowe. Innych marek, ale również jesteśmy bardzo zadowoleni. Są niezastąpione podczas dłuższych wycieczek rowerowych 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    My akurat mamy fotelik innej marki, ale ten Wasz też wydaje się bardzo solidny, profesjonalny i ma świetny design 🙂

  • http://tosimama.blogspot.com/ TosiMama

    Mu z fotelika nigdy nie korzystaliśmy, bo dopiero w tym roku kupiliśmy dorosły rower dla nas;)

  • Gadka Gagatka

    Wpis w sam raz dla nas! Właśnie szukamy fotelika dla małej i taki by nam pasował. Wydaje się bardzo bezpieczny. Łatwość montażu też ma znaczenie. Dzięki!

  • Marta Lewandowska-Sobolewska

    Bezpieczeństwo to podstawa!

  • http://www.pod-napieciem.com PodNapieciem

    O! Właśnie jesteśmy na etapie poszukiwań odpowiedniego fotelika dla naszego króla-lula 💕 system niwelujący wstrząsy bardzo do mnie przemawia

  • Martyna Filipiak

    Wygląda super, choć ja boję się wozić naszego Synka na rowerze. Chyba tata będzie wozić 😉