Dlaczego warto spędzić #urlopwkraju- podsumowanie naszej akcji!

Polska jest piękna i to piękno naszego kraju chcieliśmy Wam pokazać i pokazaliśmy w ramach akcji promującej wypoczynek w Polsce – #urlopwkraju.

Tu naprawdę jest gdzie wypoczywać!  Góry, lasy, jeziora i morze, małe spokojne wioski i wielkie miasta. Każde z tych miejsc kusi bogactwem atrakcji, widokami i możliwościami spędzenia wolnego czasu, tak, jak każdy z nas lubi najbardziej.

#urlopwkraju to 16 województw i 16 twórców internetowych, którzy przemierzyli Polskę wzdłuż i wszerz, zwiedzając, zapisując i fotografując wszystkie miejsca warte.  To wszystko po to, by odkryć nasz kraj na nowo i zakochać się w miejscach, które są tuż obok.

Zainspiruj się, rozkoszuj się widokami, poznaj na nowo i zachwyć się Polską. Poznajmy swoje, bo jest się czym chwalić!

 

#województwoopolskie czyli nasz #urlopwkraju

Czy wiesz, gdzie spotkasz się oko w oko z dinozaurem, pospacerujesz przy wulkanie, a na koniec zjesz kawałek nieba? Tak, tylko tutaj- w województwie opolskim!

Chociaż terytorialnie jest najmniejsze w Polsce, ale to nie oznacza, że najmniej w nim do zwiedzenia! Zaskoczę Was tym, ile w tej małej cząstce kraju znajduje się tajemnic i miejsc wartych odwiedzenia. Sama, podczas robienia planu podróży zaskakiwałam się co krok, bo to województwo wypełnione jest atrakcjami po brzegi!

Naszą podróż zaczęliśmy 5 czerwca i w czasie kolejnych 12 dni zwiedziliśmy wzdłuż i wszerz zakątki województwa opolskiego, które udało nam się wcześniej zaplanować, ale też odnajdywaliśmy miejsca, które śmiało można nazwać perełkami!

Kilka dużych miast, wiele malutkich wiosek, atrakcje dla dzieci, zamki, małe drewniane kościółki, wielkie jeziora, miejsca pełne zgiełku i ciche zakątki, to wszystko zobaczyliśmy i to wszystko pokażemy i Wam!

Przejechaliśmy mnóstwo kilometrów, jeszcze więcej przeszliśmy na nogach, nosiliśmy na barana nasze dwa słodkie klocuszki 😉 i to pod górkę. Byliśmy nad jeziorami, w górach, w dużych miastach i w malutkich miejscowościach, a nawet w Paryżu! Tak, tak, jest co wspominać!

I na wstępie proszę, wybaczcie, że wszystkie informacje nie pojawią się już w tym podsumowaniu, choć na brak tekstu i zdjęć nie będziecie mogli narzekać 😊 Smaczki, ciekawostki i fajne miejsca na pewno pojawią się w e-booku!

A no właśnie! Podróż się zakończyła, ale prace nad materiałem jeszcze będą trwały i trwały! W przygotowaniu dla Was powstanie e-book o województwie opolskim oraz filmiki z naszych podróży, to już niebawem, a teraz przygotujcie się na opowieść o Województwie Opolskim, miejscu, w którym można zakosztować nieba!

 

Czym podróżowaliśmy?

Dwutygodniowa podróż z dzieciakami, to nie lada wyzwanie, podczas którego trzeba mieć….hmmm… wszystko! Pół domu, kilka walizek, same niezbędne rzeczy, zapas ubrań (których i tak brakło), rzeczy ważne, ważniejsze i zabawki, dużo zabawek. Mogłabym rzec, że bardzo dużo zabawek plus hulajnogi, które okazały się być niezastąpione w podróży.

To wszystko zmieściliśmy w naszym białym BMW Serii 3 Touring, który okazał się być naszym tymczasowym domkiem na dwa tygodnie. Samochód wypożyczyła nam marka Alphabet, jeden ze sponsorów akcji, dzięki którym komfortowo i bezpiecznie przemierzaliśmy kilometry po drogach województwa opolskiego!

 

Województwo Opolskie

Województwo Opolskie jest najmniejszym w Polsce i zajmuje około  9142 kilometrów kwadratowych. Wcale nie wydaje się mało, prawda? I nie jest!

Opolskie położone jest w południowo- zachodniej Polsce, tuż przy granicy z Czechami, co sprawia, że leży na bardzo zróżnicowanym geograficznie terenie, zachwyca widokami, które zaczynają się wśród malowniczo położonych jezior, przechodzi wstęgami rzek, zahacza o miasta wielkie i te malutkie, a kończy szlakami w Górach Opawskich. To województwo bogate w atrakcje, pałace i zamki, trasy rowerowe, spływy kajakowe oraz tematyczne szlaki turystyczne. To wszystko w zasięgu wzroku,  a ze względu na małą powierzchnię, możliwe do przemierzenia w krótkim czasie.

Stolicą regionu jest Opole, które każdemu kojarzy się przede wszystkim z rozśpiewanym Festiwalem Polskiej Piosenki. Ale Opole, to też miasto pełne zabytków, malowniczych uliczek, miejsc przyjaznych dzieciom i smaków! Tak, smaki Opolszczyzny to coś, co każdy zwiedzający te terenu powinien, a nawet musi spróbować! Kawałek nieba, a później kołacz na deser…

Inne opolskie miasta, a jest ich aż 36, mają równie dużo do zaoferowania, co stolica województwa. Nysa, Kędzierzyn- Koźle, Głuchołazy, Kluczbork, Głogówek, Prudnik, Olesno, Paczków, to tylko nieliczne z miast, które kuszą zabytkowymi pałacami, fortyfikacjami, czy spokojnymi plażami nad jeziorem.

Krok w krok razem z miastami idą opolskie wsie, takie jak Pokój, Turawa, czy Karłowice kusząc spokojem, lasami i ukrytymi w nich zabytkami.

A to wszystko razem otoczone jest 4 parkami krajobrazowymi!

W opolskim nie da się nudzić!

 

Co zwiedziliśmy i gdzie spaliśmy?

Zwiedziliśmy bardzo, ale to bardzo dużo miejsc. Każdy dzień wypełnialiśmy po brzegi, ale i tak brakło nam czasu na wszystkie zamki, zameczki, pałace, parki.. To wszystko musimy nadrobić!

 

  • Opole

Opole to najbardziej rozśpiewane miasto w całej Polsce! Na każdym jego kroku, w każdej uliczce znajdujemy elementy związane z muzyką i z piosenką! Nie od dziś wiadomo, że jest to Stolica Polskiej Piosenki, a to wszystko za sprawą odbywającego się każdego roku Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki  W Opolu!

I właśnie w tym miejscu zaczęliśmy nasze zwiedzanie- w sercu województwa!

Naszą bazą wypadową i noclegową był Hotel DeSilva, położony w samym centrum miasta, nieopodal Kanału Młynówka i miejsc, które zaraz zobaczycie na zdjęciach 😊

HOTEL DE SILVA – OPOLE

Piękny, duży hotel z ukrytym plusem- restauracja, która się w nim znajduje należy do opolskiego Szlaku Kulinarnego „Bifyj”, a to oznacza, że zjecie tam same pyszności regionalne! Za wiele Wam nie zdradzę, bo takie smaczki zostawiam jako materiał do ebooka o województwie opolskim!

 

Rozśpiewane Opole- Stolica Polskiej Piosenki- Amfiteatr- Aleja Gwiazd

Pierwsze skojarzenie z Opolem? Stolica Polskiej Piosenki! Tak jest! 😊 Opole to rozśpiewane miasto i widać to dosłownie na każdym kroku!

Nasz spacer po Stolicy Polskiej Piosenki zaczęliśmy na Wieży Piastowskiej, która góruje nad miastem i jest zdecydowanie jednym z największych jego symboli. Troszkę schodów trzeba pokonać, ale widok z wieży jest niesamowity!

Właśnie z tego miejsca można podziwiać Amfiteatr Opolski, w którym odbywa się olbrzymia ilość koncertów, przede wszystkim jednak, już ponad pięćdziesiąt lat jego sceny goszczą artystów w ramach Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki! To właśnie na tych deskach swoją karierę zaczynały największe głosy naszego kraju!

W budynku Amfiteatru Tysiąclecia znajduje się Muzeum Polskiej Piosenki- bardzo nowoczesne i interaktywne. Pokazuje nam historię muzyki od lat 20tych po lata teraźniejsze, rekwizyty i ubrania gwiazd, które można wirtualnie przymierzyć, ale co najfajniejsze- można nagrać własną piosenkę 😊 Służą temu specjalne budki, w środku których możemy wyżyć się artystycznie, a nagrana piosenka przyjdzie do nas na maila. Niestety w czasie, w którym my zwiedzaliśmy Opole, Muzeum było jeszcze nieczynne…

Na opolskim rynku znajduje się jeszcze jedna atrakcja bezpośrednio związana z muzyką- Aleja Gwiazd Polskiej Piosenki. Brązowe gwiazdy z odlewami rąk twórców, coraz śmielej zdobią opolski rynek i z chwili na chwilę jest ich coraz więcej! Są tu „łapki” wielu czołowych gwiazd – Maryli Rodowicz, Czesława Niemena czy Edyty Górniak…

Chodząc więc po opolskich uliczkach, patrzcie nie tylko pod nogi, ale też w górę! Trasę Festiwalową zdobią przepiękne figurki rozśpiewanych ptaszków, także miejcie oczy dookoła głowy!

A jeżeli mało będzie Wam jeszcze muzyki, przysiądźcie na Stawku Barlickiego (Staw Zamkowy), który został przerobiony na przepiękną i GRAJĄCĄ fontannę! Nie dość, że cieszy oko kolorami, to woda płynie w rytm muzyki i największych przebojów! Warto tam małą chwilę wypocząć, a później ruszyć dalej…

Spacer po opolskich uliczkach

Kolejny dzień to kolejne wyzwania i  ten upłynął pod znakiem spacerów, spacerów i spacerów! No może jeszcze lodów 😉

Opolskie uliczki kryją naprawdę wiele miejsc, przy których warto zwolnić tempa, zatrzymać się i podziwiać. Most Groszowy, za przejście po którym w dawnych czasach płaciło się jeden grosz, rozpoczął moją wędrówkę, dość wczesną wędrówkę 😉 Chwilę przed 6 było jeszcze baaardzo mało ludzi na ulicach..

To właśnie tutaj zakochane pary wieszają kłódki ze swoimi imionami, po to, by ich miłość była wieczna!

Tuż za mostkiem znajduje się Miejska Biblioteka publiczna z bardzo oryginalną fasadą- na jej ścianach zapisane zostały ulubione teksty Edwarda Stachury.

Kolejny przystanek na mojej drodze to Filharmonia Opolska im. Józefa Elsnera. Już sam nowoczesny, mocno przeszklony budynek robi niesamowite wrażenie. W tym miejscu odbywa się przeogromna ilość koncertów, zarówno klasycznych, jazzowych, jak i współczesnych. Na dole w kawiarence można się również napić kawki, baaardzo smacznej!

To co, idziemy dalej!

Kierując się w stronę Wzgórza Uniwersyteckiego, po prawej stronie przy ulicy Św. Wojciecha 13, znajduje się Muzeum Śląska Opolskiego, które mieliśmy przyjemność zwiedzać z Panią przewodnik, obeznaną w tematach i wystawach, jak mało kto 😊 Muzeum Śląska Opolskiego, to miejsce pełne przepięknej historii Opola, które można podziwiać na stałej wystawie, podobnie do malarstwa czy ceramiki regionalnej. Dodatkowo, jeżeli tylko macie ochotę, w Muzeum można wziąć udział w warsztatach- u nas, Liwia, malowała na szkle, natomiast Kajtuś zrobił swoją własną torbę na zakupy, przy pomocy stempelków 😊

W tym samym budynku Muzeum znajduje się najsłodsze miejsce w całym Opolu- Manufaktura Słodkości Bonominka! Miejsce absolutnie przekolorowe i uwielbiane przez dzieciaki. No bo kto by nie lubił tylu cuksów, lizaków, które na dodatek można własnoręcznie zrobić?:) Koniecznie będąc w Opolu musicie zajrzeć do Ewy i zrobić swój personalizowany lizak!

I biegniemy do Wzgórza Uniwersyteckiego, na szczyt którego wbiegniemy po duuużej ilości schodków 😉 A tam czeka na nas opolski Skwer Artystów, czyli mnóstwo rzeźb słynnych osób związanych z Opolem! Każdego, kogo najdzie ochota na rozmowę z dwoma Starszymi Panami może przysiąść obok na ławce. Wysłuchają Was na 100%! 😉

Spacer po Opolu kończymy przy Opolskiej Wenecji, tak dobrze czytacie! W tym miejscu przepiękne i malownicze kamienice odbijają się w przepływającej obok wodzie Młynówki, pokazując swe najpiękniejsze oblicze! To idealne miejsce na romantyczny wieczorny spacer, chociaż w ciągu dni jest niemniej piękne- pełne skwerków, chodniczków i łagodnych zejść do wody…

Ogród Zoologiczny w Opolu i Wyspa Bolko

Jak się cieszę, że  w tamten dzień odczarowałam pogodę, ponieważ poranek zapowiadał się bardzo deszczowo, ale potem udało nam się naprawdę wiele zobaczyć! Ale, że w przyrodzie nic nie ginie, w zamian za trochę ciepełka, dostałam humorki Kajtka 😉 i 15 kilogramów na barana 😉

OBOWIĄZKOWY punkt na mapie Opola to Wyspa Bolko i znajdujący się na niej Opolski Ogród Zoologiczny!

Wyspa Bolko to zielone płuca Opola- ukochane miejsce wszystkich mieszkańców. I nie ma się temu co dziwić, to tutaj można niespiesznie spacerować, trochę szybciej biegać jeździć na rolkach, hulajnogach, czy przemierzać długie trasy rowerowe. Wyspa otoczona jest rzeką Odrą, kanałem Ulgi oraz pozostałościami Kanału Wileńskiego. Dostaniemy się na nią mostem od strony miasta (wyspy Pasieki), ale też za pomocą kładki dla pieszych zlokalizowanej tuż przy dużym parkingu.

Niemal w samym centrum Wyspy  Bolko znajduje się opolskie ZOO, czyli punkt obowiązkowy jeżeli podróżujecie z dzieciakami. A tam wszystko, od przepięknych goryli, po skaczące wysoko gibony, uchatki, które pokazują sztuczki w porze karmienia, pantery, żyrafy, zebry, dzikie koty, płazy, gady, miniaturowe hipopotamy. Ale jest też coś unikalnego – pawilon lemurów, w którym możemy dosłownie pogłaskać te dzikie zwierzaki, obserwować ich zachowanie, to jak jedzą, czy odpoczywają przytulone jeden do drugiego! Lemury biegają zupełnie swobodnie pomiędzy drzewami!

W opolskim Zoo znajduje się również mini Zoo, w którym dzieciaki mogą pogłaskać mniejsze zwierzaki, głównie te hodowlane. Wśród bujnej zieleni są też place zabaw i park linowy.

Spacerując po alejkach na wsypie warto zatrzymać się obok pomnika przyrody, jakim jest ponad 400-letni dąb szypułkowy, nazywany Dębem Piastowskim. To ogromne drzewo ma prawie 4,5 metra w obwodzie!

Zarezerwujcie sobie cały dzień na Wyspę Bolko- najpierw spacer- potem Zoo, a na koniec pyszne ciacho i kawa nad jeziorem <3

 

Skansen Bierkowice- Muzeum Wsi Opolskiej

Skansen w Bierkowicach, to jedno z moich ulubionych miejsc, troszkę za sprawą sentymentu i wspomnień lat, kiedy Liwia była malutka, a ja bardzo często spacerowałam tymi dróżkami. Nie znam bardziej spokojnego, zielonego miejsca, w którym można odetchnąć, zrelaksować się, jednocześnie odciąć od teraźniejszości i niejako przenieść na baaardzo starą wieś!

Drewniane chaty, do których można wejść, kościół, szkoła, młyn. Wszystko to takie, jak było kiedyś, praktycznie idealnie zachowane. Każdy budynek opowiada swoją historię…

Okolice Opola

Samo miasto Opole ma naprawdę wiele do zaoferowania i żeby naprawdę dobrze pooglądać każdy kąt, trzeba mieć zdecydowanie więcej, niż 3 dni! A przecież w niedalekiej odległości od miasta znajduje się również wiele miejsc naprawdę wartych zobaczenia!

Moje dwa absolutnie dobre wybory podczas naszej podróży, a nie wymagające dalekiej podróży to Zamek w Mosznej i Jurapark w Krasiejowie! Ach, i jeszcze Góra Świętej Anny!

 

Jurapark Krasiejów

Jeżeli macie ochotę na podróż przez miliardy lat życia wszechświata, a potem na bliskie spotkanie z dinozaurem, to właśnie tu!

Nieopodal Opola, w Krasiejowie, w miejscu, w którym naukowcy dokonali przełomowego odkrycia szczątków gadów i płazów sprzed 230 milionów lat, a w tym tzw. Śląskiego Jaszczura.

Cały park położony jest z dala od zgiełku, a magiczna podróż do świata dinozaurów zaczyna się od przejazdu kolejką przez kino 3D, zwane Tunelem Czasu. Choć dla dzieciaków, świat dinozaurów zaczyna się już od wejścia, a rodzice zaczynają ćwiczyć swoje bicepsy, albowiem przy samej bramie stoi brygada Dinowózków, gotowa przewieźć każdego małego odkrywcę 😀 Nastawcie się na niemały wysiłek- jest kilka górek do podjazdu 😉

Następnie podziwiamy niemal 200 modeli dinozaurów, które oddają ich wielkość, a przez szklaną podłogę możemy zaobserwować skamieniałości gadów i płazów. Do tego kino 5d i tak olbrzymi plac zabaw, że można by spędzić w Krasiejowie cały dzień! Pamiętajcie więc o wygodnych butach i zapasie kawy 😀

Co ciekawe, jest to jedyne na świecie muzeum, które stoi na czynnym stanowiskiem paleontologicznym!

 

Zamek w Mosznej

Jeżeli miałabym pokazać Wam najpiękniejszy zamek Województwa Opolskiego, to tylko i wyłącznie ten! Zamek w Mosznej!

To dosłownie miejsce jak z Disneyowskiej bajki- piękny, dostojny, majestatyczny i na dodatek otoczony olbrzymim ogrodem. Właściwie, zakładając sukienkę, przemierzając ogrody i człapiąc w te i we wte po schodkach, człowiek czuje się, jak księżniczka! Serio, serio! 😊

Ogrom zamku, jego architektura, detale, to naprawdę robi wrażenie! Uwierzycie, że zamek ma aż 99 wież? Nie? Musicie się sami przekonać podczas jego ekstremalnego zwiedzania.. warto <3

Będąc w Mosznej warto zajrzeć do Fabryki Robotów, to atrakcja dla dzieciaków… i ich tatusiów! 😀 Powierzchniowo niewielkie, ale wypełnione po brzegi robotami, takimi malusimi i wielkimi kolosami, które ruszają się, mówią! Precyzja wykonania jest niesamowita! Na miejscu jest Pan, który wykonał te wszystkie roboty i można zamienić z nim kilka słów 😊


 

Góra Świętej Anny

Góra Świętej Anny to jeden z czterech parków krajobrazowych na Opolszczyźnie. Wcześniej kojarzyło mi się tylko z klasztorem, który leży na wzgórzu, ale od teraz wiem, że jest to przede wszystkim cudowne miejsce do spacerów!

Chyba mogę śmiało stwierdzić, że jest to jedno z ładniejszych krajobrazowo miejsc, jakie mieliśmy okazję odwiedzić! Po pierwsze mnóstwo leśnych ścieżek, które wiodą nie wiadomo gdzie, olbrzymi amfiteatr skalny, na widok którego dosłownie zaparło mi dech! To jest tak niepozorne miejsce, którego nie widać na pierwszy rzut oka, dopiero spacerując po lesie, odkrywamy coraz to fajniejsze jego zakątki.

Nad amfiteatrem góruje Pomnik Czynu Powstańczego, z którego mamy przepiękny widok na rotundę. Kilka kroków dalej miejsce absolutnie niezwykłe z przepięknym widokiem… z resztą zobaczcie sami. Ja jestem oczarowana!

Dalsza część naszej przygody była bardzo, ale to bardzo, a nawet bardziej, niż bardzo aktywna! Mogę powiedzieć, że chyba się nawet nie spodziewaliśmy tego, ile zrobimy kilometrów i ile spalimy przy tym kalorii!

Jako następny punkt podróży obraliśmy miejscowość Pokrzywna, a naszą bazą noclegową był Hotel Dębowe Wzgórze. Otoczeni ciszą, spokojem, zielenią i przemiłymi ludźmi! 😀 Jeżeli zdecydujecie się na wypoczynek w Górach Opawskich, to właśnie tu Wam będzie dobrze!

Hotel jest położony dosłownie pod Biskupią Kopą, to stąd można ruszać szlakiem, więc jako baza wypadowa jest idealny. I jeszcze się najecie tak, że brzuchy Wam podziękują 😊 Roladki, kluseczki śląskie, zupa czosneczkowa, sałatki, których składniki sobie zapisałam i będę próbowała zrobić w domu (polecam sałatkę dębową z grillowanym serem!). Mieliśmy niesamowite szczęście, ponieważ był to drugi hotel z restauracją należącą do Opolskiego Szlaku Kulinarnego „Bifyj”!

 

HOTEL DĘBOWE WZGÓRZE – POKRZYWNA

 

Biskupia Kopa

I przyszedł ten dzień, kiedy musieliśmy skumulować mnóstwo siły i nie będę kłamać, nie było nam łatwo 😀 My, ludzie nizin, plus dwójka dzieciaków, czyli jakieś 35 kg,  które wprawione w chodzeniu po górach też nie są, kilka godzin tuptania pod górkę, 1580 kalorii spalonych :D, pomyłki w trasie,  ale mamy to!

Dzisiejszy dzień to zdobyta Kopa Biskupia, najwyższy szczyt Gór Opawskich- 890 m. n.p.m – ja wiem, to się wydaje tak niewiele, ale jak bardzo uświadamia, że trzeba się wziąć za swoją kondycję! 😀

Na dodatek Kajtuś postanowił zrobić 2 godzinną drzemkę zaraz po zdobyciu szczytu, więc mieliśmy dłuższą przerwę w wędrówce, ale przegnały nas czarne chmury i śpiącego królewicza na zmianę nieśliśmy dalej… Natomiast jestem dumna, jak paw z Liweczki, 20 km po górach, tylko z malutkim marudzeniem już na koniec, kiedy w momencie jak zorientowaliśmy się, że pomyliliśmy drogę i trzeba z powrotem tuptać pod górę,  mieliśmy ochotę wszyscy siąść i płakać! Brawo Liwia!

W każdym razie, dla takich widoków i dla bardzo szybkiego snu dzieciaków 😉 warto się pomęczyć, pospacerować. Na Biskupią Kopę można wejść trzema szlakami, my wybraliśmy  przez zupełny przypadek niebieski, choć zaczęliśmy żółtym 😀

Szlaki są doskonale oznakowane, więc nawet tacy górscy laicy, jak my, spokojnie daliśmy radę 😊 I nie, nie mam wyrzutów sumienia, odnośnie tej czekolady, po której zostały tylko papierki… 😉 Jeżeli nie jesteście, tak jak my, wprawienie we wchodzeniu pod górkę, zakwasy na kolejne trzy dni murowane, ale za to jaka satysfakcja!

Głuchołazy i Zaginione Miasto Rosenau

Kolejny dzień postanowiliśmy spędzić trochę mniej aktywnie, bo wcześniejsza wspinaczka dała nam nieźle popalić. Ten dzień z założenia miał być dniem atrakcji tylko dla dzieciaków! Co najmniej tak, jakby wejścia na Biskupią Kopę było atrakcją dla mnie 😀

Głuchołazy mnie zachwyciły swoim przepięknym parkiem zdrojowym, pełnym ukrytych ścieżek, mostków, placów zabaw, siłowni pod chmurką. Wszystko nowiutkie, czyste, takie spójne z naturą! Gdzieniegdzie przepływa strumyk przecinając drogę, przy którym utworzono miejsca do moczenia nóg oraz rąk. .. naprawdę przepiękne miejsce, którego ścieżki praktycznie nie mają końca, a jego zwieńczeniem są smaczne lody! 😊

Zaginione Miasto Rosenau… to budzi we mnie dość mieszane uczucia 😊 I dostałam od Was mnóstwo wiadomości, że moje zdjęcia są za ładne i nie pokazują dokładnie, jak tam jest…  Z jednej strony, dla dzieciaków, to miejsce idealne. Liwia była zachwycona parkiem linowym, doświadczeniami, figurkami zwierząt, zjeżdżaniem na pontonach, a gdybyśmy korzystali ze strefy basenów i zjeżdżalni, to podejrzewam, że nie chciałaby wyjść przez dwa dni. Z drugiej jednak strony, rodzica, osoby dorosłej, płacąc dość wysoką cenę za bilety, oczekuje się więcej. Moim zdaniem to miejsce ma już czasy świetności dawno za sobą, karuzele i atrakcje są poniszczone,  nie działają i panuje ogólny nieład, żeby nie powiedzieć brud ☹ … tak to niestety wyglądało ☹Całość ratował tylko mini park linowy i doświadczenia, reszta zabawek nawet nie działała…

Kolejne dni pogoda chciała nam pokrzyżować plany, ale w okienkach pogodowych zwiedzaliśmy południową część województwa!

 

Prudnik i Paczków

Tamten dzień trochę pokrzyżował nam plany, ze względu na burzową pogodę i baaaardzo dużo deszczu, ale udało nam się zrobić relację z dwóch miast na P!

Prudnik & Paczków, czyli dwie miejscowości, które warto zobaczyć i przede wszystkim przespacerować ze względu na ich piękną architekturę! 🙂

Paczków to jedno z niewielu miast, w którym w tak dobrym stanie zachowane są mury obronne miasta wraz z bramami, wieżami i basztami. Praktycznie całe miasto jest nimi otoczone i zdecydowanie nie są to małe części, ale wysokie na kilka metrów zabudowania.  I rzecz, która nas urzekła, a jest pomijana obok wielkich opolskich jezior- Zalew Paczkowski <3

 

Prudnik jest równie piękny, bogaty w perełki architektoniczne. Niebieska Willa Hermanna Frankla, zwana jest Białym Domem i jest jednym z ładniejszych budynków miasta. Z resztą sam Rynek jest piękny i na pewno warty spaceru! Dotarliśmy również do położonego w lesie Sanktuarium Św. Józefa, które jest takim swoistym miejscem odosobnienia, refleksji…

I tak dotarliśmy do połówki naszej podróży po województwie opolskim. Ta część była zdecydowanie najbardziej intensywna, później było już odrobinkę luźniej. Ale tylko odrobinkę, ponieważ przed nami jeszcze kilka dużych miast pełnych zabytków…

 

Nysa

Zwiedzanie Nysy zaczęliśmy odrobiną wytchnienia po maksymalnie wypełnionym emocjami i atrakcjami tygodniu. Po intensywnym tygodniu, po paru nieprzewidzianych sytuacjach, potrzebowałam wrzucić na luz 🙂

Prawda jest taka, że nie obyło się bez przygód, choć nie był to 13 ale finalnie dzień kończyliśmy patrząc na przepiękne Jezioro Nyskie! Nigdy wcześniej tu nie byłam i to był błąd. Spokój, delikatnie falująca woda, widoki, które zapierają dech – woda po horyzont, a nad dniu królują Góry Opawskie! BAJKA!

Od tamtego dnia spaliśmy w Ośrodku Wypoczynkowym Rybak i naprawdę możecie zazdrościć nam jutrzejszego widoku o poranku! Sam Ośrodek znajduje się dosłownie przy samej wodzie! Budząc się w łóżku widzieliśmy już małe łódeczki pływające po spokojnym jeziorze! Śniadanko w restauracji także z widokiem, albo na świeżym powietrzu, kawka z widokiem, obiad z widokiem… nie chciałam wracać do domu!! Rybak znajduje się w miejscowości Głębinów, która przylega bezpośrednio do Nysy.

 

OŚRODEK WYPOCZYNKOWY RYBAK – NYSA

A tę zaczęliśmy zwiedzać od Twierdzy!

Twierdza Nysa to nowożytne fortyfikacje, który są jednymi z lepiej zachowanych na Śląsku! Zajmują one powierzchnię ok 80h! W Nysie  działa oddział Towarzystwa Przyjaciół Fortyfikacji, który opiekuje się tym miejscem, poddaje rewitalizacji i ochronie. W Twierdzy odbywają się też co roku inscenizacje, takie jak Bitwa o Nysę, z udziałem grup rekonstrukcyjnych z całej Polski!

Ten dzień był baaaardzo intensywny i musiał, po prostu MUSIAŁ zostać przepleciony lodami kilka razy 😉

Nogi bolały nas okropnie, bo naprawdę żeby obejść wszystkie fortyfikacje, trzeba zebrać w sobie dużo siły i energii! B buciory brudne, buzie roześmiane, koszulki w czekoladowych plamach, jedna drzemka, 3 kłótnie, 17 buziaków i schabowy wciągnięty przez małe brzuchy za jednym zamachem!

Nysa, zachwyciła nas jako miasto, ale największe wrażenie naprawdę robi Jezioro Nyskie! Piękne, olbrzymie, z niekończącą się wodą, wysepkami dzikimi. Obeszliśmy, opłynęliśmy małym stateczkiem z fajnym Panem Kapitanem! <3

Byliśmy też w centrum Nysy, to kilka miejsc które warto a nawet trzeba zwiedzić: imponująca Bazylika Św. Jakuba i Agnieszki, wieże Bram Ziębickiej i Wrocławskiej, Bastion Św. Jadwigi… intensywne zwiedzanie, które warto zakończyć relaksem nad jeziorem! 🙂

Żal nam było opuszczać Rybaka, ale czekała nas jeszcze jedna przygoda i jeszcze kawałek województwa do odwiedzenia!

Wybaczcie, ale po raz kolejny zaznaczę, że dziś nie będzie opisu każdego miejsca. Musicie mi wierzyć na słowo, ale pomiędzy tym, co opisuje, zwiedzaliśmy jeszcze więcej i więcej, a to wszystko powoli podsumowuje w obszernym ebooku!

 

Ostatnie dni naszej podróży mieliśmy olbrzymią przyjemność, jako jedni z pierwszych gości zamieszkać w Miodowej Sadybie, czyli domkach, które powstały przy Zalewie Kluczborskim.

DOMKI LETNISKOWE – MIODOWA SADYBA – KLUCZBORK

I powiem szczerze, w takich domkach jeszcze nie mieszkałam- lepiej niż w domu! Pełne wyposażenie, nawet z mopem :D, w idealnej lokalizacji, bo około 50 m do plaży ( i baru 😉, i wypożyczalni sprzętu wodnego), a przede wszystkim dostosowane do rodzin. Każdy domek ma swój kawałek ogródka, tarasik z grillem i miejscem do siedzenia.. cudny czill!

A przede wszystkim otwarci i wspaniali właściciele, którzy nas ugościli, jak w swoim własnym domu! 😊 I za to też pięknie dziękujemy! I za ciasteczka, i za piwko 😉

 

Kluczbork

Kluczbork, to moje miasto, które widzę właściwie codziennie, dlatego najciężej jest mi je zwiedzać! Widziałam tu już wszystko, przeszłam wszystkie uliczki, objechałam parki, znam każdy kąt.

Widziany moimi oczami, jest zupełnie inny, niż ten, na który patrzy turysta. Kluczborski piękny rynek, z którego zostało już kilka kamienic, Budynek muzeum wraz z Wieżą Ciśnień, wystawa uli, przepiękny park i kilometry ścieżek rowerowych, które prowadzą między innymi nad zalew. A tamtejsze zachody słońca warte są zobaczenia!

Kluczbork, to miasto miodem płynące! <3

Brzeg

Brzeg, to jedno z ostatnich miast, które udało nam się odwiedzić w podróży. Szczególnie zachwycił nas Zamek Piastów Śląskich, nazywany Śląskim Wawelem! Nie ma nic w tym dziwnego, gdyż jest to jeden z piękniejszych renesansowych zabytków na tutejszym terenie! Obecnie w wyremontowanych salach mieści się Muzeum Piastów Śląskich a sam zamek można zwiedzać, oglądając między innymi rzeźby malarstwa śląskiego, medale, monety pergaminy i stare woluminy. Warto obejrzeć dużą makietę Brzegu z wyobrażeniem miasta z XVII wieku.

Olszowa

Olszowa natomiast niesamowicie nas zaskoczyła swoją atrakcją, która wcześniej wydawała nam się być mało istotna i przede wszystkim malutka. Nic bardziej mylnego! Park Miniatur Sakralnych w Olszowej, to wbrew pozorom nie malusie miejsce, ale olbrzymi kompleks, na który składają się wspomniane budowle, park, alejki spacerowe i dla dzieciaków place zabaw.

Miniatury Sakralne zrobiły na nas olbrzymie wrażenie, to dopracowane w najmniejszych szczegółach makiety kościołów, bazylik, miejsc kultu, które dokładnie oddają prawdziwe budowle!

 

I na koniec, choć wcale to nie koniec przygód i miejsc,  jeszcze dwa słowa o jeziorach, w których udało nam się pomoczyć nogi podczas naszej podróży. Niestety nie było pogody na kąpiele, ale to nic, nadrobimy 😊

Jeziora Województwa Opolskiego

Każde z tych miejsc i jezior zasługuje na osobny wpis, ponieważ każde jest wyjątkowe i piękne! Trzy największe jeziora Opolszczyzny to Jezioro Turawskie, Jezioro Otmuchowskie i Jezioro Nyskie.

Zwiedziliśmy wszystkie, zaczynając od Jeziora Nyskiego, obfitującego w duże piaszczyste plaże, ale i małe urokliwe zatoczki. Opłynęliśmy jezioro z Panem Kapitanem, który poopowiadał nam dużo ciekawostek, ale przede wszystkim pokazał ile na jeziorze znajduje się wysp i wysepek. Oglądając zdjęcia z drona, można odnieść wrażenie, że jesteśmy w naprawdę egzotycznym miejscu!

Jezioro Otmuchowskie, to kolejne przepiękne miejsce do relaksu na Opolszczyźnie. Oprócz leżakowania, można popływać na sprzęcie wodnym albo łowić ryby- te wody są bardzo mocno zarybione. Ciekawostką jest, że obszar jeziora stanowi rezerwat, a wprawne oko może wypatrzyć czaplę siwą, bo tam znajduje się jej siedlisko 🙂

Jezioro Turawskie, to miejsce w którym można się zapomnieć i poczuć, jak nad morzem, ponieważ woda rozlewa się aż po horyzont! Jezioro można objechać rowerem, niestety nasz czas na to nie pozwolił, ale obiecaliśmy sobie, że niedługo to zrobimy! 🙂

Te dwa intensywne tygodnie minęły bardzo szybko i żal nam było odjeżdżać, ale podsumowanie całej akcji #urlopwkraju odbywało się w przepięknym miejscu, które de facto, mogliście już kiedyś u mnie na blogu pooglądać- Dwór Droblin.

(Moją relację sprzed dwóch lat możecie przeczytać TUTAJ!)

 

Dwór Droblin- miejsce prześliczne. Mały hotelik w odrestaurowanym dworze z XIX wieku, to takie połączenie tradycji z nowoczesnością. Można się poczuć niczym księżniczka, przechadzając się po pięknych ogrodach 😉 Cały obiekt to tak naprawdę hektary, na których znajduje się właśnie Dworek, stadnina koni, miejsce relaksu- SPA na wodzie, dwa jeziorka, park, plac zabaw dla dzieci, a także drugi, hotel wraz z salą biesiadną, w którym mieliśmy przyjemność teraz spać.

 

Okolice Leśnej Podlaskiej, cały ten rejon, to jedno z najczystszych miejsc w całej Polsce, dlatego tak dobrze jest tam „odetchnąć” od wszechobecnego smogu i zanieczyszczeń. Dookoła lasy, pola, łąki, jeziora, bardzo mało samochodów, cisza, spokój, słychać żaby, sarny biegają pod samym oknem hotelu, a bocianów, ile tam bocianów- aż strach się bać 😉

DWÓR DROBLIN – LEŚNA PODLASKA

To właśnie w tym miejscu zjechali się wszyscy nasi urlopowi podróżnicy, po to, by na chwilę odpocząć, przegadać kilometry tras i podsumować akcję!  Każdy przywiózł ze sobą ciekawe historie, doświadczenia i przygody!

Bo wiecie co, to była olbrzymia przygoda, ale też wielkie przedsięwzięcie dla nas, dla reszty podróżników i także organizatorów. Wiele osób myślało, że to świetne dwutygodniowe wakacje, nic bardzie mylnego! Fakt, zobaczyliśmy wiele miejsc, ale ja na to patrzę i z resztą odczułam to, jako niesamowicie dwa intensywne tygodnie pracy, związane nie tylko dziennymi relacjami, ale przede wszystkim zbieraniem materiału po to, żeby Wam, naszym czytelnikom ułatwić podróżowanie po kraju!

Teraz zaczyna się drugi etap akcji #urlopwkraju, związany z obrobieniem materiału, przygotowaniem e-booka, filmów z podróży, a materiałów mam tyle, że telefon i komputer są dosłownie gorące i przepracowane 😊

Zrobiliśmy niemal 2000 kilometrów po najmniejszym województwie Polski, ale pokażę Wam, jakie ono tak naprawdę jest wielkie!

Podróże wszystkich uczestników znajdziecie na stronie www.urlopwkraju.pl – wchodźcie koniecznie!

  • http://www.zfilizankakawy.tv Z filiżanką kawy

    Zdecydowanie muszę nadrobić Opole. Byłam tam na krótko z okazji wesela przyjaciela i niestety nie udało się zobaczyć Muzeum Wsi Opolskiej. Uwielbiam takie miejsca!

  • https://mamnatoplan.pl Wiola z bloga Mam na to plan

    Lubię zwiedzać nasz kraj i nie trzeba mnie do tego zachęcać😊

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Znamy sporo miejsc wymienionych we wpisie – a pozostałe też chętnie zwiedzimy, spędzając urlop w kraju 🙂

  • Agnieszka D.

    Nie miałam okazji być w Opolu, muszę się wybrać. Świetna akcja i piękne zdjęcia!

  • Karolina Kosek

    ogólnie ja bardzo lubię zwiedzać nasz piękny kraj, jest jeszcze tyle miejsc, w których nie byłam a są zadziwiająco blisko

  • Katarzyna Porada

    Cudownie się zwami zwiedzalo mieszkam tu 13 lat a tylu miejsc nie widzialam… Czas nadrobic pozdrawiam idziekuje. Zdjęcia przepiękne a opis fajnie się czyta

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      dziękuję 🙂

  • aneta

    My zawsze spędzamy urlop w kraju bo stary nie chce latać 😂

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      boi się ?:)

  • http://rodzicewsieci.pl/ rodzicewsieci.pl

    Wow wspaniała relacja z wyjazdu ! Powiem Ci szczerze, że takie pokazanie województwa na pewno zachęci nie jedną rodzinkę do spędzenia tam swojego urlopu w kraju! Pozdrawiamy!

    • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

      dziekuję 🙂 <3