Chcę być taka, jak mama!

Mamy, ach te mamy! Zawsze muszą mieć rację, we wszystkim. Wtrącać nosy, dopowiadać ostatnie słowo, radzić, pomagać… a przecież my i tak zawsze wiemy lepiej, prawda? Jesteśmy dorosłe, mamy swoje rodziny i dzieci, mamy swoje zdanie i wszystko już wiemy. Jak wychować, czym karmić, jak pielęgnować i jak żyć.  No może czasami poza tym i poza tym, no i poza tym.. a na końcu wychodzi, że  mama, to jednak wie lepiej.

Kilka dni temu wpadłam jednak na genialny tekst: Nie wiem, co jest straszniejsze, czy to, że moja córka zaczyna zachowywać się, jak ja.. czy to, że ja zaczynam się zachowywać, jak moja mama…! Przyznajcie same, ile jest w tym racji! Geny, to geny, ich nigdy nie oszukasz. Chociaż starałybyśmy się robić wszystko inaczej, zmienić swoje zachowanie, przyzwyczajenia, w pewnym momencie zaczynamy u siebie dostrzegać cechy swoich mam. A w naszych dzieciach widzimy nas same.

Dla naszych dzieci jesteśmy lustrem. Powielają dokładnie to, co widzą przed sobą, czy to w kwestii zachowania, reagowania na różne sytuacje w życiu, czy przyziemnych spraw, jak choćby mycie zębów i śpiewanie pod prysznicem.

Ja w domu mam małą pannicę, która od samego rana musi robić dokładnie to, co robię ja. W tym samym momencie ma ochotę na prysznic, mycie głowy. Kiedy ja ubieram różową koszulkę, od razu szuka w szufladzie czegoś w podobnym odcieniu. Malowanie paznokci w samotności? Te czasy już minęły- zawsze muszę być gotowa na przygotowanie całego salonu kosmetycznego, nie dla jednej, a dla dwóch klientek 🙂 Ulubiona fryzura, to rozpuszczone włosy, albo kok na czubku głowy- zgadnijcie, kto tak upięte włosy nosi najczęściej? Oczywiście, że mama!

W kosmetycznym szał, bo przecież jak to możliwe, że mama może używać fluidu, pudru i cieni do powiek, a małemu klonikowi jeszcze nie wolno? Kiedy ona chce błyszczeć, a najlepiej to obsypać się brokatem od stóp do głów! A perfumy? Buteleczka na raz była by idealna, żeby każdy kawałeczek małego ciałka pachniał. I tak, jak na kosmetyki jeszcze długo, długo się nie zgodzę (chociaż w sumie czy ja będę miała coś do gadania?;)), tak na zapachy w postaci perfumowanej wody pielęgnacyjnej dla dzieci skusiłam się już dawno! I jak ona cudnie pachnie! Mustela Musti– woda perfumowana przeznaczona tylko i wyłącznie dla dzieciaków, nie zawiera alkoholu, przebadana jest dermatologicznie. Obłędny, delikatny zapach cytrusów z odrobiną bzu. Wiecie, co mi przypomina? Zapach niemowlaczka. Takiego malusieńkiego, pachnącego kremami ciałka. Przywołuje we mnie wspomnienia z dni, kiedy moja czterolatka była mini człowieczkiem, nasze pierwsze przytulania, pierwsze dni, tą niepewność, odrobinę strachu i nadmiar radości. I niech używa swoich dziecięcych perfum jak najdłużej, niech czerpie radość a mi przywołuje wspomnienia.

 

To jest piękne! Że chce być taka, jak ja, naśladować mnie w każdym kroku, powielać moje zachowania. Dzisiaj jestem jeszcze dla niej autorytetem, a za kilka lat, kiedy będzie nastolatką będzie robić wszystko dokładnie przeciwnie. Dlatego dzisiaj cieszę się tym czasem, pozwalam jej na wiele (aż za wiele), bo wiem, że jestem dla mojej córki ważna. I dla kogoś jestem super- to bardzo miłe!

Większość zdjęć z sesji wykonała fenomenalna Aneta Garbowska – GARBOWSKA FOTOGRAFIE – FOTOGRAFIA RODZINNA

  • https://naturalneblogowanie.blogspot.com/ Naturalne Blogowanie

    Być, jak mama, to moje marzenia, bo mamę mam cudowną!

  • http://zwyklejmatkiwzlotyiupadki.blogspot.com/ Zwykła Matka

    Moja córka nie lubi się stroić, nie lubi sukienek ani rozpuszczonych włosów 🙂
    Chciałabym by była taka jak ja, choć nie we wszystkim 🙂

  • http://asertywnamama.pl/ Magdalena / AsertywnaMama.pl

    gdy sobie człowiek uświadomi jak dokładnie dziecko naśladuje zachowania mamy czy taty – jest to słodkie i urocze, owszem ale jak to zobowiązuje 🙂 jak to mówią – dzieci nie uczą się przez słuchanie tylko przez naśladowanie

  • http://www.pozeramstrony.pl Paulina W.

    Kurczę, ciekawe czy moja córka chce być taka jak ja… Czase, wydaje mi sie, że robi wszystko na przekór. Ale to 9-latka, więc to chyba naturalne.

  • Aleksandra Załęska

    Chyba w życiu każdej z nas przychodzi moment, że.dochodzimy do wniosku, że mama jednak miała rację😀 ja zaczynam dostrzegać w sobie pewne cechy mojej mamy. A z tym naśladowaniem to prawda, mój syn też chce robić wszystko razem ze mną😀

  • https://ppp-salamandra.blogspot.com/ Pracownia SALAMANDRA

    O, to ogromna odpowiedzialność, kiedy zaczynasz sobie zdawać sprawę, że jesteś najważniejszym wzorcem.

  • http://tomitobi.pl/ Marta Duszyńska

    Czasem też nie mogę uwierzyć jak bardzo naśladują mnie dzieci. Widzę w nich swoje odbicie!

  • http://zdrowonajedzeni.pl/ Justyna

    Też jakiś czas temu się na tym złapałam… „o kurczę, powiedziałam jak moja mama”… ale też często słyszę w swojej głowie: „ups, tata tak się zachowuje, całe życie tak robił” 😀 dziwne uczucie, bo niby całe życie się przed tym broniłam, ale jednak jak już to nastąpi, to nie zaskakuje 😀😀😀 geny, ach te geny

  • http://shaunipl.blogspot.com Shauni

    Zauważyłam, że dużo rzeczy mam po mamie. Będąc mała starałam się ją naśladować, a do dziś czasem zachowuję się w ten sam sposób, czasem mam to samo zdanie. I tak naprawdę kocham tą część w sobie, która zawsze mi o niej przypomina. Zawsze była dla mnie wzorem i pragnęłam być jak ona. 🙂

  • http://www.magdam.com.pl Magda M. blog

    Piękne zdjęcia ❤️❤️❤️ i taaak, łapię się na tym, że mówię jak moja mama…. Nie chcę 😀

  • http://alexanderkowo.blogspot.com alexanderkowo.blogspot.com

    Jakie fajowe zdjęcia! Zawsze chciałam mieć córeczkę 🙂

  • http://myinaszepodroze.pl Ania

    I mnie chyba jest inaczej bo moja córka jest do mnie podobna ale charakter ma męża i mojej tesciowej 🙁 to nic dobrego 🙂 🙂 🙂

  • Anna Serwatko

    pozazdrościć 🙂