Dopamine dressing – szaleństwo kolorów na wiosnę!

 

Jak mnie cieszy to słońce, które coraz częściej od samego rana nas budzi, nawet nie macie pojęcia! Kończą się poranki, które zaczynały się niemal w środku nocy, jak jeszcze gwiazdy na niebie świeciły i w końcu idzie moja ukochana część roku- wiosna i zaraz za nią lato! I kawkę poranną ze słońcem codziennie wypiję, i lżej będzie z domu wyjść nad ranem i wreszcie… pójdą w głąb szafy najgrubsze płaszcze, ciężkie buty i czapki z szalami. Wiosno nadchodź, bo na nic innego nie czekam tak, jak na Ciebie!

Powoli wpadam w wir poszukiwań ubrań na te cieplejsze dni w roku. Nie mówię tu nawet o dzieciakach, bo to oczywiste, że ich ubrania nadają się do wymiany, bo po zimie znów każdy jest o parę centymetrów większy.. To moje szarości i czernie chętnie ustąpią miejsca kolorom, ponieważ…

Powróciła moda na kolory i będzie to gorący trend w 2022 roku!

Dopamine dressing to trend, który już wpisał się w nasze ulice, a dotyczy on tego, jak kolory i ubrania wpływają na nasze samopoczucie, jak odbierają nas inni, a przede wszystkim jak patrzymy na siebie sami!

 

„Wg Carolyn Mair, autorki książki „The Psychology of Fashion” wszystkie organoleptyczne aspekty odzieży wpływające na zmysły, wśród których słuch (np. szelest tafty, stukot obcasów na chodniku), dotyk (faktura haftów, czy rzeźbiarskich drapowań), węch (np. zapach naturalnej skóry), czy wzrok (natężenie kolorystyczne ubrać, kombinacje printów, itp.) mają wpływ nie tylko na to, w jaki sposób odbierają nas inni, ale także, a właściwie przede wszystkim jak postrzegamy siebie samych.” -> źródło

 

  • Bardzo fajny artykuł na temat trendu oraz tego jak wpływają na nas kolory, które na siebie wkładamy, znajdziecie tutaj na stronie Elle. Warto przeczytać!

 

Dopamine Dressing w praktyce to kolory, dużo kolorów, które pobudzą wydzielanie dopaminy, a nasze szare dni zmienią w kolorowe. Jednym słowem, kolorowa szafa ma sprawić, że nasz nastrój się poprawi, będziemy bardziej zadowoleni, z większą motywacją. Może coś w tym jest!

A tymczasem ja, szukając pomysłu na swoją wiosenną szafę, wpadłam na mnóstwo kolorowych ubrań, które moje oczy, serce i dusza pokochały! Rozum (i portfel 😉 ) ma swoje zdanie na ten temat, więc zobaczymy, kto wygra.

 

Na pewno wiem, że kolorystycznie chciałabym się obudzić ze snu zimowego. Mam tak, że przychodzi jesień i zima, to w mojej szafie królują czernie, brązy, szarości i naprawdę niewiele koloru. Zdecydowanie o wiele lepiej w tych chłodnych miesiącach nosi mi się stonowane kolory, nie rzucające się w oczy.

Choć nie ukrywam, jest to pewne ułatwienie, jeżeli  popatrzymy na to pod kątem prania 😊 Tak, prania.  Zimą segreguję ubrania dość łatwo- swetry do prania ręcznego, jeansy, i największa część to ubrania ciemne, czyli część czarna i reszta kolorów. Bardzo mało mam jasnych rzeczy, kolorów też niewiele, więc generalnie pranie opiera się na kolorach czarnych i podobnych. Chociaż ilość pralek fizycznie się nie zmniejsza, to segregacja jest krótsza.

Natomiast latem i wiosną, pojawia się dużo białego a jeszcze więcej kolorów i każdy z nich osobno segreguję. Róż z różem, żółty z żółtym itd. Same wiecie, co może się stać kiedy różowa skarpetka zawieruszy się w białym praniu z koszulami męża… 😉 Zdarzyło się najlepszym, podobnie jak wrzucenie swetra do suszarki! Nie przyznałam się mężowi do tej pory, choć pewnie się domyśla, dlaczego ze swetra Xl zrobiła się mała eMka..

Odbiegłam od tematu, chociaż chętnie na temat suszarki też napisałabym parę słów. To moje wybawienie i polecam ją każdemu, ale pod jednym warunkiem. TRZEBA UWAŻNIE CZYTAĆ METKI, jakie znajdują się na ubraniach. Sweter męża, to nie jedyna moja wpadka z suszeniem i pomniejszaniem przez to rzeczy. Ale najzwyczajniej w świecie źle odczytałam metkę, nauczyłam się na błędach i więcej tego nie zrobiłam.

Tutaj zostawię również ciekawą wskazówkę/pomoc odnośnie odczytywania metek na ubraniach. Bo kiedy z praniem jest w miarę łatwo, to przy suszeniu, czy używaniu odplamiaczy, już warto jednak poczytać, by nie zniszczyć ubrań!

 

Okej, koniec o praniu i prasowaniu, wracamy do kolorowej szafy!!

 

Wiosną i latem stawiam na odważniejsze barwy. Róż, pomarańcz, zieleń, to wiem, że chciałabym wprowadzić do swojej szafy. Czy odważę się je połączyć, tego nie wiem. Chociaż trend mi się niesamowicie podoba, może skończyć się tak, że każdy z tych kolorów połączę z delikatnym beżem i jeansem! Przeglądając staaare zdjęcia znalazłam idealne zobrazowanie tematu- moja córka dopamina w pełnej krasie, a ja stonowany beż 😀 (staaary wpis 😊) Może w tym roku będzie inaczej 😀

 

Nie każdy jednak będzie czuł się dobrze w świeżych czy mocnych kolorach, tym się charakteryzuje nasz odrębny styl.  Dla jednego żółty, zielony i pomarańczowy będą optymistyczne, ale dla innej osoby mogą okazać się zbyt krzykliwe.

To co najważniejsze, to trzeba pamiętać, że jeżeli nie czujemy się dobrze w tylu barwach, spokojnie możemy postawić na kolorystyczny akcent w postaci torebki, opaski, butów, czy nawet paska do spodni lub postawić na jednokolorową stylizację. I to też ożywi naszą stylizację! Każdy trend można przemycić do naszego stylu tak, by czuć się w nim pewnie i wygodnie! Ideą dopaminę dressing jest to, by poprzez ubrania poprawić sobie nastrój, nośmy się więc wygodnie i według własnych upodobań 😊

Łapcie odrobinę inspiracji wiosennych! Który kolor widzicie w swojej szafie?

 

 

  • Wszystkie ubrania na powyższych kolażach pochodzą ze sklepu internetowego Reserved